Zdaniem prezydenta USA Donalda Trumpa, śledztwo w sprawie byłego wiceprezydenta Joe Bidena i jego syna powinna wszcząć nie tylko Ukraina, ale również Chiny.

W czwartek prezydent USA Donald Trump był ponownie pytany o sprawę swojej, wzbudzającej kontrowersje, lipcowej rozmowy z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i o to, czego od niego oczekiwał. Ściślej, czy naciskał na Zełenskiego, by ten doprowadził do wszczęcia śledztwa przeciwko synowi jego politycznego rywala, Joe Bidena. W związku z tzw. aferą ukraińską, tego dnia w Kongresie za zamkniętymi drzwiami składał zeznania były dyplomata z Departamentu Stanu. Trump skrytykował tych, którzy go oskarżają, nazywając ich „maniakami” dążącymi do impeachmentu. Powiedział też, że jego zdaniem Bidenem powinni zająć się przywódcy Ukrainy oraz Chin.

– Powiedziałbym, że prezydent Zełenski, gdybym to był ja, poleciłbym, żeby zaczęli śledztwo ws. Bidenów – powiedział Trump. – Podobnie, Chiny powinny wszcząć śledztwo ws. Bidenów, ponieważ to, co stało się w Chinach jest tak samo złe jak to, co stało się na Ukrainie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Syn byłego wiceprezydenta USA Joe Bidena, Hunter, jest powiązany z ukraińskim oligarchą Mykołą Złoczewskim, ministrem ekologii i zasobów naturalnych za czasów Wiktora Janukowycza, podejrzanym o malwersacje na sumę 23 mln dolarów. Biden junior zasiadał w radzie nadzorczej należącej do Złoczewskiego firmy Burisma Holdings, podejrzewanej m.in. o pranie brudnych pieniędzy na kwotę ponad 33 mln. dol. W sprawie Burismy toczyło się na Ukrainie śledztwo wszczęte przez prokuratora generalnego Wiktora Szokina. Później Biden przechwalał się, że doprowadził do dymisji Szokina, ponieważ ten niewystarczająco walczył z korupcją. Hunter Biden prowadził też działalność w Chinach, zdaniem Trumpa zarabiając duże pieniądze we wzbudzających kontrowersje okolicznościach, na co jednak nie przedstawiono dotąd dowodów.

Na pytanie, czy od prezydenta Chin Xi Jinpinga oczekiwałby tego samego, co od Zełenskiego, Trump odpowiedział: – To z pewnością coś, o czym możemy zacząć myśleć. Poźniej podkreślał, że jako prezydent USA ma całkowite prawo, a nawet obowiązek do tego by badać korupcję, w tym do tego, by zwracać się z tym o pomoc do innych krajów.

Przeczytaj: Afera Trumpa: Tajne spotkanie wysłannika amerykańskiego prezydenta z prokuratorem generalnym Ukrainy w Warszawie

Jeszcze w maju br. dziennik „Washington Post” twierdził, że władze USA naciskają na Zełenskiego, by doprowadził do rozpoczęcia na Ukrainie śledztwa przeciw synowi Bidena, ale doradcy ukraińskiego prezydenta odradzali mu to.

Czytaj także: WaPo: Trump za pośrednictwem wiceprezydenta Pence’a próbował wywrzeć presję na Ukrainę

W USA wybuchł skandal po tym gdy ujawniono, iż prezydent USA Donald Trump naciskał w rozmowie telefonicznej na prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego by ten drugi doprowadził do wszczęcia postępowania prokuratorskiego wobec syna Joe Bidena. Biden to były wiceprezydent z czasów Baracka Obamy i potencjalnie najgroźniejszy rywal Trumpa w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Wobec jego syna, Huntera Bidena toczyło się na Ukrainie postępowanie karne w sprawie działalności w spółce gazowej Burisma Holding, ale zostało ono umorzone. Były prokurator generalny Ukrainy, Wiktor Szokin miał twierdzić, że postępowanie wobec syna Joe Bidena przerwano „ze strachu przed USA”.

Trump wyraźnie sugerował prezydentowi Ukrainy, że powinien doprowadzić do wznowienia śledztwa ws. Huntera Bidena. Ujawnienie jego rozmowy z Zełenskim doprowadziło już do wszczęcia procedury usunięcia Trumpa ze stanowiska prezydenta. Media twierdziły, że Trump wstrzymał pomoc wojskowo-finansową dla Kijowa, żeby przymusić tamtejsze władze do działania ws. Bidenów.

Przeczytaj: Prof. Zapałowski o sprawie rozmowy Zełenski-Trump: w przypadku Polski podobny szantaż na pewno istnieje

Według Jurija Łucenki, byłego Generalnego Prokuratora Ukrainy, syn byłego wiceprezydenta USA Joe Bidena nie popełnił czynów kwalifikujących się jako złamanie ukraińskiego prawa. Jednocześnie zaznaczył, że są podstawy, by mówić o nielegalnej ingerencji z Ukrainy w wybory w USA w 2016 roku.

AFP / Reuters / rmf24.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz