Tureckie władze ostrzegły w czwartek przed wszelkimi atakami na jej interesy w Libii – poinformowała w czwartek Agencja Prasowa Reuters. Jest to reakcja na groźby Libijskiej Armii Narodowej (LNA), która zagroziła uderzeniem na tureckie pozycje w tym kraju.

Jak poinformowała w czwartek Agencja Prasowa Reuters rzecznik tureckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych przekazał, że: „W przypadku stworzenia zagrożenia dla tureckich interesów w Libii spotka się to z bardzo poważnymi konsekwencjami”.

Szef lotnictwa LNA, Saqer al-Jaroushi, poinformował w filmie opublikowanym w nocy w mediach społecznościowych, że „wszystkie pozycje i interesy Turcji we wszystkich okupowanych miastach zostaną obrane za cel”. Przekazywał, że będzie to największa operacja lotnicza w historii Libii.

Zobacz też: Turcja oskarża Zjednoczone Emiraty Arabskie o destabilizowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Stanowiska obu stron grożą szerszą eskalacją konfliktu w Libii. Turcja czynnie popiera uznany na arenie międzynarodowej rząd porozumienia narodowego (GNA), pozostający w konflikcie z LNA generała Heftara. Siły generała są wspierane między innymi przez Rosję i Egipt. Wsparcie tureckie w tym tygodniu pomogło GNA zająć ważną bazę lotniczą w pobliżu Trypolisu, przejąć kontrolę nad miastami na zachodzie i zniszczyć kilka dostarczonych przez Rosję systemów obrony powietrznej.

Zobacz też: Libijskie drony zniszczyły rosyjski system Pancyr na terenie bazy lotniczej al-Watiya

W czwartek uznany międzynarodowo rząd i jego siły przejęły kontrolę nad Asabą, małym miasteczkiem, którego zdobycie może wywrzeć większą presję na najważniejszą twierdzę LNA pozostawioną w pobliżu Trypolisu, miasto Tarhuna. Libijska Armia Narodowa zakomunikowała w środę, że wycofuje się z linii frontu w Trypolisie. Jednak jej siły wycofały się tylko w niektórych miejscach, pozostawiając większość swoich pozycji w gotowości bojowej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

We wtorek wysłannik ONZ Stephanie Williams ostrzegła przed masowym napływem broni i najemników do armii obu stron konfliktu. Organizacja Narodów Zjednoczonych obawia się zintensyfikowania konfliktu.

Wysiłki na rzecz pokoju w Libii nie poskutkowały , a specjalny wysłannik ONZ Ghassan Salame podał się do dymisji w marcu, nie osiągając jeszcze porozumienia w sprawie następcy.

Zobacz też: Libijskie lotnictwo zniszczyło kolejne rosyjskie systemy przeciwlotnicze

Kresy.pl/Reuters

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz