W miejscowości Jureczkowa w województwie podkarpackim Ukraińcy zakończyli pierwszy etap prac poszukiwawczych prowadzonych wokół pamiątkowego krzyża. Ukraińscy badacze nie odnaleźli szczątków, które mogłyby wskazywać na istnienie pochówków członków UPA.
W miejscowości Jureczkowa na Podkarpaciu zakończono pierwszy etap prac poszukiwawczych prowadzonych wokół krzyża upamiętniającego członków Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Zespół ukraińskich ekspertów nie odnalazł w tym miejscu żadnych śladów pochówków.
Jak poinformowano, podczas prowadzonych badań nie natrafiono na żadne szczątki ludzkie ani przedmioty mogące wskazywać na obecność mogił.
„Podczas przeprowadzonego etapu badań nie odnaleziono pochówków. Zaleca się jednak kontynuację działań po ustaniu wegetacji roślin, co pozwoli na bardziej szczegółową inspekcję terenu” – przekazano w komunikacie podsumowującym prace poszukiwawcze.
We wtorek we wsi Jureczkowa (woj. podkarpackie) rozpoczęto prace mające na celu odnalezienie szczątków przedstawicieli Ukraińskiej Powstańczej Armii. Temat ten poruszył Bogdan Rymanowski w rozmowie z prezydentem Karolem Nawrockim.
„To nie jest decyzja, która według mnie została podjęta w czasie, gdy byłem prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Nie przypominam sobie takiej mojej decyzji. Więc wydaje mi się, że jest to decyzja…” – powiedział Nawrocki.
Na pytanie, czy to decyzja jego następcy, odpowiedział: – „Tego nie wiem, panie redaktorze” – i zaznaczył, że pytanie go zaskoczyło.
„Nie wiem, z czym to się wiąże. Musiałbym poznać istotę tej sprawy, ale rozumiem, że jeśli Ukraina chce zabrać żołnierzy UPA i z honorami pochować, być może, to nie jest dobry sygnał dla Polski, ale oczywiście moje podejście do ekshumacji i pochówku, niezależnie od tego, kogo ekshumujemy i chowamy, jest pozytywne. To bowiem w rękach Pana Boga jest rozstrzyganie naszego ziemskiego losu” – kontynuował prezydent.
Podkreślił też, że nie zna celu prowadzonych prac: – „Nie wiem, w jakim celu odbywają się te ekshumacje, czy są to badania archeologiczne, naukowe, czy jest to próba pochówku tych osób”.
Część internautów zwraca uwagę, że w momencie podjęcia decyzji Nawrocki mógł przebywał na urlopie w związku z okresem kampanii wyborczej.
Kresy.pl/UIPN
































