Piąty batalion obrony terytorialnej „Podkarpacie” w pełnym składzie (400 żołnierzy) i z całym uzbrojeniem zdezerterował ze strefy „operacji antyterrorystycznej” i przy pomocy sprzętu wojskowego udał się do domu.

O sytacji poinformował ukraiński kanał TSN.



Żołnierzy zatrzymano pod miastem Znamienka w obwodzie kirowohradzkim. Na negocjacje z dezerterami przyjechał osobiście sam dowódca Wojsk Lądowych Ukrainy Anatolij Puszniakow oraz pierwszy zastępca prokuratora generalnego Nikołaj Gołomsza.

Urzędnicy zażądali złożenia broni. Żołnierze upierali się, że oddadzą ją dopiero tam, gdzie ją otrzymali – czyli w domu. Ostatecznie zgodzili się pozostawić ciężkie uzbrojenie, ale broń strzelecką zachowali przy sobie.

Żołnierze opowiadają, że „byli w piekle”. Wpadli pod ciężki ostrzał artyleryjski ze strony Rosji. Twierdzą jednocześnie, że to nie dezercja. Udają się tylko na „rotację” i przegrupowanie bo walczyli już dwa miesiące.

Po tym jak jednostka zostawiła ciężkie uzbrojenie – została puszczona w dalszą drogę.

tsn.ua/pravda.com.ua/KRESY.PL

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

21 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. adamos1939 :

    Z każdą kolejną wiadomością dotyczącą walk na Ukrainie utwierdzam się w przekonaniu, że pojęcie wojny z dnia na dzień przybiera nowe, nieznane światu dotąd oblicza. Niby wszyscy tam na zachodzie mówią o jawnej agresji Rosji przeciw Ukrainie, a nikt nie chce stanowczo reagować – zabierali im Krym: STALI, teraz „zabierają” im wschód: niby coś robią, ale szczerość chęci do walki przeciętnego żołnierza („zachidniaka” przecież), w tym wypadku w obronie integralności jego ojczyzny wynosi ZERO i przy nadarzającej się okazji zwiewają oni, względnie zasłaniają się matkami, żeby nie poddać się mobilizacji. Mało tego – jak już zdezerterują, to się okazuje, że zamiast kuli w łeb, bo to jedyna kara jaką wydać powinien sąd polowy w sytuacji toczącej się wojny, to okazuje się, że mogą sobie wrócić do domu – ba – nawet trochę „zabawek” mogą wziąć. Nie wspominam już o ukraińskich uciekinierach ze stref walk, którzy w większym stopniu uciekają na stronę… wroga!!! Albo nieco podręczników z zakresu sztuki wojennej trzeba będzie poprawić, albo po prostu widać jest już coraz jawniej, że największa nawet propaganda nie jest w stanie zakamuflować określonych faktów…

    • krok :

      W stosunku do ukraińców, bym nie ośmielił się mówić Państwo. Stanowią jakąś tam quasi narodowość, Państwo dla nich to nie rząd, instytucje, wojsko. To coś czego nigdy nie mieli tak naprawdę, więc nie można do nich stosować nazewnictwa państwowego. Obszar, który zamieszkują przecież nigdy nie był ich. Jak słyszę, że im Krym zabrali to się uśmiecham, bo ukraińcy oprócz postawienia kilku tabliczek z napisem Ukraina i pomalowania na żółto i niebiesko kilku płotów, nic tam nie wnieśli. Żadnej kultury, żadnych inwestycji, nawet ludności ukraińskiej jest tam co kot napłakał. Stąd też kierunek na „hitlerowski nazizm i krwawy banderyzm” u nich tak łatwo się sprzedaje.

    • krok :

      W stosunku do ukraińców, bym nie ośmielił się mówić Państwo. Stanowią jakąś tam quasi narodowość, Państwo dla nich to nie rząd, instytucje, wojsko. To coś czego nigdy nie mieli tak naprawdę, więc nie można do nich stosować nazewnictwa państwowego. Obszar, który zamieszkują przecież nigdy nie był ich. Jak słyszę, że im Krym zabrali to się uśmiecham, bo ukraińcy oprócz postawienia kilku tabliczek z napisem Ukraina i pomalowania na żółto i niebiesko kilku płotów, nic tam nie wnieśli. Żadnej kultury, żadnych inwestycji, nawet ludności ukraińskiej jest tam co kot napłakał. Stąd też kierunek na „hitlerowski nazizm i krwawy banderyzm” u nich tak łatwo się sprzedaje.

