Decyzją ogólnopolskiej kapituły językoznawców „dron” został Słowem Roku 2025 w Polsce. W równoległym głosowaniu internautów zwyciężył natomiast „kosmos”. To wyniki 15. edycji plebiscytu organizowanego przez Instytut Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego oraz Fundację Języka Polskiego.

Sekretarz kapituły prof. Marek Łaziński wskazał, że jeszcze dekadę temu „dron” kojarzył się głównie z zabawką, a dziś funkcjonuje jako jedno z kluczowych pojęć współczesnych konfliktów zbrojnych i bezpieczeństwa. Profesor Katarzyna Kłosińska zwróciła uwagę, że słowo to silnie odsyła do wojny toczącej się za wschodnią granicą Polski oraz do incydentów z udziałem dronów nad terytorium RP.

Drugie miejsce w głosowaniu kapituły zajęło „weto”, odnoszone do aktywności prezydenta w procesie legislacyjnym, a trzecie – „kosmos”, powiązany m.in. z lotem polskiego astronauty Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego na Międzynarodową Stację Kosmiczną w ramach misji Ax-4 w czerwcu 2025 roku.

Merriam-Webster wybrał „slop”. W Wielkiej Brytanii wygrały: „rage bait”, „parasocial”, „glazing”

Polski model wyboru łączy dwa tory: ekspercki werdykt kapituły oraz otwarte głosowanie internetowe. Podobne plebiscyty istnieją w wielu krajach, choć ich metodologie są różne. Bardzo ciekawe są przy tym wyniki, które różnią się od polskich. Na Zachodzie wyraźnie dominuje kontekst AI, choć nie tylko.

W Stanach Zjednoczonych redakcja słownika Merriam-Webster wskazała w 2025 roku słowo „slop”, określające masowo produkowane, niskiej jakości treści generowane przez sztuczną inteligencję. Wybór był połączeniem danych o najpopularniejszych wyszukiwaniach z oceną redakcji.

W Wielkiej Brytanii zespół leksykografów Oxford Languages działający przy Oxford University Press wskazał na „rage bait”, czyli treści projektowane po to, by wywoływać gniew i zwiększać zaangażowanie w mediach społecznościowych, natomiast zespół redakcyjny Collins Dictionary postawił na „vibe coding”, opisujące tworzenie oprogramowania przy użyciu narzędzi AI generujących kod na podstawie poleceń w języku naturalnym.

Wśród wyróżnianych w 2025 roku terminów na shortliście słownika Collins znalazło się także „glazing”. Słowo to oznacza nadmierne, często niezasłużone pochlebstwa i zostało spopularyzowane w kontekście chatbotów oraz narzędzi sztucznej inteligencji, które w odpowiedziach dla użytkowników mają tendencję do przesadnego utwierdzania ich w przekonaniach i decyzjach.

Z kolei redaktorzy Cambridge Dictionary wskazali na „parasocial” jako słowo roku, podkreślając wzrost zainteresowania relacjami jednostronnymi – nie tylko z celebrytami i influencerami, ale też z chatbotami i przyjaciółmi stworzonymi przez AI.

Niemcy: „KI-Ära”, Francja: „masculinisme”

W Niemczech jury Gesellschaft für deutsche Sprache uznało za słowo roku „KI-Ära” – „erę sztucznej inteligencji”. We Francji w zestawieniu Le Robert jednym z najczęściej wyszukiwanych haseł było „masculinisme”, odnoszące się do nurtów antyfeministycznych.

We Włoszech redakcja instytutu Treccani wybrała „fiducia” („zaufanie”), wskazując, że w roku naznaczonym napięciami geopolitycznymi i niepewnością społeczną pojęcie to stało się jednym z kluczowych punktów odniesienia w debacie publicznej. Jednocześnie „fiducia” należała do haseł o wyraźnie rosnącej liczbie wyszukiwań w słowniku Treccani, co potwierdzało jej aktualność w języku i dyskusjach publicznych.

W Hiszpanii słowem roku została „arancel” („cło”), wybrana przez FundéuRAE – instytucję językową działającą pod patronatem Królewskiej Akademii Hiszpańskiej i agencji EFE – jako termin szczególnie dominujący w języku mediów i debacie publicznej. Uzasadnieniem była wyjątkowo silna obecność tematyki ceł i sporów handlowych w 2025 roku, w tym w kontekście polityki handlowej administracji Donalda Trumpa.

To suma naszych strachów

Jak podkreślają językoznawcy cytowani przez „The Conversation”, słowa roku nie są wyłącznie ciekawostką leksykalną. Wydawnictwa i instytucje językowe analizują miliony użyć w mediach, wyszukiwarkach i sieciach społecznościowych, aby wychwycić pojęcia, które najtrafniej oddają zbiorowe lęki, zainteresowania i dominujące tematy danego czasu.

W 2025 roku w Polsce w tym językowym zwierciadle najmocniej zaznaczyły się lęki związane z wojną, bezpieczeństwem i polaryzacją polityczną, podczas gdy w wielu innych krajach dominowały obawy dotyczące rosnącej roli sztucznej inteligencji oraz manipulowania emocjami w przestrzeni cyfrowej.

Kresy.pl / PAP / The Conversation

Czytaj też:

Na Wołyniu oburza słowo „Polska”

Polacy boją się treści AI, ale chętnie korzystają

Tagi: ,
forma płatności