Szef brytyjskiej dyplomacji zadeklarował, że jego państwo przestaje wykonywać umowę o ekstradycji ze Specjalnym Regionem Administracyjnym Hongkong.
Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Dominic Raab ogłosił zawieszenie umowy o ekstradycji z Hongkongiem w czasie swojego poniedziałkowego wystąpienia przed członkami Izby Gmin. Jak powiedział Raab – “Wprowadzenie tego nowego ustawodawstwa dotyczącego bezpieczeństwa znacznie zmieniło kluczowe założenia leżące u podstaw naszych umów o ekstradycji z Hongkongiem”. 1 lipca w życie weszła ustawa o bezpieczeństwie narodowy Hongkongu, uchwalona przez Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych. Parlament Chińskiej Republiki Ludowej zdecydował się na taki krok po tym gdy władze regionalne nie potrafiły uchwalić w zeszłym roku prawa miejscowego regulującego kwestie przekazywania podejrzanych o popełnienie przestępstwa organom ścigania z pozostałych części ChRL.
“Rząd zdecydował by zwiesić umowę o ekstradycji natychmiastowo i bezterminowo” – zadeklarował Raab, którego zacytowała agencja informacyjna Reutera.
Jak podaje telewizja CNN jeszcze przed wystąpieniem Rabba, brytyjski premiera Boris Johnson powiedział dziennikarzom – „Oczywiście jesteśmy zaniepokojeni tym, co dzieje się w Hongkongu, nieco później usłyszycie od ministra spraw zagranicznych, w jaki sposób zamierzamy zmienić nasze ustalenia dotyczące ekstradycji, aby odzwierciedlić nasze obawy dotyczące tego, co dzieje się w związku z ustawą o bezpieczeństwie w Hongkongu”.
Johnson mówiąc o relacjach brytyjsko-chińskich nie ograniczył się tylko do kwestii Hongkongu. Jak podaje CNN jego rząd ma także “obawy co do traktowania mniejszości ujgurskiej”. Brytyjski minister mówił w tym kontekście o “naruszeniach praw człowieka”. Zaznaczył jednak, że „Chiny są gigantycznym czynnikiem geopolitycznym, będą olbrzymim czynnikiem w naszym życiu oraz w życiu naszych dzieci i wnuków” – dlatego, jak tłumaczył – „Musisz mieć skalibrowaną reakcję i będziemy twardzi w niektórych sprawach, ale nadal będziemy się angażować”.
Zadeklarował przy tym, że „Nie dam się zepchnąć na pozycję durnia-sinofoba w każdej sprawie, kogoś, kto jest automatycznie przeciw Chinom, ale mamy poważne obawy”.
reuters.com/cnn.com/kresy.pl






























