W sieci pojawił się film pokazujący efekt działania dronów.
O samym ataku można przeczytać tutaj.
kresy.pl / youtube.com
Decyzja w sprawie stałej bazy wojskowej w Polsce może zapaść w ciągu kilku miesięcy — powiedziała wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Jak dodała, obecnie trwają rozmowy techniczne i finansowe, a strona amerykańska oczekuje, że Polska weźmie na siebie jak największą część kosztów.
Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła w sobotę w RMF FM o rozmowach dotyczących stałej obecności wojskowej USA w Polsce. Jak przekazała, proces jest już na etapie konkretnych ustaleń.
„To są bardzo konkretne kroki [...] Dzisiaj technikalia” — powiedziała wiceszefowa MON.
Aleksandr Łunin, były rosyjski wojskowy z obwodu woroneskiego, opublikował apel do Władimira Putina i zażądał spotkania na żywo. Twierdzi, że żołnierze są przetrzymywani, torturowani i uznawani za zaginionych po odmowie wykonywania rozkazów lub oddawania pieniędzy. Grozi, że w razie niespełnienia żądań „armia skieruje swoją broń przeciwko Kremlowi”.
W czwartek Łunin opublikował w internecie nagranie z apelem do Władimira Putina. Na rosyjskich mediach społecznościowych materiał zebrał miliony wyświetleń.
Łunin prowadzi blog na Instagramie i innych platformach. W ciągu 4 godzin jego nagranie zebrało na Instagramie ponad 3,5 mln wyświetleń i ponad 125 tys. polubień. Do piątku materiał miał ponad 12 mln wyświetleń, około 377 tys. polubień i 18 tys. komentarzy.
Szef MSZ Radosław Sikorski negatywnie ocenił decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Ocenił, że krok ten mógł utrudnić dialog między Warszawą a Kijowem. Sikorski powiedział, co by doradził prezydentowi.
Radosław Sikorski ocenił w „Faktach po Faktach”, że decyzja o odebraniu orderu „była nieadekwatna i miała charakter osobistego upokorzenia” prezydenta Ukrainy.
Czytaj też:
W upublicznionym w sobotę oświadczeniu, sekretarz generalny Hezbollahu Naim Kasim oświadczył, że organizacja nie uznaje dokumentu podpisanego w piątek przez władze Libanu z Izraelem i będzie kontynuować walkę.
„Gdzie jest odpowiedzialność władz libańskich wobec swojego narodu i ochrona suwerenności Libanu? Dlaczego zgodziły się na bezpośrednie negocjacje z Izraelem, które są jedynie ustępstwami wobec Izraela? Negocjacje te polegają na pełnym zaakceptowaniu wszystkich żądań agresji i izraelsko-amerykańskiego dyktatu" - od tych słów rozpoczyna się oświadczenie przywódcy organizacji libańskich szyitów. Kasim uznał, że rząd Libanu podpisał dokument z Izraelem i USA „przy sprzeciwie ponad połowy Libańczyków" oraz „wbrew konstytucji i prawom" Libanu, które zakazują paktowania państwem syjonistycznym, którego istnienia Liban formalnie nie uznaje.
Kasim wskazał, że kwestie zawieszenia broni Libanie i wycofania z niego oddziałów izraelskich została już wcześniej ujęte w memorandum rozejmowym parafowanym przez prezydentów Iranu i USA 18 czerwca, bez tych zobowiązań jakie rząd Libanu wziął na siebie w trójstronnym dokumencie podpisanym w piątek w Waszyngtonie.
Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnym wyrokiem z 10 czerwca 2026 roku nakazał opublikowanie sprostowania wypowiedzi Grzegorza Rossolińskiego-Liebe dotyczących Juliana Kulskiego, przedwojennego wiceprezydenta Warszawy i komisarycznego burmistrza miasta w czasie niemieckiej okupacji — poinformowała Fundacja Kulskich.
Sprawa dotyczyła wywiadu opublikowanego 28 stycznia 2026 roku na portalu Dzieje.pl.
Wywiad przeprowadził dziennikarz PAP Igor Rakowski-Kłos. Rossoliński-Liebe mówił w nim o swojej książce „Polnische Bürgermeister und der Holocaust. Verwaltung, Besatzung und Kollaboration”, poświęconej polskim burmistrzom w Generalnym Gubernatorstwie. Historyk twierdził, że polscy burmistrzowie współpracowali z Niemcami przy okupacyjnej administracji, a Generalne Gubernatorstwo określał jako system, w którym miała funkcjonować „administracja niemiecko-polska”.
W lasach Nadleśnictwa Gdańsk odkryto miecz z brązu, datowany wstępnie na lata 900–700 p.n.e. Na zabytek natrafił detektorysta, prowadzący legalne poszukiwania.
Znalezisko pochodzi z V okresu epoki brązu. Według Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków miecz wykonano z brązu, czyli stopu miedzi i cyny. Marcin Wiśniewski, znalazca, odkrył go 14 czerwca, zabezpieczył miejsce i zawiadomił odpowiednie służby.
Z relacji Wiśniewskiego wynika, że miecz był wbity pionowo w ziemię. Początkowo kolejny sygnał wykrywacza nie wskazywał na wyjątkowe odkrycie; poszukiwacz spodziewał się raczej współczesnych odpadów, takich jak puszka lub zakrętka. Po odsłonięciu fragmentu przedmiotu okazało się jednak, że ma do czynienia z bronią sprzed blisko trzech tysiącleci.