Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Mokotowscy policjanci zatrzymali 34-letniego obywatela Sudanu podejrzanego o kradzieże rowerów. W zajmowanym przez niego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli rower elektryczny o wartości 12 tys. zł, skradziony kilka dni wcześniej przy ul. Tynieckiej. (więcej…)
Chalil al-Hajja został nowym szefem Biura Politycznego Hamas, jak ogłosiła w poniedziałek palestyńska organizacja. Obejmuje kierownictwo w trudnej dla Hamasu sytuacji częściowej okupacji Strefy Gazy przez Izrael.
Poprzedni szef Biura Politycznego Hamasu, Ismail Hanijja zginął z rąk Izraelczyków w lipcu 2024 roku. Hanijja przez lata żył na emigracji, ale jeszcze tego samego roku zginął również Jahja Sinwar kierujący bezpośrednio strukturami organizacji w Strefie Gazy. Sam Hajja mógł podzielić ich los - był celem izraelskiego nalotu na budynek w stolicy Kataru - Dosze, gdzie przebywał wraz z kilkoma innymi działaczami Hamasu wysokiego szczebla. W maju 2007 roku izraelski nalot na jego dom rodzinny zabił siedmiu krewnych, w tym dwóch braci. W 2008 roku jego syn Hamza, bojownik skrzydła wojskowego Hamasu zginął w ataku dronów.
Podczas wojny w 2014 roku w izraelskim ataku zginął jego najstarszy syn al-Hajji - Osama, jego żona i trójka ich dzieci.
Rosja i Ukraina wymieniły nocą kolejne uderzenia. W Zaporożu po rosyjskim ataku zginęły trzy osoby, a mer Moskwy Siergiej Sobianin twierdzi, że w kierunku rosyjskiej stolicy leciało około 400 dronów. (więcej…)
W najnowszym oświadczeniu Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej twierdzi, że jego ataki na amerykańskie bazy w Jordanii przyniosły wymierne efekty.
Wedłgu wtorkowego oświadczenia Korpusu jego ostatni atak na Jordanię zniszczył amerykański radar a także samolot bojowy F-15. Według Irańczyków zginąć miało "kilku" amerykańskich żołnierzy, zrelacjonował portal Al Mayadeen. Zginęli w bazie Rukban położonej tuż obok trójstyku granic Jordanii, Iraku i Syrii, jak podał portal Al Mayadeen, niedaleko amerykańskich instalacji at-Tanf w Syrii.
„Ten region nie jest miejscem dla amerykańskich agresorów. Muszą go opuścić, aby uniknąć poniesienia większych strat” - Korpus napisał we wtorkowym oświadczeniu. Jak dodano - „Sekretarz wojny USA, którego uważamy za zbrodniarza wojennego, określił poległych mianem bohaterów, podczas gdy publicznie ogłoszona liczba ofiar jest znacznie niższa od rzeczywistej”.
Niektóre rodzaje sił zbrojnych USA mogą w najbliższym czasie utracić zdolność do finansowania bieżącej działalności – ostrzegła przewodnicząca senackiej Komisji Środków Budżetowych Susan Collins.
Sekretarz obrony Pete Hegseth zapowiedział, że bez pilnego zwiększenia finansowania wojsko będzie musiało ograniczyć szkolenia.
O sytuacji finansowej amerykańskich sił zbrojnych rozmawiano we wtorek, 21 lipca, podczas posiedzenia komisji w Waszyngtonie. Przedmiotem obrad był wniosek administracji prezydenta Donalda Trumpa z czerwca tego roku o przyznanie dodatkowych środków na wydatki wojskowe oraz inne pilne potrzeby państwa.
Tysiące osób zgromadziło się w stolicy Etiopii, Addis Abebie, aby zaprotestować przeciwko Ludowemu Frontowi Wyzwolenia Tigraju (TPLF) kontrolującemu północ kraju, co budzi obawy przed wznowieniem jego wojny domowej z władzami centralnymi kraju.
Bezpośrednią przyczyną wystąpień społecznych w stolicy Etiopii stał się upubliczniony w poniedziałek raport organizacji organizacja Human Rights Watch (HRW), która oskarżyła TPLF o rozpoczęcie przymusowego werbunku mieszkańców Tigraju do swojej milicji, w tym niepełnoletnich w wieku 15-17 lat, jak przekazał portal Africa News.
„Prowadzone przez władze Tigraju działania mające na celu przymusowe rekrutowanie mężczyzn i chłopców do sił zbrojnych tworzą atmosferę strachu w całym regionie” – powiedziała Laetitia Bader, zastępca dyrektora ds. Afryki w HRW.
nawet na ukrainie dbają choć trochę o ludzi a u ns walka o koryto tuszowanie przekrętów tz. bezkarność+ a potem zaskoczenie że jest 2 fala i manipulacja statystykami plus zero rekcji pisowskie „narodowe wymieranie”