Hinduski dostawca jedzenia na wynos próbował siłą zmusić do współżycia kobietę, której miał dostarczyć zamówienie. Został zatrzymany i trafił do aresztu. Grozi mu do 12 lat więzienia.

Jak poinformowała we wtorek warszawska policja, funkcjonariusze z Mokotowa zatrzymali 36-letniego obywatela Indii, zatrudnionego jako dostawca jedzenia na wynos w jednej z warszawskich firm. Jest podejrzany o to, że wykorzystując okazję przy dostarczaniu zamówienia pewnej kobiecie, wtargnął do jej mieszkania i siłą chciał ją nakłonić do obcowania z nim. Zaatakowana kobieta zdołała się uwolnić i zawiadomić policjantów.

Funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie od pokrzywdzonej. Zabezpieczyli ślady, a następnie ustalili, kim był napastnik i zatrzymali go. Hindus usłyszał zarzuty, ale nie przyznaje się do winy. Zdaniem śledczych, „zebrane w tej sprawie dowody wskazywały, że chciał on przemocą wykorzystać zgłaszającą”. Na wniosek policji i prokuratury sąd nakazał aresztowanie go na 2 miesiące. Grozi mu nawet 12 lat więzienia.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Warto pamiętać, że w Indiach gwałty nie są rzadkością – skomentował na twitterze wiceszef Ruchu Narodowego, Krzysztof Bosak. – Żona znajomego który był tam na kontrakcie dla międzynarodowej korporacji z tego powodu w zasadzie nie opuszczała zamkniętego osiedla i służbowego auta przez kilka lat trwania kontraktu. Opowiadali, że zdarzają się tam m. in. gwałty na samotnych europejskich kobietach w autobusach.

Przeczytaj: „Rząd PiS otwiera granice dla imigrantów”. Krzysztof Bosak dla Kresy.pl o fali imigracji w Polsce

W zeszłym roku na podstawie oświadczenia pracodawcy przybyło do Polski 1,8 mln cudzoziemców. Zezwolenie na pobyt czasowy lub stały otrzymało w zeszłym roku 192 tys. obcokrajowców. To 35% więcej niż rok wcześniej i aż o 78% więcej niż w roku 2015. Wśród nich było 125 tys. Ukraińców, ale też 8 tys. obywateli Indii, 6 tys. Wietnamczyków.

Od 1 lipca obowiązuje rozporządzenie ministra rodziny, pracy i polityki społecznej, które uchyla ograniczenia w zatrudnianiu cudzoziemców w niemal trzystu zawodach. Rozporządzenie szeroko otwiera granice Polski przed imigrantami zarobkowymi z różnych krajów świata.

Policja.waw.pl / twitter.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jwu :

    Pomimo tego ,że polityka imigracyjna naszego kraju nie jest zgodna z moimi poglądami,to w tym przypadku nie wydawałbym wyroku pochopnie.Bo jaką mamy gwarancję ,że kobieta zamawiająca jedzenie chciała za nie zapłacić ? Piszę tak ,bo przypomniała mi się historia kolegi ,który przed laty ( student) dorabiał w Neapolu jako dostawca pizzy.Dostarczył towar na adres ,a klientka zamiast zapłacić, próbowała zamknąć(jemu) drzwi przed nosem.Gdy to się nie udało ,zaczęła drzeć ryja ,że chce ją zgwałcić.Tyłek uratowała mu wścibska sąsiadka ,która całe zajście obserwowała (przez wizjera) i później zeznała.Kończąc, nie wykluczam tego ,że chciał ją zgwałcić ,ale trzeba przyjrzeć się (też) temu ,co napisałem powyżej ? A jeżeli będzie winnym ,to nie stosować taryfy ulgowej tylko ukarać przykładnie tak ,żeby innym (jego ziomalom) nie wpadł do głowy podobny pomysł.

  2. Avatar
    Yogi :

    Czy tefałen, wybiórcza i inne niusłiki podadzą całą prawdę, tylko prawdę=gównoprawdę, że wredna, polska baba napastowała bidnego imigranta. Czy w ogóle coś napiszą…bo sprawę tej biednej dziewczynki, którą ktoś napastował słownie, aż doznała otarć naskórka grzali kilka dni, aż się cała wierchuszka musiała zaangażować.