Decyzja o rozlokowaniu islamskich migrantów w Dziewieniszkach jest skandaliczna. Miejscowość zamieszkuje 500 osób, a w jej centrum ma zostać umieszczonych tysiąc migrantów. To prowokacja ministra Anušauskasa, który pospiesznie podpisał decyzję – uważa lider polskiej partii na Litwie, europoseł Waldemar Tomaszewski.

We wtorek w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja gościem był Waldemar Tomaszewski, europoseł, prezes Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin i szef Związku Polaków na Litwie. Rozmowa dotyczyła kryzysu migracyjnego na Litwie i sprzeciwu Polaków z Litwy wobec forsowanych przez litewski rząd planów rozlokowania w centrum Dzieweniszek co najmniej setek nielegalnych migrantów. Miasteczko to liczy zaledwie 500 mieszkańców, większość z nich to Polacy.

„Na to nie ma zgody. Decyzja jest sprzeczna z wieloma aktami prawnymi naszego państwa, jak i wobec zobowiązań międzynarodowych. Zostało to narzucone odgórnie, wbrew miejscowym mieszkańcom, rady powiatowej. Europejska Karta Samorządów, którą ratyfikowała Litwa, a także krajowe ustawy wyraźnie mówią, że wszystkie podobne decyzje powinny być konsultowane z lokalną władzą” – podkreślił Tomaszewski.

Przeczytaj: Litwa: kolejny dzień negocjacji ws. ośrodka dla migrantów w Dziewieniszkach. Mieszkańcy nie wierzą w obietnice władz

Zobacz: Litewska policja użyła siły przeciwko protestującym Polakom [+VIDEO]

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Szef AWPL-ZChR zaznaczył, że decyzję o umieszczeniu migrantów w Dziewieniszkach podjął szef litewskiego resortu obrony, Arvydas Anušauskas (w materiale Radia Maryja określany jako „p.o. ministra spraw wewnętrznych”), który wbrew decyzji rady samorządowej pospiesznie podpisał dokument w tej sprawie.

„To prowokacja. Powstał konflikt. Ludzie się zorganizowali, są wspierani przez polskie organizacje. Arvydas Anušauskas przed kilkoma laty został umieszczony na liście tajnych współpracowników KGB przez gazetę „Res Publica”. Nikt tego nie sprostował, czyli może być to szersza prowokacja” – uważa europoseł.

„Decyzja zrujnuje dotychczasowe życie mieszkańców Dziewieniszek. W centrum miasteczka zamieszkanego przez 500 osób ma zostać umieszczonych tysiąc islamskich migrantów ekonomicznych. To skandaliczne” – podkreślił polityk.

Tomaszewski zwrócił uwagę, że w sprawie chodzi także „o zorganizowany najazd ludzi obcej kultury, którzy rażąco łamią prawo, gdyż nielegalnie przekraczają granice i są bez dokumentów”.

„Są też wojowniczo nastawieni. Trzeba temu położyć kres. Aby to zrobić, rząd powinien pracować z własnymi obywatelami, a nie narzucać niezrozumiałe decyzje” – uważa lider polskiej partii na Litwie.

W najbliższy czwartek o godz. 15.00 (godz. 14.00 czasu polskiego) przed rządowymi budynkami w Wilnie odbędzie się protest Polaków z Litwie przeciwko relokacji migrantów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Przybędą ludzie z całej Wileńszczyzny. Mamy poparcie środowisk sprzeciwiających się nielegalnej migracji. Będziemy wyrażali pokojowy protest – będą śpiewane pieśni patriotyczne, ludzie przyjdą w strojach ludowych, a rozpocznie się to Koronką do Miłosierdzia Bożego. Składamy też propozycje, bo jest wiele obiektów, w których można czasowo umieścić ekonomicznych imigrantów, jak posowieckie koszary. Władze powinny zatrzymywać nielegalnych migrantów na 15 dni, a nie przemieszczać ich na siłę w centrum miejscowości, gdzie mieszkają obywatele, którzy boją się o bezpieczeństwo swoje i swoich dzieci. Widzimy, co często dzieje się w ośrodkach zajętych przez wyznawców islamu, gdzie nawet nie zagląda policja. Mówienie, że tu będzie bezpiecznie jest bajką” – powiedział europoseł Tomaszewski.

