Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Warszawscy policjanci zatrzymali 19-letniego obywatela Ukrainy podejrzanego o próbę wyłudzenia 80 tys. zł od seniora metodą „na inwestora”. Mężczyzna wpadł na gorącym uczynku, gdy odbierał od pokrzywdzonego kopertę. (więcej…)
27-letni obywatel Ukrainy został skazany w trybie przyspieszonym na miesiąc pozbawienia wolności oraz dwuletni zakaz prowadzenia pojazdów. Po odbyciu kary zostanie wobec niego wykonana decyzja zobowiązująca go do powrotu do kraju pochodzenia.
Policjanci z Komisariatu Policji w Liniewie zatrzymali 13 lipca około godz. 2:40 do kontroli drogowej samochód marki Peugeot, którym kierował 27-letni obywatel Ukrainy. Mężczyzna prowadził pojazd pomimo cofnięcia mu uprawnień.
Podczas sprawdzania danych kierowcy funkcjonariusze ustalili, że Starosta Tczewski wydał decyzję o cofnięciu mu uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Mieszkający w powiecie tczewskim Ukrainiec został zatrzymany.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iran opublikował zdjęcia satelitarne mające ilustrować zniszczenie ważnej instalacji wojskowej Amerykanów na Bliskim Wschodzie.
Zdjęcia obrazują okrągłą instalację oraz sytuację po uderzeniu w nią pocisku. Według Korpusu obrazują radar wczesnego ostrzegania AN/FPS-117 radar obsługujący między innymi systemy przeciwrakietowe Patriot. Radar znajdował się w amerykańskiej bazie Ahmad al-Dżaber w Kuwejcie. Obiekt na kadrze faktycznie przypomina sferyczną obudowę radaru.
Irański Korpus twierdził również, że jego siły zaatakowały bazę lotniczą Ali Al Salem w Kuwejcie, niszcząc duży skład sprzętu wojskowego, system obrony powietrznej Patriot oraz hangar, w którym znajdowały się amerykańskie drony MQ-9.
Komitet Stały Przedstawicieli Rządów Państw Członkowskich Unii Europejskiej (COREPER) zdołał osiągnąć w czwartek konsensus w sprawie sankcji wobec Rosji. Jedno z państw przeforsowało wyłączenie dla siebie.
To już 21. pakiet sankcji nałożonych przez Unię Europejską na Rosję od początku inwazji tej drugiej na Ukrainę w 2022 roku. Nie dopuszczono do rewizji limitu cen ropy rosyjskiej, który zgodnie z formułą wprowadzoną przed konfliktem na Bliskim Wschodzie miał wzrosnąć z 44 do 58 dolarów za baryłkę. Tak się jednak nie stało. Porozumienie zawarte przez ambasadorów zamraża limit na poziomie 44 dolarów za baryłkę na kolejnych 12 miesięcy, podał portal Euronews.
Przewodnicząca Komisji Europeskiej ogłosiła tym samym „zamrożenie korekty limitu cen ropy na rok, aby rosyjska machina wojenna nie korzystała z szoków rynkowych”.
Prezydent USA Donald Trump ostrzegł przywódców Rosji i Chin przed zmianą stanowiska w sprawie dostarczania broni Iranowi. Wypowiedź padła po śmierci czterech amerykańskich żołnierzy i pojawieniu się podejrzeń o możliwe zagraniczne wsparcie techniczne dla Teheranu.
W piątek prezydent Stanów Zjednoczonych odniósł się na platformie Truth Social do doniesień o możliwym wsparciu Iranu przez Chiny i Rosję, deklarując, że wierzy zapewnieniom przywódców obu państw. Amerykański prezydent ostrzegł jednocześnie Pekin i Moskwę przed dostarczaniem uzbrojenia Teheranowi.
„Prezydent Xi, podczas naszego niedawnego spotkania w Pekinie, w Chinach, powiedział mi, że pod żadnym pozorem nie przekaże ani nie sprzeda broni Islamskiej Republice Iranu – a to oświadczenie dotyczyło również chińskich firm. Biorąc pod uwagę nasze relacje, wierzę mu na słowo, a poza tym wyświadczam mu również ogromną przysługę” — napisał prezydent USA.
Frederick „Ben” Hodges przewiduje, że Ukraina po wojnie upodobni się do Izraela i pozostanie w stanie stałego zagrożenia militarnego. Generał ocenił również, że ukraiński wywiad będzie w przyszłości ścigał na całym świecie Rosjan odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne, podobnie jak Mosad ścigał nazistów.
Emerytowany amerykański generał Frederick „Ben” Hodges przedstawił w rozmowie z ukraińską redakcją Deutsche Welle swoją ocenę dalszego przebiegu wojny rosyjsko-ukraińskiej oraz sytuacji, w jakiej znajdzie się państwo ukraińskie po zakończeniu aktywnych działań zbrojnych. Były dowódca wojsk USA w Europie stwierdził, że Rosja nie jest w stanie pokonać Ukrainy, a prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump błędnie ocenił jej możliwości.
"ГУР буде схожа на Моссад: ловитиме всіх тих росіян, які несуть відповідальність за воєнні злочини проти України". Бен Ходжес, екскомандувач сил США в Європі, про нову модель безпеки для України. pic.twitter.com/PqCl946nvF
A z kim mamy być solidarni sepleniaczu?
„Rudy Pinokio” zrobił „odkrycie” 🙂 Czułem że jak tego „ryżego lenia” wezmą do Brukseli to będzie poczatek końca tego biurokratycznego (nowo)tworu…
Brak słów, czy idzie tego wrzoda jakoś wyciąć…
rudy zaskoczyl jak diesel .Tak tawarisz z tymi lewacko-pedalkami nie wiele da
rudy zaskoczyl jak diesel .Tak tawarisz z tymi lewacko-pedalkami nie wiele da
UE niech zdycha! byle jak najszybciej sie rozpadła!
CYTUJĘ ZA WOLNĄ POSKĄ : ,,Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker pozbawił władzy przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Czegoś takiego wcześniej nie było. Wygląda to na „cichy” zamach. Juncker na niedzielę 25 października zwołał mini szczyt przywódców krajów najbardziej dotkniętych kryzysem imigracyjnym państw unijnych oraz krajów Bałkanów Zachodnich.
W swoim komunikacie Komisja Europejska poinformowała, że w spotkaniu wezmą udział szefowie rządów Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Macedonii, Niemiec, Grecji, Rumunii, Serbii i Słowenii, Węgier oraz Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców Antonio Guterres, przedstawicieli Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu i Frontexu.
Zwołanie przez Jean’a-Claude’a Junckera szczytu przywódców jest wejściem w kompetencje Donalda Tuska, bowiem prawo zwoływania szczytów przywódców państw członkowskich jest wyłączną kompetencją szefa Rady Europejskiej, którym obecnie jest były polski premier.
Szef Rady, to przekładając na polskie realia, to prezydent UE czyli głowa państwa UE. Z kolei przewodniczący KE to odpowiednik premiera i jest on niżej w hierarchii urzędniczej.
Co prawda na ten szczyt został zaproszony także (KANDELABROWY MERKEL) Donald Tusk, nie mniej będzie na spotkaniu raczej pełnił rolę figuranta niż gospodarza czy polityka decydującego o kształcie polityki wobec imigrantów i uchodźców.
Pozbawienie przez Junckera władzy Tuska jest bardzo wymowne. Tusk jest bowiem na salonach brukselskich postrzegany jako polityk związany z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Niejednokrotnie zarzucano jemu nie decyzyjność lub ślepe wykonywanie poleceń Merkel. Często wytykano jemu brak wizji i własnego planu działania wobec kryzysu imigracyjnego. Coraz większy napływ uchodźców na Bałkany rodzi u coraz większej liczby polityków z tego regionu, ale nie tylko (np. w Czechach, w Polsce opozycja, na Słowacji), niezadowolenie z liberalnej polityki Merkel. Politycy jej zarzucają, że jej wypowiedzi zachęcają do przybywania do Europy, co doprowadziło do ogromnego bałaganu i niekontrolowanej przez nikogo wędrówki ludów.
Niektóre rządy, jak np. na Victora Orbana na Węgrzech, nie posłuchały apeli Merkel o solidarność i otwarcie się na uchodźców, tylko podjęły działania obronno-ochronne w postaci budowania na granicy państwa płotów i kontrolowania ich przez armię oraz zmiany prawa wobec nielegalnych imigrantów w kierunku zaostrzenia przepisów. Śladem Węgrów poszły inne kraje z Bałkanów i także zaczęły myśleć o budowaniu własnych płotów na granicach oraz uruchomiły armie do pilnowania porządku.
Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker pozbawił władzy przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Czegoś takiego wcześniej nie było. Wygląda to na „cichy” zamach. Juncker na niedzielę 25 października zwołał mini szczyt przywódców krajów najbardziej dotkniętych kryzysem imigracyjnym państw unijnych oraz krajów Bałkanów Zachodnich.
W swoim komunikacie Komisja Europejska poinformowała, że w spotkaniu wezmą udział szefowie rządów Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Macedonii, Niemiec, Grecji, Rumunii, Serbii i Słowenii, Węgier oraz Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców Antonio Guterres, przedstawicieli Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu i Frontexu.
„W świetle kryzysowej sytuacji w krajach Bałkanów Zachodnich leżących wzdłuż tras migracyjnych potrzeba dużo większej współpracy, szerszych konsultacji i natychmiastowego działania” – napisano w komunikacie.
Zwołanie przez Jean’a-Claude’a Junckera szczytu przywódców jest wejściem w kompetencje Donalda Tuska, bowiem prawo zwoływania szczytów przywódców państw członkowskich jest wyłączną kompetencją szefa Rady Europejskiej, którym obecnie jest były polski premier.
