7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

    • marcink
      marcink :

      A moim zdaniem rozpad Ukrainy to dobra informacja dla Polski. Dostrzegam, zagrożenie, że nasi “umiłowani” przywódcy wciągną Nas w wojenkę ale mam cichą nadzieje, że aż takimi debilami nie są.

      • kojoto
        kojoto :

        Trudno powiedzieć, czy nie skończy sie to tak, że na rozpadzie UPAdliny skorzystają wszyscy sąsiedzi, tylko nie Polska – przy obecnym kursie polskiego rządu to wydaje się najbardziej realne. Szefostwo Pisuaru gotowe jeszcze poprzeć jakieś ultra-banderowskie quasi państewko obejmujące obszar od Lwowa do Kijowa. Mogła by to byc prawdziwa tragedia, bo też tam mieszka chyba najwięcej Polaków, wówczas znaleźli by sie w prawdziwym “piekle”.

        • marcink
          marcink :

          Kojoto niestety masz trochę racji ale na głupotę własnych elit nic nie poradzisz. Tu potrzebna jest praca u podstaw nad całym społeczeństwem, by jak najszybciej wybrało prawdziwie Polskie elity.

          • kojoto
            kojoto :

            Potrzeba przede wszystkim uświadamiać młodych, bo starsze pokolenie (powyżej 50ki) to już praktycznie stracone nadzieje. Moi rodzice oboje około 80ki – między wyborami narzekają na PiS – przychodzą wybory… na kogo głosują? Pis oczywiście. Ojciec żony – jeszcze gorzej – po prostu kompletny moher do którego nic nie dociera. Takich ludzi jest pełno. A moja generacja (około 40 stki) to banda malkontentów, którzy nie wierzą w możliwość poprawy. Dlatego jak widzę ludzi działających w RN, czy u Korwina, to naprawdę wierzę w lepszą przyszłość, ale nie zbyt bliską.

          • marcink
            marcink :

            Jestem z Twojej generacji i nie narzekam dla zasady (chyba słaby ze mnie Polak). Ale rzeczywiście kumple i znajomi często w rozmowach mówią, że wybory i tak nic nie zmienia a potem albo nie idą albo idą i glosują na PO/PiS a jak mówię, że są inne partie to pada pytanie “niby jakie przecież one nie maja dużego poparcia”. Ręce opadają. Co do Korwina to jakoś przestaje w Niego wierzyć, bo mam wrażenie, że jak tylko przekracza 5% to sam coś “odwali” by poparcie spadło. 🙁

          • kojoto
            kojoto :

            Mam podobne odczucia co do Korwina, trudno to wytłumaczyć, ale jednak raczej wierzę w jego intencje, sądzę, że gubi go bezkompromisowość. To co niezaprzeczalnie pokazał wielu Polakom, to wiarę w możliwość zmiany – ale tej najważniejszej, czyli wewnętrznej. Dość ważne jest też dla mnie to, że Michalkiewicz wciąż popiera Korwina, a Michalkiewicz jest moim jedynym żyjącym autorytetem.