MSW Litwy złożyło rządowi propozycję wprowadzenia stanu wyjątkowego w samorządach graniczących z Białorusią w związku z kryzysem migracyjnym. Dotyczy to obszarów licznie zamieszkiwanych przez Polaków. Litewski prezydent Gitanas Nauseda nie widzi potrzeby sięgania po takie środki, przynajmniej na razie.

W ostatnich tygodniach na Litwie znacznie wzrosła liczba migrantów przekraczających granicę od strony Białorusi. To głównie obywatele Iraku. Przybywają oni na Białoruś legalnie, a następnie przekraczają już nielegalnie granicę z Litwą, by dostać się do Unii Europejskiej. Litewscy politycy oskarżają Białoruś, że dzieje się to przy biernej postawie jej służb bezpieczeństwa lub wręcz przy ich pomocy.

Władze Litwy chcą ulokować napływających nielegalnych migrantów akurat w miejscach zamieszkania ludności polskiej, na Wileńszczyźnie: w Dziewieniszkach i Rudnikach w rejonie solecznickim, w Miednikach Królewskich w rejonie wileńskim oraz w Podbrodziu w rejonie święciańskim. W tej pierwszej miejscowości od tygodnia trwa protest mieszkańców przeciwko próbie zakwaterowania 1000 migrantów w nieczynnym internacie szkolnym, położonym w samym jej centrum, obok miejscowych szkół. W Dziewieniszkach mieszka około 500 osób, głównie Polaków.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak informowaliśmy, minister spraw wewnętrznych Litwy Agnė Bilotaitė ogłosiła w poniedziałek zamiar rozlokowania nielegalnych imigrantów, którzy przenikają do tego państwa z Białorusi, w miasteczku namiotowym, które zostanie zorganizowane na obszarze poligonu resortu pod Rudnikami. Poligon ten znajduje się na obszarze rejonu solecznickiego. To najbardziej polski z rejonów Litwy, niemal 80 proc. jego mieszkańców stanowią Polacy. Podobnie jest w samych Rudnikach. Miasteczko namiotowe miałoby pomieścić około 1,5 tys. osób. Zapowiedzi minister Bilotaitė wywołała szybką reakcję mieszkańców okolicy poligonu, którzy zablokowali drogę prowadzącą do jednostki, próbując uniemożliwić przewiezienie sprzętu i namiotów. Na miejsce wysłano poważne siły policyjne, w tym także oddział specjalny. Ponieważ protestujący mieszkańcy nie chcieli ustąpić, w poniedziałek późnym wieczorem litewska policja zdecydowała się na siłowe rozbicie blokady – ludzi zepchnięto z drugi, a później atakowano już na poboczu. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego. Zatrzymano kilka osób. W proteście pod Rudnikami uczestniczyła parlamentarzystka AWPL-ZChR Beata Pietkiewicz, która była na miejscu m.in. w momencie gdy nastąpił atak policji. Ona sama również została poszkodowana, choć pokazywała policji legitymację poselską. Podkreślała, że w proteście uczestniczyli przede wszystkim lokalni mieszkańcy zmobilizowani niespodziewaną, poniedziałkową deklaracją minister Bilotaitė oraz, że migranci mają zostać umieszczeni nie na poligonie w głębi puszczy, lecz w bazie MSW, położonej tylko 1,5 km od miejscowości Rudniki. Dodała, że miejsce to posiada jedynie stare ogrodzenie. Podobnie powiedziała portalowi Kresy.pl mieszkająca w okolicy poligonu Krystyna Sławińska, radna rejonowa, która uczestniczyła w proteście. Renata Cytacka, radna Wilna z ramienia AWPL-ZChR, która pochodzi z rejonu solecznickiego podkreśliła, że rząd litewski decyduje o lokowaniu ośrodków dla nielegalnych migrantów wyłącznie w miejscach zwartego zamieszkania Polaków – Dziewieniszkach, Rudnikach w rejonie solecznickim oraz Miednikach Królewskich w rejonie wileńskim.

radiomaryja.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz