Główny Prokurator Wojskowy Anatolij Matios poinformował, że wszczęto już około 16 tys. postępowań karnych w sprawach o dezercję.

Matios mówił o tym w wywiadzie dla Radia Swoboda. „To nie jest masa krytyczna. Ale tych faktów tysiące. Faktycznie jeśli 16 tysięcy postępowań to już 16 tysięcy dezerterów. Oprócz tego są jeszcze ci zdrajcy, kótrzy zdradzili Ukrainę i zostali na anektowanym terytorium Krymu – to żołnierze, pogranicznicy, funkcjonariusze Ministerstwa do Spraw Nadzwyczajnych, milicjanci i funkcjonariusze SBU – około 1700 ludzi”. Jednocześnie prokurator mówil, że nie będzie podawał dokładnej lliczby dezerterów gdyż to „podrywa obronność i ducha pozostałej ludności”.

unian.net/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • kojoto
      kojoto :

      prawie dobra robota wlkp – upadliński trolu – już w lecie sztab generalny UPAdliny podawał, że w ostatniej tylko fali poboru uchyliło sie prawie 30 tysięcy osób. Do tego dezercja i ukrywanie zabitych wśród dezerterów, żeby poprawić statystyki… To bodajże od czerwca, czy od maja był ten ostatni pobór.

    • Avatar
      mazowszanin :

      Na początku konfliktu bodaj 2 brygady przeszły na stronę separatystów, do nich też uciekło całkiem sporo funkcjonariuszy Berkutu. 16 tysięcy to może być realna liczba. Dodatkowa liczba 1,7 tysiąca na samym Krymie też jest chyba realna – na YT były (a może i wciąż są) filmy zrealizowane przez BBC podczas aneksji półwyspu o tym, jakie rozterki mieli tamtejsi mundurowi, nie wiedzieli co robić: wracać na Ukrainę, czy zostać pod nowym szyldem jednostek.