Tureckie MSZ: planujemy lądową inwazję na Syrię razem z Arabią Saudyjską

Turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu zapowiada, że Turcja wspólnie z Arabią Saudyjską mogą rozpocząć operację lądową przeciwko dżihadystom w Syrii.

Zdaniem szefa tureckiej dyplomacji, mimo oskarżeń o opieszałość w walce z tzw. Państwem Islamskim, Turcja ma najbardziej konkretny plan na to, jak rozprawić się z dżihadystami. Poinformował również o wysłaniu przez Arabię Saudyjską samolotów bojowych bazy wojskowej Incirlik. Ma ona kluczowe znaczenie dla koalicji państw walczących z ISIS, gdyż stamtąd lotnictwo m.in. USA, Wielkiej Brytanii i Francji prowadziło naloty na pozycje dżihadystów. Liczba wysłanych saudyjskich maszyn jest nieznana.

Cavusoglu uważa, że wysłanie przez Arabię Saudyjską wojska na turecką granicę byłoby „działaniem pożądanym”, ale jak na razie nie ma takiego planu.

„Arabia Saudyjska przysyła samoloty i mówi, że jeśli konieczna będzie operacja lądowa, przyślą też żołnierzy”– powiedział szef tureckiej dyplomacji. Zaznacza, że jak na razie nie podjęto decyzji ws. operacji lądowej.

Przeczytaj: Saudyjczycy rozlokowali swoje wojska w Turcji przy granicy z Syrią

Zobacz: Turecka armia przy granicy z Syrią [MAPA]

IAR / forsal.pl / hurriyetdailynews.com / Kresy.pl

12 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • gan
      gan :

      Nie byłbym taki pewny… Niemcom zagroził wprost dalszym eksportem imigrantów, jeśli nie będą spełniali jego finansowych żądań. Teraz uciekinierów będzie więcej, wzrośnie i stawka. Rosja z pewnością wykorzysta okazję by wbić klin w struktury NATO pomiędzy dwie największe armie sojuszu. To z dużym prawdopodobieństwem może otworzyć jej Europę Wschodnią.

  1. sylwia
    sylwia :

    Na granicy z Syrią Turcja skoncentrowała armię inwazyjną, w której skład wchodzą 3 brygady komandosów, 3 brygady pancerne, 5 brygad zmotoryzowanych i 2 pułki pancerne. ( http://southfront.org/military-analysis-the-turkish-2nd-army-invasion-force-for-syria/ ) Prezydent Federacji Rosyjskiej rozkazał sprawdzenie gotowości bojowej w Południowym Okręgu Wojskowym. W jego skład wchodzą Republika Adygea, Dagestan, Inguszetia, Kabardino-Bałkaria, Kałmykia, Karaczaj-Czerkesia, Północna Osetia, Czecznia, Krym, Krasnodar, Stawropol, Astrachaǹ, Wołgograd i Rostow nad Donem. Od 5-tej rano 12 lutego b.r. w tym okręgu wojskowym jest pełna gotowość bojowa ( http://sputniknews.com/military/20160208/1034386896/russia-airborne-troops-combat-alert.html ). W skład sił zbrojnych FR w tym okręgu wchodzi piechota, artyleria, oddziały broni jądrowej, transport powietrzny, lotnictwo i związki desantowe uzbrojone w artylerię i czołgi. Od 2013 r. na morzu Śródziemnym patrolują jednostki marynarki wojennej FR (https://www.rt.com/news/russian-pacific-fleet-mediterranean-374/ ) Do tej grupy dołączyły wczoraj dwie jednostki marynarki wojennej FR.

  2. mopveljerzyjj
    mopveljerzyjj :

    SYRIA…CO CZEKA KAŻDEGO AGRESORA,KTÓRY BY CHCIAŁ PRZEKROCZYĆ GRANICE SYRII…
    Każdy obcy samolot nad terenem Syrii zostanie zestrzelony, każdy czołg stanie się natychmiast kupką złomu,każdy żołnierz jeżeli przekroczy granice Syrii wróci do domu w worku foliowym. I nie będzie nadziei na ochronę NATO.
    „Umowa Waszyngtońska” mówi wyraźnie o nieprzekraczaniu przez „sojusz prosyryjski” granicy tureckiej – bo tylko to mogłoby spowodować reakcję NATO („sojuszu amerykańskiego”).

    • mopveljerzyjj
      mopveljerzyjj :

      UZUPEŁNIENIE… ZRÓDŁO: ,,131 dzień sprzątania świata…” Turcja ma tylko dwa wyjścia. Jedno to „siedzieć cicho” i obserwować rozwój sytuacji. A ten rozwój sytuacji to możliwe pojawienie się wrogiej, wyzwolonej Syrii z kurdyjską autonomią. Ta nowa, wroga Syria zażąda od Turcji rekompensat za całe „dobro” jakie Turcja uczyniła dla Syrii, jej obywateli i gospodarki.
      Druga ścieżka to uczynić wszystko co możliwe, by nie dopuścić do realizacji powyższego scenariusza. Czyli podjęcie aktywnych działań, takich jak atak na północną część Syrii, likwidacja oddziałów kurdyjskich i rozmieszczenie tam swoich garnizonów „dla obrony cywilów od rosyjsko-syryjskiej machiny wojennej”.
      Do realizacji takiego planu droga daleka, a główną przeszkodą jest obawa przed reakcją Rosji. Jedyną szansą Turcji na pomyślność realizacji takiego planu jest gwarancja braku reakcji i neutralności Rosji.
      I tutaj jest ten przysłowiowy, pogrzebany pies.
      Choć teoretycznie NATO mogłoby stanąć po stronie Turcji – w przypadku gdy Turcja zaatakuje Syrię i poniesie na jej terytorium pierwsze straty – ale taka reakcja jest niezwykle mało prawdopodobna. Przede wszystkim sprzeciwiły by się temu kraje NATO, a przynajmniej niektóre. Dodatkową przeszkodą formalną są sztywne przepisy wiążące kraje NATO. Mało tego, ewentualny nacisk USA na sojusznicze kraje może spowodować trwałe pęknięcie w ramach NATO – bo mało kto zechce wojować z powodu głupoty Erdogana.
      Jak widać, oba warianty są złe dla Turcji i dla NATO. Co prawda, konflikt wojskowy Turcja – Rosja jest wygodny dla USA, ale pod warunkiem, że nie przekształci się w wielką wojnę.
      USA wybiorą trzecią „drogę”. Wariant „prewencji”, czyli niedopuszczenia by Turcja zaatakowała Syrię.
      Oczywiście, trudno się od Erdogana spodziewać logiki. Może się i tak zdarzyć, że Turcja zaatakuje Syrię bo „Erdogan tak chce”. Ale wtedy, jeżeli wojskowi tureccy nie poskromią Erdogana, to uczyni to USA i sojusznicy, co może się skończyć dla Erdogana koniecznością ucieczki z Ankary…
      Co do gromkiego nawoływania Rijadu do interwencji w Syrii, należy zwrócić uwagę na to, że po cichu Saudowie mówią, że ten ich kontyngent może być tylko i wyłącznie częścią międzynarodowych sił. Samodzielnie Arabia nigdzie nie wyśle ani jednego żołnierza, a straszliwe klęski jakie ich dotykają w Jemenie każą wątpić w realność tych oświadczeń.
      Należy tez przypomnieć, że przy ewentualnym tworzeniu takiego „międzynarodowego kontyngentu”, zarówno Jordania jak i Egipt nie wejdą do niego, bo to by była wojna z Rosją z którą oba kraje mają dobre układy polityczne i wojskowe.
      Do tego dochodzi sprawa ewentualnego włączenia się w wojnę syryjską Iranu – i to na pełną skalę – czego raczej USA starają się unikać. Choć niewątpliwie Stany będą musiały zająć jakieś stanowisko i wybrać starych przyjaciół wahabitów i znów rozpocząć zimną czy gorącą wojnę z Teheranem, czy uśmiechać się do władz Iranu. A wszak dla Obamy zdjęcie sankcji z Iranu jest na razie jego największym sukcesem…

  3. fiesta
    fiesta :

    To jest blef tureckiego MSZ.
    Chodzi o to, ze slabnie opor terrorystow z ISIS w Aleppo (polnocna Syria) wspieranych przez Izrael, USA, Turcje i Arabie Saudyjska pod naporem armii syryjskiej wspomaganej przez rosyjskie lotnictwo i armia syryjska zbliza sie do miasta, zeby je odbic z rak terrorystow.
    Ruch wojsk tureckich i saudyjskich w kierunku Aleppo ma za zadanie opanowac tereny w polnocnej Syrii w celu oderwania tych terenow od Syrii z zamiarem utworzenia oddzielnego regionu pod turecka kontrola – tak m.inn. Izrael zajal wzgorza Golan nalezace do Syrii w 1967r i wcielil do Izraela.