Celem nocnego ataku Rosji na Ukrainę były ponownie obiekty krytycznej infrastruktury energetycznej, w tym w obwodzie lwowskim. Polska poderwała myśliwce.

Nad ranem w sobotę Rosjanie przeprowadzili atak z powietrza na szereg celów na Ukrainie, wykorzystując drony i rakiety manewrujące. O dłuższego czasu tego rodzaju uderzenia przeprowadzane są w zasadzie każdego tygodnia, w nocy z piątku na sobotę.

Ukraińskie media informują o trafieniach w obiekty infrastruktury energetycznej. Ukrenergo, operator systemu przesyłowego na Ukrainie podał, że strona rosyjska zaatakowała obiekty sieci przesyłowej w obwodach zaporoskim i lwowskim. Uszkodzeniu uległy urządzenia i sprzęt, dwóch rannych energetyków trafiło do szpitala.

Ponadto, według informacji Ministerstwa Energii, podczas ostrzału odłączona została napowietrzna linia energetyczna w rejonie wschodnim, co spowodowało zmniejszenie obciążenia elektrowni.

Gubernator obwodu lwowskiego Maksym Kozicki (Kozyćkyj) powiedział, że Rosja uderzyła rakietami w obiekty infrastruktury krytycznej-energetycznej w tym obwodzie. W wyniku ataku wybuchł pożar. Nie sprecyzował, o jaki obiekt chodzi. Z kolei gubernator obwodu wołyńskiego Jurij Pohulajko poinformował o zarejestrowaniu wrogich celów w przestrzeni powietrznej, a od rana trwała likwidacja szkód, powstałych na skutek upadku szczątków zestrzelonych obiektów. Według niego nikt nie został ranny.

Mer Stanisławowa (Iwano-Frakiwska) Rusłan Marcinkiw w mieście uszkodzone zostały budynki mieszkalne, a także przedszkole, w którym powybijało okna. Wiadomo też, że w jednej z placówek edukacyjnych wybuchł pożar.

Dodajmy, że w piątek na całej Ukrainie kilkakrotnie ogłoszono alarm powietrzny w związku ze startem rosyjskiego naddźwiękowego myśliwca przechwytującego dalekiego zasięgu MiG-31K. Samoloty te są uzbrajane w systemu Kinżał. Natomiast nocą wojsko zarejestrowało start z bazy na Półwyspie Kolskim czterech rosyjskich samolotów wojskowych Tu-95MS, a w tym samym czasie Ukraina została zaatakowana przez bezzałogowe statki powietrzne typu „Shahed”. Ogłoszenie alarmu powietrznego rozpoczęło się jednak dopiero około godziny 5 rano czasu lokalnego.

Dowódca Sił Powietrznych Ukrainy gen. Mykoła Ołeszczuk poinformował, że podczas nocnego ataku Rosjanie użyli rakiet wystrzelonych z platform powietrznych, morskich i lądowych oraz bezzałogowych statków powietrznych typu „Shahed”. Ogółem, ukraińska obrona powietrzna zestrzeliła 25 celów: 12 rakiet manewrujących, w tym 7 Ch-101/Ch-555, cztery rakiety Kalibr i jedną Iskander-K, a także 13 dronów Shahed-131/136. Dowództwo podało, że łącznie Rosja użyła 16 rakiet różnego typu i 13 dronów. Z podanych danych wynika, że najwyraźniej Ukraińcom nie udało się zestrzelić kilku wystrzelonych przez Rosjan rakiet.

W związku z sytuacją w powietrze wysłano polskie i sojusznicze samoloty wojskowe. Według komunikatu Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, w południowo-wschodnim obszarze Polski mógł występować „podwyższony poziom hałasu związany z rozpoczęciem operowania w naszej przestrzeni powietrznej polskich i sojuszniczych statków powietrznych”. Zapewniono, że “wszystkie niezbędne procedury mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej zostały uruchomione” i że “na bieżąco monitoruje sytuację”. Przed godziną 6:00 rano samoloty wróciły do bazy.

Czytaj także: Rosyjski atak rakietowy na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce

Unian / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply