Amerykańskie źródła wywiadowcze przewidują, że Rosja przygotowuje rzeczywisty odwet za ukraiński atak dronowy, który poważnie uszkodził flotę bombowców strategicznych. Oczekiwany kontratak może nastąpić w najbliższych dniach i mieć charakter asymetryczny.
Według doniesień agencji Reuters, Stany Zjednoczone spodziewają się, że Rosja nadal przygotowuje się do przeprowadzenia odwetu za ukraińską „Operację Pajęczyna”, w wyniku której zniszczonych lub uszkodzonych zostało kilkadziesiąt rosyjskich samolotów strategicznych. Źródła wywiadowcze USA, cytowane anonimowo, wskazują, że mimo piątkowego nocnego ataku powietrznego uznanego przez Moskwę za odpowiedź, rzeczywisty kontratak dopiero nadejdzie.
Jeden z rozmówców podkreślił, że możliwe uderzenie może nastąpić „w ciągu kilku dni” i najprawdopodobniej będzie miało charakter „asymetryczny” – co oznacza, że nie będzie przypominać ukraińskiej operacji. Inne źródło dodało, że Rosja może wykorzystać kombinację środków do przeprowadzenia złożonego ataku lotniczego.
Z kolei jeden z przedstawicieli zachodnich kręgów dyplomatycznych zauważył, że choć „odpowiedź” Rosji mogła rozpocząć się już wcześniej w tym tygodniu, należy spodziewać się eskalacji, której celem może być „symboliczny” obiekt na Ukrainie – na przykład instytucje rządowe.
Ekspert ds. wojskowych Michael Kofman z Carnegie Endowment for International Peace w komentarzu dla agencji zauważył, że Rosja, biorąc pod uwagę dotychczasowe użycie środków militarnych wobec Ukrainy, ma ograniczone możliwości przeprowadzenia istotnej eskalacji.
W ramach „Operacji Pajęczyna” ukraińskie drony uderzyły w rosyjskie lotniska wojskowe, niszcząc i uszkadzając strategiczne bombowce TU-95 i TU-22 oraz samolot rozpoznawczy A-50. Zniszczenia dotknęły według szacunków nawet 10% rosyjskiej floty bombowców dalekiego zasięgu.
Prezydent USA Donald Trump wyraził niezadowolenie wobec ostatnich działań zbrojnych Ukrainy, które – jego zdaniem – oddalają perspektywę zakończenia wojny i podsycają konflikt z Rosją. Według relacji dziennika “The Atlantic”, głowa państwa źle odebrała skutki operacji „Pajęczyna”, przeprowadzonej przez ukraińskie siły zbrojne.
Operacja doprowadziła do zniszczenia 41 rosyjskich samolotów wojskowych oraz uszkodzeń czterech baz lotniczych. Według ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa, straty Federacji Rosyjskiej oszacowano na ponad siedem miliardów dolarów. Jednak reakcja w Białym Domu była odmienna niż na Ukrainie – zamiast uznania pojawiła się krytyka.
„Atak ukraińskich dronów w głębi Rosji zadał Moskwie upokarzający cios. Obrońcy Kijowa odebrali go jako triumf i ostrzeżenie dla Władimira Putina. Ale w Białym Domu ta nadzwyczajna akcja wywołała zupełnie inną reakcję: gniew” – pisze Jonathan Lemire w swoim artykule.
Z relacji dziennikarza wynika, że Trump coraz trudniej ukrywa osobistą niechęć do prezydenta Ukrainy. Według jednego z doradców, amerykański prezydent już od początku wojny postrzegał Zełenskiego jako „złego człowieka” i „gorącą głowę”, który jego zdaniem prowadzi świat w kierunku globalnego konfliktu.
Dziennik podaje, że Trump w ostatnich dniach prywatnie skrytykował działania Kijowa i określił operację dronową jako przejaw „popisywania się”. Jednocześnie podkreślił, że Ukraina powinna „skupić się na negocjacjach z Rosją w Stambule”, zamiast prowadzić ofensywne operacje wojskowe na terytorium przeciwnika.
Kresy.pl/Reuters































