Porwany wcześniej przez rosyjskich żołnierzy dowódca zmotoryzowanego batalionu A2904 – Wołodimir Sadownik – oddał podległą mu jednostkę wojskową rosyjskim interwentom.

„Razem z grupą uzbrojonych przedstawicieli samoobrony Krymu, którymi wg źródeł dowodzi pułkownik Floty Czarnomorskiej Makagonow, na terytorium zmotoryzowanego batalionu w Bachczysaraju przybył również zaginiony wcześniej dowódca batalionu – Wołodimir Sadownik” – napisał szef centrum medialnego Ministerstwa Obrony Sjeljezniow.

Członkowie samoobrony strzelili kilka razy w powietrze i weszli na teren batalionu.

„Wyprowadziwszy osobowy skład [jedostki], Sadownik powiedział: „Kto ze mną krok do przodu”. Z szeregu wyszła pewna ilość żołnierzy. W szeregu pozostali wszyscy oficerowie i żołnierze pochodzący z innych regionów Ukrainy. Po tym Sadownik ogłosił, że ci, którzy nie są z nim, mogą opuścić terytorium jednostki” – twierdzi Sjeliezniow.

Następnie zdjęto z masztu proporzec Ukraińskiej Marynarki Wojennej a wciągnięto proporzec Floty Czarnomorskiej.

Obecnie na masztach jednostki wiszą flagi Ukrainy i Rosji.

Pravda.com.ua

forma płatności