Mimo kontrowersji związanych z kryzysem ukraińskim w Wilnie po raz czternasty odbył się Dzień Rosji.
Impreza obywała się w stołecznym parku Zakret (Vingis). Święto łączyło w sobie elementy pikniku, koncertu i kiermaszu. Serwowano specjały rosyjskiej kuchni. Pojawili się nie tylko litewscy Rosjanie, ale także Litwini i miejscowi Polacy.
Ze względu na kryzys ukraiński, w którym litewskie elity w ogromnej większości zdecydowanie popierają władze w Kijowie, odbywająca się cyklicznie impreza stała się przedmiotem kontrowersji. Przedstawiciele partii konserwatywnej domagali się odwołania imprezy. Z drugiej strony inni politycy wzięli udział w obchodach. Był oczywiście mer Wilna Artūras Zuokas ale także mer Wisagini (gdzie Rosjanie stanowią połowę mieszkańców) Dalia Štraupaitė, członkowie Partii Pracy Dmitrij oraz Łarisa Dmitrejewy a także lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Waldemar Tomaszewski.
Można też było zaobserwować, że wśród bawiących się było znacznie więcej rosyjskich flag a rosyjskie barwy były także chętnie malowane na twarzach młodych ludzi.
zw.lt/kresy.pl








































