Wśród tłumu mieszkańców Turynu oglądających finałowy mecz Ligi Mistrzów wybuchła panika. Jest wielu poszkodowanych. Siedem osób odniosło poważne obrażenia.

Do 30 tysięcy osób oglądało wczoraj finałowy mecz Ligi Mistrzów w  strefie kibica, na placu San Carlo w Turynie. Miejscowy Juventus walczył w walijskim Cardiff o trofeum z Realem Madryt. „Stara dama” sromotnie przegrała, tracąc w spotkaniu cztery bramki, strzelając tylko jedną. Informacje o sportowej klęsce blakną jednak, wobec informacji o niebezpiecznego zdarzenia do jakiego doszło w turyńskiej strefie kibica.

W pewnym momencie na placu San Carlo doszło do wybuchu paniki w tłumie. Brak jednoznacznych informacji na temat tego co go spowodowało. Według włoskiej gazety „La Repubblica” przyczyną mógł być wybuch głośnej petardy, którą zebrani wzięli za eksplozję bomby. Według innej wersji z hukiem zawalił się metalowy element konstrukcyjny ustawiony w ramach tymczasowej infrastruktury strefy kibica. Prefekt Turynu Renato Saccone nie potrafił jednoznacznie ocenić przyczyny niebezpiecznej sytuacji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Tysiące ludzi, próbowało w krótkim czasie opuścić plac. Doprowadziło do to ścisku, a w innych miejscach tratowania przez tłum przewracających się osób. Obrażenia odniosło do 600 osób. Wśród hospitalizowanych, stan siedmiu osób, w tym jednego dziecka, określa się jako poważny.

W czasie zamieszania wiele osób utraciło ze sobą kontakt. Funkcjonariusze policji przez megafon odczytywali nazwiska poszukiwanych. Panikujący tłum pozostawił za setki jeśli nie tysiące części stroju, toreb i plecaków. Do późnej nocy trwało zabezpieczanie rzeczy.

Czytaj także: Kilkutysięczne wyjazdy meczowe  w rosyjskiej ekstraklasie

repubblica.it/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz