Turcja kontynuuje rozmowy z Rosją w sprawie potencjalnej dostawy drugiego pułku systemów obrony przeciwrakietowej S-400 – poinformował w czwartek turecki minister obrony Hulusi Akar, przekazał Tass.

Jak przekazała agencja prasowa Tass, w czwartek turecki minister obrony Hulusi Akar poinformował, że Turcja kontynuuje rozmowy z Rosją w sprawie potencjalnej dostawy drugiego pułku systemów obrony przeciwrakietowej S-400.

„Odmowa zakupu rosyjskich zestawów przeciwlotniczych S-400 byłaby problematyczna dla Ankary. Spodziewamy się, że spory z USA w tej sprawie zostaną rozwiązane w drodze dialogu” – mówił. „Turcja nadal prowadzi rozmowy z Rosją w sprawie nabycia drugiego pułku S-400”.

Akar zauważył również, że w Turcji nie będzie konkretnego miejsca dla systemów S-400. Dodał, że w razie potrzeby systemy mogą zostać przeniesione.

Jak poinformowaliśmy w poniedziałek, tureckie siły zbrojne są gotowe do uruchomienia zakupionego od Rosji systemu obrony powietrznej S-400. Jak podaje agencja Interfax, o gotowości tureckiej armii do uruchomienia zestawów S-400 poinformował w poniedziałek szef tureckiej Dyrekcji Przemysłu Obronnego Ismail Demir.

„System S-400 jest gotowy do użycia, siły zbrojne zadecydują, kiedy będzie to konieczne” – powiedział Demir cytowany przez telewizję 24TV.

Turcja posiada zakupione od Rosji cztery dywizjony S-400. 23 października 2019 roku Rosoboroneksport poinformował, że Rosja wywiązała się z tego kontraktu przed terminem, dostarczając Turcji wszystkie elementy systemu S-400, w tym rakiety.

W lipcu szef Rostechu Siergiej Czemiezow powiedział, że dostarczony Turcji system kosztował 2,5 mld dolarów. 7 grudnia Czemiezow oświadczył, że Turcja rozliczyła się za S-400.

W połowie października Turcja przeprowadziła pomyślne testy rakiet S-400 na swoim wybrzeżu Morza Czarnego, co wywołało krytykę USA.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

W grudniu ub. roku Amerykanie nałożyli na Turcję sankcje za nabycie rosyjskiego systemu. Sankcje przewidziane przez ustawę CAATSA zostały nałożone na Dyrekcję Przemysłu Obronnego Turcji. Oznaczają one zawieszenie wszystkich licencji i zezwoleń na handel z tym tureckim podmiotem, zamrożenie jego środków finansowych w amerykańskich bankach oraz zakaz wjazdu na terytorium USA dla prezesa tej instytucji Ismaila Demira i innych kluczowych oficerów.

CZYTAJ TAKŻE: Pompeo: S-400 w Turcji są zagrożeniem dla amerykańskiego personelu

Kresy.pl/Tass

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz