Premier Bułgarii Kirił Petkow oświadczył 1 lipca, że ​​nie zmieni decyzji o wydaleniu 70 rosyjskich dyplomatów i urzędników. Odrzucił tym samym ultimatum Moskwy.

Petkow poinformował we wtorek o decyzji o wydaleniu z bułgarskiego terytorium 70 rosyjskich dyplomatów.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według szefa bułgarskiego rządu, duża część pracowników ambasady Rosji pod przykrywką działalności dyplomatycznej, faktycznie pracowała dla wywiadu. Petkow nie sprecyzował, jakie dokładniej elementy ich działalności sprawiły, że zdecydowano się wyrzucić ich z kraju. Zasłaniał się twierdzeniem, że są to informacje poufne.

W odpowiedzi ambasador Rosji Eleonora Mitrofanowa przekazała stronie bułgarskiej werbalne ultimatum wycofania się z tej decyzji do godziny 12:00 1 lipca, pod groźbą zamknięcia ambasady rosyjskiej w Bułgarii.

W telewizyjnym wystąpieniu na krótko przed godziną 12.00 1 lipca Petkow powiedział: „Nie pozwolimy zagranicznym dyplomatom stawiać ultimatum bułgarskiemu państwu do godziny 12 w południe”.

Lider GERB i były premier Bojko Borysow poparł na konferencji prasowej 1 lipca decyzję premiera. „W przeciwnym razie oznaczałoby to kapitulację, zrzeczenie się suwerenności. Nie powinniśmy tego robić” – powiedział Borysow. „Ultimatum z Moskwy obraża nasz rząd. Jestem obrażony jako Bułgar” – podkreślił polityk.

Decyzja skrytykowana została przez przedstawicieli Bułgarskiej Partii Socjalistycznej.

Unia Europejska udzieliła w tej sprawie poparcia rządowi w Sofii, nazywając rosyjskie ultimatum „nieuzasadnionym”.

Rosyjska ambasador zapowiedziała, że niezwłocznie przedstawi sprawę rosyjskiemu przywództwu.

„Odpowiedzialność za dalsze poważne konsekwencje tego kroku spoczywa wyłącznie na rządzie Kiriła Petkowa” – przekazała Mitrofanowa w oświadczeniu zamieszczonym na stronie rosyjskiej ambasady na Facebooku.

CZYTAJ TAKŻE: Bułgaria nie będzie wysyłać broni na Ukrainę. „Sprawa jest zamknięta”

Według MSZ Ukrainy, od początku rosyjskiej inwazji państwa stojące po stronie Kijowa wydaliły już 443 pracowników rosyjskich służb dyplomatycznych.

Przeczytaj: Kolejne europejskie kraje wydalają rosyjskich dyplomatów

Zobacz również: Kilkudziesięciu włoskich dyplomatów musi opuścić Rosję

Na fali ograniczania relacji dyplomatycznych przez Unię Europejską Polska wydaliła pod koniec marca 45 pracowników rosyjskiej ambasady w Warszawie. 8 kwietnia władze Rosji zareagowały na to żądaniem opuszczenia terytorium tego państwa przez taką samą liczbę pracowników polskiego przedstawicielstwa w Moskwie.

Przypomnijmy, że pod koniec maja br. Borys Bondariew, radca rosyjskiej misji dyplomatycznej w genewskiej siedzibie ONZ, odszedł z pracy w proteście przeciw agresji na Ukrainę. Poinformował o tym w oświadczeniu, w którym poddał ostrej krytyce kierownictwo rosyjskiego państwa.

Kresy.pl / sofiaglobe.com / interfax.ru

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz