Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Policjanci zatrzymali 57-letniego Ukraińca w sprawie złowienia dużego suma z jeziorka Balaton podczas okresu ochronnego. Według nagrań ryba po wyłowieniu została przeciągnięta po chodnika, a następnie trafiła żywa wprost do bagażnika samochodu osobowego. Według mediów ryba miała ponad 170 cm długości i ważyła ok. 40 kg.
W Warszawie na Pradze-Południe policjanci zatrzymali 57-letniego obywatela Ukrainy w związku ze sprawą wyłowienia dużego suma z jeziorka Balaton na Gocławiu. Zdarzenie wzbudziło duże zainteresowanie po publikacji zdjęć i nagrań w mediach społecznościowych.
W poniedziałek funkcjonariusze z komendy przy ulicy Grenadierów podjęli działania po pojawieniu się informacji o wyłowieniu dużej ryby z jeziorka Balaton. Policjanci szybko ustalili tożsamość mężczyzny, który według dotychczasowych ustaleń może mieć bezpośredni związek ze sprawą.
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak uważa, że Polska powinna zaostrzyć politykę wobec Ukrainy i zapowiedzieć blokowanie jej akcesji do Unii Europejskiej. Wskazał jako warunki odejście Kijowa od kultu zbrodniarzy oraz pełne odblokowanie ekshumacji. Polityk mówił też o możliwości zaprzestania finansowania Starlinków.
Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu, jeden z liderów Konfederacji i prezes Ruchu Narodowego, powiedział we wtorkowej rozmowie w RMF FM, że Polska powinna zastosować wobec Ukrainy ostrzejsze instrumenty nacisku. Polityk odniósł się do dyskusji wokół relacji polsko-ukraińskich, ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej oraz uhonorowania Wołodymyra Zełenskiego Orderem Orła Białego.
Dmytro Łubinec, rzecznik praw człowieka Rady Najwyższej Ukrainy, alarmuje, że podczas mobilizacji nadal dochodzi do naruszeń praw obywateli. Wskazuje na użycie siły, zatrzymywanie ludzi, odbieranie im rzeczy osobistych oraz udział osób w kominiarkach. (more…)
W maju Rosja wystrzeliła na Ukrainę 8150 dronów dalekiego zasięgu, co oznacza wzrost o 24 proc. w porównaniu z kwietniem — wynika z analizy agencji AFP opartej na danych ukraińskich sił powietrznych.
W tym samym miesiącu rosyjskie wojska użyły także 211 pocisków rakietowych. Ukraińskie wojska strąciły w maju około 91 proc. rosyjskich dronów i pocisków. Wysoka skuteczność obrony przeciwlotniczej nie zmienia jednak faktu, że Ukraina pozostaje silnie uzależniona od zagranicznych dostaw uzbrojenia, zwłaszcza w zakresie neutralizowania rakiet.
W maju Moskwa po raz trzeci od początku pełnoskalowej wojny, trwającej od lutego 2022 roku, zastosowała Oresznika.
Fire Point poinformowała o udanym teście rakiety antybalistycznej FP-7.X, która ma stanowić podstawę przyszłego systemu antybalistycznego Freyja. Pocisk rozwijany jest z myślą o zwalczaniu rosyjskich pocisków, takich jak Iskander-M. Projekt zakłada szerokie wykorzystanie ukraińskiej produkcji oraz integrację z europejskimi radarami i rozwiązaniami zgodnymi ze standardami NATO.
Podczas prób rakieta wykonała w pełni kontrolowany lot manewrowy. Według Fire Point był to jeden z najważniejszych etapów prac nad pociskiem przechwytującym, który ma służyć do zwalczania rosyjskich zagrożeń balistycznych.
„Jakkolwiek nierealistyczny i ambitny może się dziś wydawać ten cel, dokładamy wszelkich możliwych i niemożliwych starań, aby stał się on rzeczywistością tak szybko, jak to możliwe, a Ukraina mogła samodzielnie zamknąć swoją przestrzeń powietrzną” — oświadczyła dyrektor techniczny Fire Point Iryna Terekh.
Andrij Sybiha przekonuje, że nazwa „Bohaterów UPA” dla ukraińskiej jednostki została wybrana przez samych wojskowych, którzy nie mieli intencji antypolskich. Szef MSZ Ukrainy podkreślił, że żołnierze broniący kraju przed Rosją zasługują na „bezwarunkowy szacunek”. (more…)
A z kim mamy być solidarni sepleniaczu?
“Rudy Pinokio” zrobił “odkrycie” 🙂 Czułem że jak tego “ryżego lenia” wezmą do Brukseli to będzie poczatek końca tego biurokratycznego (nowo)tworu…
Brak słów, czy idzie tego wrzoda jakoś wyciąć…
rudy zaskoczyl jak diesel .Tak tawarisz z tymi lewacko-pedalkami nie wiele da
rudy zaskoczyl jak diesel .Tak tawarisz z tymi lewacko-pedalkami nie wiele da
UE niech zdycha! byle jak najszybciej sie rozpadła!
CYTUJĘ ZA WOLNĄ POSKĄ : ,,Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker pozbawił władzy przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Czegoś takiego wcześniej nie było. Wygląda to na „cichy” zamach. Juncker na niedzielę 25 października zwołał mini szczyt przywódców krajów najbardziej dotkniętych kryzysem imigracyjnym państw unijnych oraz krajów Bałkanów Zachodnich.
W swoim komunikacie Komisja Europejska poinformowała, że w spotkaniu wezmą udział szefowie rządów Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Macedonii, Niemiec, Grecji, Rumunii, Serbii i Słowenii, Węgier oraz Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców Antonio Guterres, przedstawicieli Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu i Frontexu.
Zwołanie przez Jean’a-Claude’a Junckera szczytu przywódców jest wejściem w kompetencje Donalda Tuska, bowiem prawo zwoływania szczytów przywódców państw członkowskich jest wyłączną kompetencją szefa Rady Europejskiej, którym obecnie jest były polski premier.
Szef Rady, to przekładając na polskie realia, to prezydent UE czyli głowa państwa UE. Z kolei przewodniczący KE to odpowiednik premiera i jest on niżej w hierarchii urzędniczej.
Co prawda na ten szczyt został zaproszony także (KANDELABROWY MERKEL) Donald Tusk, nie mniej będzie na spotkaniu raczej pełnił rolę figuranta niż gospodarza czy polityka decydującego o kształcie polityki wobec imigrantów i uchodźców.
Pozbawienie przez Junckera władzy Tuska jest bardzo wymowne. Tusk jest bowiem na salonach brukselskich postrzegany jako polityk związany z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Niejednokrotnie zarzucano jemu nie decyzyjność lub ślepe wykonywanie poleceń Merkel. Często wytykano jemu brak wizji i własnego planu działania wobec kryzysu imigracyjnego. Coraz większy napływ uchodźców na Bałkany rodzi u coraz większej liczby polityków z tego regionu, ale nie tylko (np. w Czechach, w Polsce opozycja, na Słowacji), niezadowolenie z liberalnej polityki Merkel. Politycy jej zarzucają, że jej wypowiedzi zachęcają do przybywania do Europy, co doprowadziło do ogromnego bałaganu i niekontrolowanej przez nikogo wędrówki ludów.
Niektóre rządy, jak np. na Victora Orbana na Węgrzech, nie posłuchały apeli Merkel o solidarność i otwarcie się na uchodźców, tylko podjęły działania obronno-ochronne w postaci budowania na granicy państwa płotów i kontrolowania ich przez armię oraz zmiany prawa wobec nielegalnych imigrantów w kierunku zaostrzenia przepisów. Śladem Węgrów poszły inne kraje z Bałkanów i także zaczęły myśleć o budowaniu własnych płotów na granicach oraz uruchomiły armie do pilnowania porządku.
Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker pozbawił władzy przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Czegoś takiego wcześniej nie było. Wygląda to na „cichy” zamach. Juncker na niedzielę 25 października zwołał mini szczyt przywódców krajów najbardziej dotkniętych kryzysem imigracyjnym państw unijnych oraz krajów Bałkanów Zachodnich.
W swoim komunikacie Komisja Europejska poinformowała, że w spotkaniu wezmą udział szefowie rządów Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Macedonii, Niemiec, Grecji, Rumunii, Serbii i Słowenii, Węgier oraz Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców Antonio Guterres, przedstawicieli Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu i Frontexu.
„W świetle kryzysowej sytuacji w krajach Bałkanów Zachodnich leżących wzdłuż tras migracyjnych potrzeba dużo większej współpracy, szerszych konsultacji i natychmiastowego działania” – napisano w komunikacie.
Zwołanie przez Jean’a-Claude’a Junckera szczytu przywódców jest wejściem w kompetencje Donalda Tuska, bowiem prawo zwoływania szczytów przywódców państw członkowskich jest wyłączną kompetencją szefa Rady Europejskiej, którym obecnie jest były polski premier.
Szef Rady, to przekładając na polskie realia, to prezydent UE czyli głowa państwa UE. Z kolei przewodniczący KE to odpowiednik premiera i jest on niżej w hierarchii urzędniczej. To wyjaśnienie jest ważne. Dlaczego? O tym mowa dalej.
