Ukraiński portal poinformował, że Polska nie zamierza jednostronnie zestrzeliwać obiektów latających. W rzeczywistości premier Donald Tusk podkreślił, że decyzje o zestrzeleniu będą podejmowane, gdy tylko dojdzie do naruszenia polskiego terytorium.
Ukraiński portal Kyiv Post przekazał, że według Donalda Tuska Polska nie planuje jednostronnie zestrzeliwać obiektów naruszających jej przestrzeń powietrzną. Wypowiedzi premiera wskazują jednak na coś innego.
Poland has no intention of unilaterally shooting down objects that violate its airspace — Prime Minister Tusk pic.twitter.com/nkzlAZeoe9
— KyivPost (@KyivPost) September 22, 2025
Zobacz też: Ataki rakietowe i dronowe na Ukrainie
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Donald Tusk wyraźnie stwierdził: „Podejmiemy decyzję o zestrzeleniu obiektów latających, kiedy naruszą nasze terytorium i będą przelatywać nad Polską – tu nie ma absolutnie żadnej dyskusji”.
Premier zaznaczył jednocześnie, że w przypadku mniej jednoznacznych sytuacji konieczna jest rozwaga. Wskazał przykład rosyjskich myśliwców, które pojawiły się niedawno nad platformą Petrobaltic. „Kiedy mamy do czynienia z sytuacjami, które nie są do końca jasne, jak niedawny lot rosyjskich myśliwców nad platformą Petrobaltic – ale bez naruszenia, bo to nie są nasze wody terytorialne – naprawdę trzeba dwa razy pomyśleć, zanim podejmie się działania, które mogłyby wywołać bardzo ostrą fazę konfliktu” – powiedział.
Szef rządu podkreślił także znaczenie współdziałania sojuszniczego. „Muszę mieć absolutną pewność… że wszyscy sojusznicy potraktują to dokładnie tak samo jak my” – zaznaczył Tusk, odnosząc się do ryzyka eskalacji.
Zobacz też: Szczątki dronów w kolejnych województwach. Jest komunikat MSWiA

fot: X
Kresy.pl/Kyiv Post/Reuters