    • anarchista :

      Powoli Panowie w granicach zachodniej ukrainy jest też obwód zamieszkały przez Węgrów i Rumunów a miejsce zatrzymania wskazuje na takie pochodzenie żołnierzy prawdopodobnie udają się w swoje strony żeby bronić rodaków przed upowcami i faszystami . Notka nie wspomina o narodowości żołnierzy z tego batalionu.

  2. adamos1939 :

    Panie Tutejszym – proszę zauważyć, że kolega tagore ironizuje… Słowo Ukraina powoli staje się synonimem (o ile już nie jest od dawna) słów ANARCHIA TOTALNA, stąd kolegi tagore takie żarty się trzymają. Swoją drogą trudno powiedzieć już gdzie kończy się tam władza a zaczyna samowola, więc ja bym się zgodnie ze słowami Pana tagore nie dziwił niczemu co tam się dzieje i dziać będzie. Obecnie nawet najbardziej abstrakcyjne z naszego punktu widzenia scenariusze są tam możliwe do realizacji (niestety)…

  3. adamos1939 :

    Owszem – piszę, że tam wszystko jest dziś już możliwe, ale to w celu ukazania panującego tam totalnego chaosu i anarchii. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy w to, aby ekipa kijowska z Poroszenką na czele, która wyłożyła ciężkie pieniądze na przejęcie władzy, pozwoliła sobie na powstawanie jakichś „republik”, które nie byłyby im podległe – szczególnie na zachodzie. Tam się tylko dużo mówi, ale strasznie mało robi, choć to akurat jest cechą charakterystyczną dla państw poradzieckich. Cóż – w warunkach takiej biedy faktycznie wystarczy słowo, żeby ludzi podburzyć, a kto to potem będzie pamiętał kto i co obiecał. Że dezerterują, że nie odczuwają chęci walki o Ukrainę – ja się nawet nie dziwię. Tam nie ma i nie było nigdy szerszego, społecznego poczucia wspólnoty narodowej, obywatelskiej i państwowej. Ale to nawet nie dziwi, bo pojęcie Ukrainy w dzisiejszym rozumieniu nie ma nawet 150 lat, a i to pojawiało się jedynie w umysłach nielicznych wykształconych jednostek. Wśród reszty do dziś tego nie ma – od lat, gdy rozmawiam z Ukraińcami, pytania zdecydowanej większości z nich względem UE, strefy Schengen etc. ograniczają się jedynie do tego, czy będą już wtedy mogli wyjechać z Ukrainy, czy będą mogli legalnie pracować zagranicą i czy będą mogli już dożywotnio zamieszkać w innym kraju. Cytując słowa jednego z nich (uważającego się za patriotę): „jakbym tylko miał możliwość wyjechania, to mogę i do Polski, ale wolałbym do Niemiec – tam znajdę pracę, ściągnę żonę i dzieci, a na Ukrainie niech sobie robią co chcą i kradną co chcą – mnie to już nie będzie dotyczyć”. To dowodzi, że jakakolwiek istniejąca tam „wspólnota” kończy się wraz z obudzeniem się najniższych instynktów jakimi są przede wszystkim (w tym narodzie to bardzo widoczne)

    • adamos1939 :

      Odpowiedź załączyła się przed zakończeniem edycji – przepraszam – i kończę.
      A więc wracając – jakakolwiek istniejąca tam „wspólnota” kończy się u zdecydowanej większości wraz z obudzeniem się najniższych instynktów, do jakich w tamtym społeczeństwie można zdecydowania zaliczyć materializm – prostą CHĘĆ POSIADANIA. Za to owszem – są w stanie zabić, ale wyższe idee bywają tam dla wielu całkowicie obce. Dawniej szokowało mnie to szczególnie, że ludzie których tam znam są w sumie dobrze wykształceni. A jednak…

      • tutejszym :

        Miałem kontakt z Ukraińcami wykształconymi, po służbie wojskowej (desant), rozumnymi i zaradnymi. Ale nigdy z ich strony nie spotkałem się z wzajemnością mojej szczerej otwartości czy spontaniczności. Jeden z nich był lojalnym pracownikiem, „podręcznym” w wielu różnych sprawach. Ale z chwilą wyjazdu na Ukrainę zginął jak kamień w wodę, zero odzewu. Jak ja dzwoniłem to byli zainteresowani czy jest jakaś korzystna praca czy interes. Osobistymi kontaktami nie byli absolutnie zainteresowani. Nawet osoba której załatwiliśmy darmową operację ratującą Jej życie (udała się) też zginęła na Ukrainie, zero odzewu, byliśmy z żoną już chyba niepotrzebni, więc i po co.