Co prawda na ten szczyt został zaproszony także Donald Tusk, nie mniej będzie na spotkaniu raczej pełnił rolę figuranta niż gospodarza czy polityka decydującego o kształcie polityki wobec imigrantów i uchodźców.
Pozbawienie przez Junckera władzy Tuska jest bardzo wymowne. Tusk jest bowiem na salonach brukselskich postrzegany jako polityk związany z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Niejednokrotnie zarzucano jemu nie decyzyjność lub ślepe wykonywanie poleceń Merkel. Często wytykano jemu brak wizji i własnego planu działania wobec kryzysu imigracyjnego. Coraz większy napływ uchodźców na Bałkany rodzi u coraz większej liczby polityków z tego regionu, ale nie tylko (np. w Czechach, w Polsce opozycja, na Słowacji), niezadowolenie z liberalnej polityki Merkel. Politycy jej zarzucają, że jej wypowiedzi zachęcają do przybywania do Europy, co doprowadziło do ogromnego bałaganu i niekontrolowanej przez nikogo wędrówki ludów.
Niektóre rządy, jak np. na Victora Orbana na Węgrzech, nie posłuchały apeli Merkel o solidarność i otwarcie się na uchodźców, tylko podjęły działania obronno-ochronne w postaci budowania na granicy państwa płotów i kontrolowania ich przez armię oraz zmiany prawa wobec nielegalnych imigrantów w kierunku zaostrzenia przepisów. Śladem Węgrów poszły inne kraje z Bałkanów i także zaczęły myśleć o budowaniu własnych płotów na granicach oraz uruchomiły armie do pilnowania porządku.
Szacuje się, że na koniec ubiegłego miesiąca na terenie Niemiec nielegalnie przebywało 190 tys. imigrantów. Liberalna polityka Merkel wobec uchodźców przestała się także podobać w samych Niemczech. Z każdym tygodniem rośnie wśród Niemców niezadowolenie. W wielu niemieckich miastach odbywają się demonstracje przeciwko imigrantom, a ich organizatorem jest Pegida. Na protesty przychodzi dziesiątki tysięcy niezadowolonych Niemców, którzy domagają się od Merkel zatrzymania napływającej do Niemiec fali imigrantów.
Społeczny i polityczny (wewnętrzny jaki zewnętrzny) opór powoduje, że Merkel zaczyna mięknąć. Niemiecki parlament zmienił prawo azylowe, które weszło w życie dziś (tj. w sobotę 24 października). Według nowych przepisów deportowani będą obcokrajowcy, którym odmówiono azylu, a którzy nie chcą opuścić Niemiec dobrowolnie. Już na początku przyszłego tygodnia zostanie deportowana pierwsza liczna grupa imigrantów.
Odsunięcie więc Donalda Tuska przez szefa KE Junckera od spraw związanych z imigrantami jest pokazaniem, że polityka Merkel nie sprawdziła się i jest sygnałem, że to będzie jej koniec. Choć nie zostało to wprost powiedziane, to nie ulega wątpliwości, że Juncker zwołując mini szczyt pokazał przywódcom europejskim, że sprawami europejskimi zajmie się europejski rząd czyli Komisja Europejska, w której Merkel nie ma takich wpływów jak na Radę Europejską, której przewodniczy, uległy wobec niej, Donald Tusk.
Decyzja Junckera jest bardzo wymowna. Niższy rangą urzędnik wchodzi w kompetencje wyższego. Nie da się tego inaczej wytłumaczyć jak odsunięciem od decydowania o polityce niekompetentnego polityka-urzędnika. Szef KE postawił Tuska w kącie. Wszyscy w UE, Europie oraz na świecie to widzą i ten sygnał został odczytany wszędzie jednoznacznie.
Padł mit Tuska jako wizjonera, pragmatyka. Choć sam Tusk nadal będzie szefem Rady Europejskiej, to jego pozycja będzie słabnąć i końcu ktoś zażąda zmiany. Sęk w tym, że w Polsce na byłego premiera nikt nie czeka. Tusk będzie mógł co najwyżej haratać sobie w gałę.”
Jacek Strzelecki KANDELABROWY WON
Unia Europejska sabotuje pracę narodowych służb granicznych, a kraje należycie broniących się przed najazdem wręcz potępia za ksenofobię. Ryży Pinokio bredzi. Oczywiscie zagrożeniem nie jest prawica, a takie typki jak Ryży. Bydlak zadłużył nas na bilion złotych.