Szef Rady, to przekładając na polskie realia, to prezydent UE czyli głowa państwa UE. Z kolei przewodniczący KE to odpowiednik premiera i jest on niżej w hierarchii urzędniczej. To wyjaśnienie jest ważne. Dlaczego? O tym mowa dalej.
Co prawda na ten szczyt został zaproszony także Donald Tusk, nie mniej będzie na spotkaniu raczej pełnił rolę figuranta niż gospodarza czy polityka decydującego o kształcie polityki wobec imigrantów i uchodźców.
Pozbawienie przez Junckera władzy Tuska jest bardzo wymowne. Tusk jest bowiem na salonach brukselskich postrzegany jako polityk związany z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Niejednokrotnie zarzucano jemu nie decyzyjność lub ślepe wykonywanie poleceń Merkel. Często wytykano jemu brak wizji i własnego planu działania wobec kryzysu imigracyjnego. Coraz większy napływ uchodźców na Bałkany rodzi u coraz większej liczby polityków z tego regionu, ale nie tylko (np. w Czechach, w Polsce opozycja, na Słowacji), niezadowolenie z liberalnej polityki Merkel. Politycy jej zarzucają, że jej wypowiedzi zachęcają do przybywania do Europy, co doprowadziło do ogromnego bałaganu i niekontrolowanej przez nikogo wędrówki ludów.
Niektóre rządy, jak np. na Victora Orbana na Węgrzech, nie posłuchały apeli Merkel o solidarność i otwarcie się na uchodźców, tylko podjęły działania obronno-ochronne w postaci budowania na granicy państwa płotów i kontrolowania ich przez armię oraz zmiany prawa wobec nielegalnych imigrantów w kierunku zaostrzenia przepisów. Śladem Węgrów poszły inne kraje z Bałkanów i także zaczęły myśleć o budowaniu własnych płotów na granicach oraz uruchomiły armie do pilnowania porządku.
Szacuje się, że na koniec ubiegłego miesiąca na terenie Niemiec nielegalnie przebywało 190 tys. imigrantów. Liberalna polityka Merkel wobec uchodźców przestała się także podobać w samych Niemczech. Z każdym tygodniem rośnie wśród Niemców niezadowolenie. W wielu niemieckich miastach odbywają się demonstracje przeciwko imigrantom, a ich organizatorem jest Pegida. Na protesty przychodzi dziesiątki tysięcy niezadowolonych Niemców, którzy domagają się od Merkel zatrzymania napływającej do Niemiec fali imigrantów.
Społeczny i polityczny (wewnętrzny jaki zewnętrzny) opór powoduje, że Merkel zaczyna mięknąć. Niemiecki parlament zmienił prawo azylowe, które weszło w życie dziś (tj. w sobotę 24 października). Według nowych przepisów deportowani będą obcokrajowcy, którym odmówiono azylu, a którzy nie chcą opuścić Niemiec dobrowolnie. Już na początku przyszłego tygodnia zostanie deportowana pierwsza liczna grupa imigrantów.
Odsunięcie więc Donalda Tuska przez szefa KE Junckera od spraw związanych z imigrantami jest pokazaniem, że polityka Merkel nie sprawdziła się i jest sygnałem, że to będzie jej koniec. Choć nie zostało to wprost powiedziane, to nie ulega wątpliwości, że Juncker zwołując mini szczyt pokazał przywódcom europejskim, że sprawami europejskimi zajmie się europejski rząd czyli Komisja Europejska, w której Merkel nie ma takich wpływów jak na Radę Europejską, której przewodniczy, uległy wobec niej, Donald Tusk.
Decyzja Junckera jest bardzo wymowna. Niższy rangą urzędnik wchodzi w kompetencje wyższego. Nie da się tego inaczej wytłumaczyć jak odsunięciem od decydowania o polityce niekompetentnego polityka-urzędnika. Szef KE postawił Tuska w kącie. Wszyscy w UE, Europie oraz na świecie to widzą i ten sygnał został odczytany wszędzie jednoznacznie.
Padł mit Tuska jako wizjonera, pragmatyka. Choć sam Tusk nadal będzie szefem Rady Europejskiej, to jego pozycja będzie słabnąć i końcu ktoś zażąda zmiany. Sęk w tym, że w Polsce na byłego premiera nikt nie czeka. Tusk będzie mógł co najwyżej haratać sobie w gałę.”
Jacek Strzelecki KANDELABROWY WON
Unia Europejska sabotuje pracę narodowych służb granicznych, a kraje należycie broniących się przed najazdem wręcz potępia za ksenofobię. Ryży Pinokio bredzi. Oczywiscie zagrożeniem nie jest prawica, a takie typki jak Ryży. Bydlak zadłużył nas na bilion złotych.