Rosyjskie okręty podwodne wypłynęły na swoje największe manewry od czasów zimnej wojny. Jednocześnie, z najnowszego okręty klasy Borei-A, „Kniaź Władimir”, po raz pierwszy odpalono rakietę balistyczną Buława.

Jak podaje portal „The Barents Observer”, w czasie gdy rosyjska Flota Północna udaje się na największe manewry okrętów podwodnych od czasów zimnej wojny, na Morzu Białym, z okrętu podwodnego klasy Borei „Kniaź Władimir” po raz pierwszy w ramach testu odpalono rakietę systemu Buława, która przeleciała nad Arktyką i uderzyła w cel na Kamczatce, na Dalekim Wschodzie.

W manewrach bierze udział osiem rosyjskich okrętów podwodnych, które w ubiegłym tygodniu opuściły bazy na Półwyspie Kolskim. Dwie jednostki, jak podają media, zlokalizowane na wschód od Wyspy Niedźwiedziej, chronią dostępu do wschodniej części Morza Barentsa. Inne popłynęły dalej na południe i południowy-zachód, do północnej części Morza Norweskiego (najpewniej chodzi o jednostki klasy Sierra). Według norweskiego wywiadu, celem Rosjan jest dotarcie jak najdalej na północny Atlantyk bez wykrycia przez systemy NATO. Rosyjska operacja miałaby potrwać dwa miesiące.

Informację o udanym odpaleniu rakiety balistycznej potwierdziło w środę rano rosyjskie ministerstwo obrony. W komunikacie zaznaczono, że po raz pierwszy z pokładu okręty podwodnego „Kniaź Władimir”, jednostki najnowszej klasy rosyjskich strategicznych okrętów podwodnych Borei-A (projekt 955A), przenoszących pociski balistyczne, odpalono pocisk balistyczny systemu Buława. Zaznaczono, że była to część testów jednostki.

W momencie odpalenia pocisku, okręt podwodny był zanurzony. Rakieta po wystrzeleniu przeleciała nad Arktyką i uderzyła w cel na poligonie Kura na Kamczatce.

„Kniaź Władimir” to czwarty okręt klasy Borei, a pierwszy z wersji ulepszonej Borei-A. Ma wejść w skład rosyjskiej Floty Północnej, jako druga tego rodzaju jednostka, obok okręty „Jurij Dołgorukij”, również klasy Borei. Pozostałe dwie siostrzane jednostki, Aleksandr Newski i Władimir Monomach, należą do rosyjskiej Floty Pacyfiku. „Kniaź Władimir” jest zdolny do przenoszenia 20 pocisków balistycznych systemu Buława, o zasięgu ponad 8 tys. km.

W maju ub. roku rosyjska armia poinformowała o udanych testach międzykontynentalnych rakiet balistycznych Buława, odpalonych przez atomowy okręt podwodny „Jurij Dołgorukij” na Morzu Białym. Po raz pierwszy odpalono wówczas cztery takie rakiety w jednej salwie, które trafiły następnie w cele na poligonie Kura na Kamczatce. Było to zarazem pierwsze testowe odpalenie tego rodzaju pocisków z okrętu podwodnego pozostającego w zanurzeniu. Poprzednie testy rakiet Buława, również przeprowadzone przez ten sam okręt podwodny, miały miejsce w czerwcu 2017 roku na Morzu Barentsa.

Pociski R-30 Buława, według informacji strony rosyjskiej, są rakietami balistycznymi z napędem na paliwo stałe, zaprojektowane specjalnie dla okrętów podwodnych Projektu 955. Może przenosić 10 głowic bojowych o sile 150 kiloton każda. Zasięg rakiet wynosi, według Rosjan, 10 tys. kilometrów. Inne źródła podają, że każda rakieta może przenosić 6 głowic bojowych lub 10-40 fałszywych głowic-wabików.

thebarentsobserver.com / TASS / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz