Miała być dobra zabawa skończyło się tragicznie. Świadek mówi o złej organizacji imprezy masowej w kampusie Uniwersytetu TEchnologiczno-Przyrodniczego w Bygdoszczy.
Efekt paniki jaka wybuchła w łączniku między dwoma budynkami Uniwersytetu to śmierć jednej studentki i obrażenia 15 kolejnych osób. Impreza odbywała się bowiem w dwóch salach jednocześnie w dwóch różnych budynkach, które połączone były przejściem o szerokości 2,5 metra i długości 15 metrów. Wzmożony ruch miał być sposodowany tym, że tylko w jednej z sal można było nabyć piwo. Około godziny 1 w nocy doszło do zablokowania łącznika, ściśnięci w nim ludzie zaczęli mdleć, a część z nich wyskakiwać przez okna. Ludzie pod nim próbowali ich łapać. Nie w każdym przypadku się to udało.
Portal gazeta.pl cytuje relację jednego studentów, świadka wydarzeńm zamieszczoną na portalu Facebook. Według niego zamiast oficjalnych 1200 osob na imprezie tak na prawdę bawiło się około 3000. Do zachowania porządku przydzielono 6 ochroniarzy, którzy w krytycznym momencie do rozładowania tłumu próbowali używać gazu pieprzowego i paralizatorów – jak twierdzi student.
gazeta.pl/kresy.pl





























