Trybunał Arbitrażowy w Hadze rozpatrzył roszenia Chin, które taktują większość Morza Południowochińskiego jako swoją własną strefę ekonomiczną.
Zdaniem Trybunału roszczenia Chin są bezzasadne
Chiny nie mają prawnych podstaw dla głoszenia swych historycznych praw do zasobów akwenów morskich objętych ‘linią dziewięciu kresek– napisano w orzeczeniu. Chiny przedrewolucyjne wyznaczyły autorytatywnie linię „dziewięciu kresek” jeszcze w 1947 roku. Uznały wtedy swoją suwerenność nad większą częścią Morza Południowochińskiego.
Zdaniem Trybunału Chińczycy niszczą swoją działalnością rafy koralowe a ich okręty patrolowe mogą wejść w kolizję z komercyjnym statkami filipińskimi.
Chiny nie zgadzają się z tym orzeczeniem. Jeszcze przed jego ogłoszeniem państwowa agencja Xinhua ogłosiła, że chińskie samoloty przeprowadziły dwa pierwsze lądowania testowe na nowych lotniskach na wyspach Spratly.
Chiny roszczą sobie prawa do tych wód ponieważ pod ich dnem leżą gigantyczne zasoby węglowodorów. Innym powodem jest także ich strategiczne położenie, które nie tylko umożliwia projekcję siły na odległe obszary lecz także pozwala na kontrolę szlaków handlowych. Szacuje się, że rocznie przepływają tamtędy towary warte 5 bilionów dolarów.
Chiny twierdzą, że ich kraj jest obecny na Morzu Południowochińskim już od dwóch tysięcy lat.
Czytaj także:
Chiny wysyłają kolejne samoloty na Morze Południowochińskie
USA wysłały grupę uderzeniową lotniskowca na Morze Południowochińskie
Reuters/KRESY.PL






























