11 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jazmig
    jazmig :

    Wiatrowycz kłamie, nie było żadnej wojny ukraińsko-polskiej, bo nie było tam polskiej partyzantki. Dopiero gdy do Warszawy zaczęły docierać informacje o banderowskich zbrodniach, podjęto decyzję o przerzuceniu części oddziałów partyzanckich w tamte okolice. Te oddzialy musialy nielegalnie tam dotrzeć, bo przecież nie mogły pojechać eszelonami lub ciężarówkami. Trzeba było przerzucic ludzi, broń, amunicje i inne wyposażenie. To wszystko trwało. W tym czasie rzezie banderowskie trwały w najlepsze, a raczej w najgorsze. Możemy mówić Ukraińcom o ich banderowskich zbirach, tak jak mówimy to Niemcom o ich zbirach z SS.

  2. jaro7
    jaro7 :

    Dlaczego teoretycznie 'polska”gazeta przeprowadza wywiad z tym sk…em Wiatrowiczem,kłamcom,co juz mu udowadniali nawet amerykanie.Ta banderowska gnida powinna być sekowana przez Polaków i uznan za persona non grata w naszym kraju.A te brednie że UPAina to przedmurze przed Rosją to niech sobie Wiatrowicz opowiada na UPAinie ,lub pogada z Antkiem,bo reszta w to nie wierzy.

  3. ka9q
    ka9q :

    W sumie to znaczący postęp, do tej pory mówił, że nic nie było, teraz że było ale symetrycznie, czekamy na następny krok kiedy wyjdzie jednoznacznie to co jest oczywiste. Zostanie przez okoliczności życia zmuszony do powiedzenia prawdy, która do tej pory nie przechodzi mu przez gardło mimo że ją zna.

  4. perun
    perun :

    „Niestosowne jest to, że polska strona mówi nam, jaki mamy mieć stosunek do UPA”.

    Nie, parszywa, zakłamana, banderowska gnido ! Jest dokładnie odwrotnie. To wy nam mówicie, jaki my mamy mieć stosunek do UPA. Jeśli o mnie chodzi, to możecie sobie Banderę wieszać na krzyżach w waszych kościołach zamiast Chrystusa. Ale dla mnie i dla wielu Polaków on i jego kolesie z OUN-UPA są i pozostaną ludobójcami, bo takie są fakty, taka jest prawda. Mam gdzieś pojednanie z narodem, który uważa psychopatycznych masowych morderców za bohaterów narodowych. I wara wam od tego w jaki sposób upamiętniamy Polaków przez was zamordowanych i jakie ustawy podejmuje polski parlament, bo kiedy wy uchwalacie swoje ustawy, to w ogóle nie obchodzi was nasze zdanie.

  5. sylwia
    sylwia :

    Zbrodnie nie były symetryczne. Polacy nie przerzynali kobiet piłą, nie nabijali dzieci na sztachety i nie palili matek z dziećmi związanych w snopach zboża. Nie ma zgody z ukraińskimi obłąkańcami.”… Wieś Hucisko oraz leżące po sąsiedzku Miedziaki to nieistniejące już dziś miejscowości znajdujące się w powiecie bóbreckim dawnego województwa lwowskiego. Jak w wielu ówczesnych osadach, na wypadek zagrożenia ze strony UPA, w Hucisku znajdowała się zorganizowana, uzbrojona samoobrona. Ewentualnego ataku spodziewano się nocą, w związku z tym warty wystawiano dopiero po zmroku.
    Rankiem 12 kwietnia 1944 r. we wsi pojawili się konni ubrani w niemieckie mundury. Jak się wkrótce okazało, byli to zwiadowcy UPA. W zabarykadowanej szkole znajdującej się w centrum wsi przebywała wówczas część mieszkańców, głównie mężczyzn. Myśląc, że mają do czynienia z Niemcami, na wydany po niemiecku rozkaz opuścili szkołę i zostali natychmiast uwięzieni.
    W tym samym czasie do wsi wkroczyła liczna grupa ukraińskich cywilów z pobliskich miejscowości. Uzbrojeni w siekiery, widły oraz broń palną, w tym małe działo, przeczesywali dom po domu w poszukiwaniu mężczyzn i chłopców, których spędzano do zagród, a następnie torturowano i mordowano, nierzadko w wyrafinowanie okrutny sposób, np. poprzez przecięcie piłą. Zwłoki znoszono w jedno miejsce, a następnie palono. Z domostw wynoszono i rabowano wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość.
    Ocaleli z pogromu pochowali zamordowanych w zbiorowej mogile. W dalszym ciągu byli zmuszeni do ukrywania się, gdyż w kolejnych dniach oddziały upowców przeczesywały wsie. Dopiero po tygodniu udało się zorganizować transport części Polaków z Huciska i Miedziaków do Siemianówki. W kolejnych dniach UPA wypędziła ze wsi pozostałych mieszkańców.
    Historycy są rozbieżni w opiniach co do dokładnej liczby ofiar, wszyscy szacują jednak, że łącznie w obu wsiach była ich co najmniej setka, głównie mężczyzn.
    Za organizatorów zbrodni uważa się braci Antona i Piotra Procoków z Łopusznej, z których jeden był dezerterem z SS-Galizien – jednostki wojskowej utworzonej wiosną 1943 r. przez III Rzeszę z ukraińskich ochotników…’ ( https://prawy.pl/1224-przerzynali-polakow-pila-70-rocznica-zbrodni-w-hucisku/ ).