Władze nie chciały przeprowadzenie wyborów lokalnych w dwóch miastach obwodu donieckiego tłumacząc to względami bezpieczeństwa.
Wielu komentatorów uważa jednak, że wobec uspokojenia sytuacji na donbaskim froncie był to jedynie pretekst, a kijowskie władze nie chciały przeprowadzenia wyborów w obu miastach gdyż spodziewają się tam przytłaczającego zwycięstwa postjanukowyczowskiego i prorosyjskiego Bloku Opozycyjnego. Tymczasem Mariupol w narracji ukraińskich władz stał się symbolem frontowego bastionu. Dopiero dziś ukraińska Rada Najwyższa zgodziła się na przeprowadzenie wyborów merów i rad miejskich Mariupola i Krasnoarmiejska. Według uchwały parlamentu mają się one odbyć 29 listopada.
unian.net/kresy.pl





























