Ukraiński analityk Wadym Denysenko twierdzi, że zmasowany rosyjski atak na Ukrainę miał być politycznym sygnałem przed szczytem Donalda Trumpa i Xi Jinpinga. Według niego Moskwa chce pokazać, że rozmowy o wojnie nie mogą odbywać się bez jej udziału.
Rosja miała celowo przeprowadzić zmasowany atak na Ukrainę, aby zademonstrować sprzeciw wobec ewentualnych rozmów o wojnie bez udziału Moskwy – ocenił ukraiński analityk polityczny Wadym Denysenko, szef ośrodka analitycznego Business Capital. Jego komentarz opublikowano 14 maja, w czasie wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Pekinie i rozmów z przywódcą Chin Xi Jinpingiem.
Według Denysenki nocny atak, którego jednym z głównych celów był Kijów, miał charakter polityczny. Analityk twierdzi, że Moskwa chciała zasygnalizować, iż żadne międzynarodowe negocjacje dotyczące wojny nie powinny toczyć się bez bezpośredniego udziału Rosji.
„Cała intensyfikacja rosyjskiej dyplomacji w ostatnich dniach sprowadza się do formuły: »Ukraina nie chce negocjacji i je zrywa«” – napisał Denysenko.
W jego ocenie Władimir Putin celowo powtarzał przed szczytem Trumpa i Xi tezę, że wojna zakończy się, jeśli Ukraina wycofa się z Donbasu.
„Tuż przed tym szczytem Putin celowo wypowiedział swoją oczywiście fałszywą formułę: »wojna zakończy się, jeśli Ukraina wycofa się z Donbasu«. Ustawia czerwone flagi, opierając się na niewielkiej, ale realnej możliwości, że Chiny i USA mogą zgodzić się na rozszerzenie grupy negocjacyjnej” – stwierdził analityk.
Denysenko ocenił również, że rosyjskie władze kierują swój przekaz zarówno do odbiorców zagranicznych, jak i do społeczeństwa rosyjskiego. Według niego ma to ograniczać napięcia wewnętrzne w Rosji.
„Formuła »Ukraina nie chce końca wojny« została wybrana jako podstawowa dla rosyjskiego odbiorcy. Jest również bardzo aktywnie transmitowana do naszej publiczności” – napisał.
Analityk twierdzi, że Putin nie zamierza kończyć wojny. Ostrzegł, że bez rozszerzenia formatu negocjacyjnego o Chiny, Unię Europejską, a potencjalnie także Arabię Saudyjską i Turcję, obecne wysiłki dyplomatyczne mają niewielkie szanse powodzenia.
Komentarz Denysenki pojawił się w czasie wizyty Trumpa w Pekinie. Prezydent USA przybył do Chin 13 maja, a 14 maja odbył rozmowy z Xi Jinpingiem za zamkniętymi drzwiami. Głównym tematem miały być kwestie handlowe. Chińskie media państwowe podały, że Xi ostrzegł Trumpa przed ryzykiem konfliktu, jeśli kwestia Tajwanu zostanie źle rozwiązana.
Kresy.pl/nv.ua






























