2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. szczurek
    szczurek :

    Pytając za słynnym posłem :
    Pytam się czy prawdą jest ,że -ajwięksi zachodni kredytodawcy na czele z amerykańskim funduszem inwestycyjnym Franklin Templeton odmówili umorzenia Ukrainie głównej kwoty zagranicznego zadłużenia kraju w wysokości 15 miliardów dolarów. Poinformowała o tym agencja Bloomberg powołując się na komunikat prasowy Komitetu Prywatnych Wierzycieli Ukrainy.Gdy dowiedziano się o tym, zachodni koledzy w zamian przedstawili władzom Kijowa plan, który ich zdaniem „zapewni Ukrainie niezbędną płynność finansową”.
    Minister finansów Ukrainy Natalia Jareśko
    © AFP 2015/ EMMANUEL DUNAND
    Minister finansów Ukrainy prosi kredytodawców o umorzenie długu w wysokości 15 mld dolarów
    W ubiegłym tygodniu minister finansów Natalia Jareśko zwróciła się do zachodnich wierzycieli z prośbą o restrukturyzację 15 miliardów dolarów zagranicznego zadłużenia kraju. Jednocześnie ponagliła ich oświadczając, że trzeba podjąć decyzję do końca maja, aby kraj ten nie znalazł się poza programem pomocy MFW.
    Zgodnie z podpisaną umową MFW przeznaczył w tym roku Ukrainie w ramach nowego programu pierwszą transzę pomocy kredytowej w wysokości 5 miliardów dolarów. W czerwcu spodziewana jest druga transza na dokładnie tę samą sumę, jednak Ukraina nie ma prawa wydać tych pieniędzy na spłatę starych zobowiązań, z wyjątkiem kredytu MFW. W rezultacie otrzymanych od MFW pieniędzy Ukraina nie tylko nie może inwestować we własną gospodarkę, ale także wydawać ich na spłatę zagranicznych długów.
    Toć to chwilka i będzie kolejny majdan i … jak mówi Kwaśniewski ukraińcy na kolanach zwrócą
    się do Moskwy.

  2. jerzyjj
    jerzyjj :

    Były premier Ukrainy Mykoła Nazarow : O prawdzie i mitach Unii Europejskiej.

    Już od 6 lat Bułgaria jest członkiem Unii Europejskiej (podkreślam, że członkiem a nie jakimś tam czymś niezrozumiałym w rodzaju czegoś stowarzyszonego jak Ukraina) a średnie wynagrodzenie wynosi 300 euro na miesiąc, około 100 euro idzie na opłaty usług komunalnych. Liczba ludności przez te lata zmniejszyła się z 9 milionów ludzi do 7 milionów ludzi. Zostały zlikwidowane lub zamknięte całe gałęzie przemysłu i rolnictwa.

    Porównajmy Ukrainę sprzed euromajdanu w 2013 roku. Średnie wynagrodzenie wynosiło około 350 euro, ceny usług komunalnych były znacznie niższe. Teraz na Ukrainie średnie wynagrodzenie jest trochę wyższe od 100 euro. Tak więc teraz trzeba będzie gonić Bułgarię.

    Litwa od 1 maja 2004 roku jest członkiem Unii Europejskiej. Ponad 10 lat. Średnie wynagrodzenie to około 470 euro, około 200 euro to opłaty za usługi komunalne. 71,4% badanych negatywnie ocenia zmiany, które dokonały się w kraju przez ostatnie 10 lat.

    Łotwa jest członkiem Unii Europejskiej od 1 maja 2004 roku. Średnie wynagrodzenie to około 600 euro. Przy liczbie ludności 1,98 miliona ponad 400 tysięcy wyjechało za granicę w poszukiwaniu pracy. W ciągu 10 lat Łotwa zlikwidowała przemysł cukrowniczy, przemysł elektrotechniczny, rybołówstwo. W licznych miastach prowincjonalnych ludności w wieku produkcyjnym prawie już nie ma.

    Węgry – członek Unii Europejskiej od 1 maja 2004 roku. Średnie wynagrodzenie to około 500 euro. W ciągu 1o lat produkcja rolna zmniejszyła się 10 – krotnie (!). 40% ludności żyje poniżej granicy ubóstwa. Zlikwidowano produkcję autobusów „Ikarus”.

    Rumunia jest członkiem Unii Europejskiej od 1 stycznia 2007 roku. Średnie wynagrodzenie to około 250 euro. Przez ten czas ponad 3 miliony ludzi wyjechało za granicę.

    A teraz porównajcie te dane statystyczne z tym co Wam o Unii Europejskiej opowiadali Poroszenko i Jaceniuk. 8 lat członkostwo i 250 euro średnie wynagrodzenie – robi wrażenie? A my na Ukrainie już mieliśmy średnie wynagrodzenie na poziomie 350 euro i słusznie uważaliśmy, że to mało i, tak sądzę, w ciągu 5 lat osiągnęlibyśmy poziom około 700 euro na miesiąc jeżeli byłoby tak jak zaplanowałem.

    O POLSCE NAWET NIE WSPOMNIAL
    Kilka lat temu obiecywano nam, że staniemy się „drugą Irlandią”. W jak niewielkim stopniu te obietnice zostały zrealizowane świadczą rankingi, o których mowa powyżej. Polska, jako kraj o naprawdę sporym potencjale gospodarczym i rozwojowym, staje się światowym skansenem. Obecna władza – prawdopodobnie celowo i z premedytacją – nie wykorzystuje możliwości jakie posiadamy, a jeżeli już coś robi, to tak, aby przy okazji rozwalić połowę firm, które uczestniczą w danym przedsięwzięciu modernizacyjnym (przykład budowy autostrad). Niestety, póki rządzi układ, którego spoiwem są ludzie wywodzący się z PRL, a obecnie reprezentowani przez ekipę powiązaną z Tuskiem, nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała ulec zmianie na lepsze.