Donald Tusk zadeklarował, że nie zamierza startować w wyborach prezydenckich w 2025 roku oraz, że krzyże nie powinny wisieć w szkołach, urzędach, a także w Sejmie. Mocno skrytykował też samo dyskutowanie na temat obecności Polski w UE.

W czwartek Platforma Obywatelska zorganizowała pierwszy „Live Chat” z Donaldem Tuskiem po jego powrocie do krajowej polityki. Odpowiadając na pytania internautów, były premier i były szef Rady Europejskiej odniósł się do spekulacji, czy zamierza wziąć udział w kolejnych wyborach prezydenckich.

– Nie zamierzam kandydować w wyborach prezydenckich w 2025 roku, nie będzie Tuska prezydenta – powiedział polityk. Podkreślił zarazem, że jego intencją nie jest objęcie władzy, ale „zaprowadzenie prawdziwych, uczciwych porządków w Polsce”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

– Jest ponad dwa lata do tych wyborów. Przestrzegam wszystkich w Platformie i w opozycji, żeby dzisiaj nie myśleli kto kim będzie w tym przyszłym, potencjalnym rządzie. Musimy się wziąć wszyscy do kupy, wszyscy naprawdę dobrze zorganizować, bo przed nami jeszcze bardzo długa batalia – mówił szef PO.

Tuskowi zadano także m.in. pytanie o miejsce symboli religijnych w przestrzeni publicznej. Były premier oświadczył, że jego zdaniem krzyże nie powinny wisieć w szkołach.

– Bardzo chciałbym, żeby miejscem gdzie wszyscy ci, którzy wierzą, mogli się spotkać jakby w spokoju, wzajemnym zaufaniu, pomodlić się, żeby to były kościoły, a nie urzędy publiczne czy szkoły – powiedział Tusk. – Szkoła powinna uczyć nas wszystkich wzajemnego szacunku i respektu, niezależnie od tego czy ktoś jest wierzący, czy niewierzący.

Polityk dodał też, że z tego względu miejsca publiczne, zarówno szkoła, jak i Sejm, powinny być wolne od symboliki religijnej. Zastrzegł jednak, że nie mówi tego z uwagi na „jakąś skłonność do demonstrowania antyklerykalizmu”. – To ostatnia rzecz jaka by mi do głowy przyszła – powiedział. Dodał, że jego zdanie na ten temat wynika z przekonania, iż „szansą dla polskiego Kościoła jest autentyzm”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Podczas czatu na żywo, Donald Tusk w pewnym momencie nawiązał do niedawnego programu publicystycznego z udziałem redaktora naczelnego tygodnika „Do Rzeczy”, Pawła Lisickiego i publicysty tej gazety, Rafała Ziemkiewicza, w którym obaj dyskutowali na temat obecności Polski w Unii Europejskiej. Były premier nazwał ich „rzecznikami medialnymi PiSu i władzy rządu Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego”.

– (…) otwarcie powiedzieli, że ich zdaniem jeśli się myśli o polskiej suwerenności, trzeba zacząć mówić otwarcie o polexicie, czyli o wyjściu Polski z UE. Chcę bardzo mocno to powiedzieć. To jest właśnie ruski ład – oświadczył Tusk.

– Ci wszyscy, którzy (…) podważają nasze relacje z Ameryką dzisiaj, bo wygrał Biden, ci wszyscy, którzy mówią, że lepiej byłoby wyjść z UE, że to jest jakiś pomysł na suwerenność, (…) oni nam projektują właśnie ruski ład – kontynuował były szef RE. Przyznał, że zapewne użył zbyt brutalnego sformułowania, ale nie zamierza się z niego wycofać.

dorzeczy.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tagore
    tagore :

    Jaki wymowny,kiedy wreszcie stanie przed sądem za zdradę dyplomatyczną przy kontrakcie gazowym?Podpisane przez niego instrukcje negocjacyjne dla Pawlaka są niepodważalnym dowodem.Działał i działa w interesie Berlina ,który poprzez fundację Adenauera utrzymywał go gdy był na trawce .