Ukraina była o krok od puczu – oświadczył prezydent Wiktor Juszczenko, komentując nieudaną próbę zmiany konstytucji, do której dążyli wspólnie premier Julia Tymoszenko i przywódca opozycji Wiktor Janukowycz.
– W ciągu ostatnich dwóch tygodni mieliśmy do czynienia z ukraińską wersją puczu moskiewskiego – oświadczył Juszczenko na konferencji prasowej z okazji Dnia Dziennikarza. Prezydent podkreślił, że plany te nie udały się w dużej mierze dzięki staraniom dziennikarzy.
Od ponad tygodnia ukraińskie media informowały o rozmowach koalicyjnych Bloku Tymoszenko z Partią Regionów Ukrainy Janukowycza. Jako pierwsza podała ten fakt niezależna i opiniotwórcza gazeta internetowa “Ukrainska Prawda”.
Odpowiadając na te działania, prezydent Juszczenko oznajmił, że potencjalna koalicja będzie mieć na celu wprowadzenie do konstytucji Ukrainy zmian, których ostatecznym celem będzie podział władzy między Tymoszenko i Janukowyczem.
Partia Regionów i Blok Julii Tymoszenko chcieli wprowadzić wybory prezydenta w parlamencie oraz przedłużyć kadencję obecnej Rady Najwyższej. Tymoszenko przez najbliższe 10 lat zachowałaby wtedy stanowisko premiera, a Janukowycz zostałby wybrany przez parlament na prezydenta. Oznaczałoby to, że Ukraińcy zostaliby pozbawieni prawa wyboru jakichkolwiek władz na najbliższe 5 lat.
Wiktor Juszczenko wielokrotnie krytykował te propozycje, a także zwracał się z prośbą o poparcie swojego stanowiska do wspólnoty międzynarodowej na spotkaniu z ambasadorami krajów G7, czyli najbardziej wpływowych państw świata oraz Polski, Słowacji, Węgier, Czech i Szwecji. Juszczenko mówił, że zmiany do konstytucji, które chcą wprowadzić Partia Regionów i Blok Julii Tymoszenko, mają charakter przewrotu i niszczą wszystkie demokratyczne osiągnięcia Ukrainy.
Projekt nowej ukraińskiej konstytucji opublikował poczytny tygodnik “Dzerkało Tyżnia”. Wywołało to szeroką dyskusję społeczną oraz protesty elit politycznych.
Prawdopodobnie ze względu na liczne protesty w minioną niedzielę Janukowycz ogłosił, że wycofał się z rozmów z Tymoszenko. – Prezydent Ukrainy powinien być wybierany wyłącznie przez naród – oświadczył, dodając, że wybieranie prezydenta przez parlament byłby dla ukraińskiej demokracji “krokiem wstecz”.
Tego samego dnia z orędziem do narodu wystąpiła premier Julia Tymoszenko. Zaprzeczyła ona, jakoby omawiała z Janukowyczem pomysł wybierania prezydenta w parlamencie. Oświadczyła, prowadzone rozmowy miały na celu tylko utworzenie koalicji, która miałaby efektywniej walczyć z kryzysem na Ukrainie.
Dziś, w czasie konferencji prasowej Juszczenki, Tymoszenko nazwała reakcję na projekt zmiany konstytucji „zmasowaną, ogólną histerią”, która zniszczyła ich pracę. „Przez nią nie uda się dać państwu normalnej konstytucji jeszcze przed wyborami prezydenckimi” – oświadczyła.
Do wyborów prezydenckich na Ukrainie powinno dojść w styczniu przyszłego roku, gdy skończy się pięcioletnia kadencja Wiktora Juszczenki.
Onet.pl/PAP/AH/Kresy.pl
Zobacz też:





























