Według prof. Hana Xudonga z chińskiej Narodowej Akademii Obrony, USA w ramach strategii powstrzymywania Chin intensyfikują działania w przestrzeni wirtualnej. W tym celu dążą do umieszczenia systemów THAAD w Korei Płd. na podobnej zasadzie, jak elementy tarczy antyrakietowej w Polsce – jako instalacji wczesnego ostrzegania. Wysyłają też na Zachodni Pacyfik najnowocześniejsze samoloty do walki elektronicznej.

– Wraz z wdrożeniem amerykańskiej strategii „re-balansu Azji Pacyfiku”, USA podejmują częstsze kroki na zachodnim Pacyfiku, nie tylko szkodząc pokojowi w regionie, ale również powodując zagrożenie dla Chin– uważa prof. Han Xudong z chińskiej Narodowej Akademii Obrony.

Chiński ekspert zwraca uwagę, że choć częściej zwraca się uwagę na „widzialne” aspekty wojskowości, jak np. lotniskowce, rzeczywiste zagrożenie dla Państwa Środka stanowią działania podejmowane przez USA w przestrzeni wirtualnej przez samoloty walki elektronicznej czy radary, które jak dotąd nie przyciągają wystarczająco dużego zainteresowania. Han jest zdania, że zagrożenie dla Chin ze strony wzrasta w przestrzeni wirtualnej.

Jak zaznacza, amerykańska strategia „re-balansu Azji Pacyfiku” polega głównie na dyslokacji przez USA 60 proc. swoich sił powietrznych i morskich w rejon Azji Pacyfiku przed 2017-2020.Ma to mieć na celu powstrzymanie rozwoju Chin poprzez silną obecność wojskową i utrzymanie dominacji w regionie. Zdaniem prof. Hana, jak na razie działania Amerykanów nie przyniosły spodziewanych rezultatów, co spowodowało, że Waszyngton zaczyna koncentrować się na przestrzeni wirtualnej.

– USA przeniosły nacisk z „hard power” bardziej na „soft Power” by powstrzymać Chiny. I jednym z kroków jest intensyfikacja środków przeciwko Chinom w przestrzeni wirtualnej, na co zasadniczo składają się dwie ścieżki- wyposażenia elektromagnetycznego i operacje w cyberprzestrzeni– pisze Han.

Ekspert zaznacza, że w tym kontekście USA wdrażają swoją Trzecią Strategię Offsetową, a Amerykanie mają w tych dwóch aspektach zdecydowaną przewagę, czy nawet dominację. Stwierdza, że w tej chwili powstrzymywanie Chin przez USA w przestrzeni wirtualnej odbywa się w dwóch obszarach.

Pierwszym z nich jest silny nacisk na rozlokowanie baterii rakiet system THAAD w Korei Południowej, a nawet w Japonii. Wielu uważa, że THAAD jest zaledwie systemem wojskowym rozmieszczanym przez USA w Korei Płd. i są bardziej skoncentrowani na ich zdolnościach bojowych. Jednak tym, o co najbardziej zabiegają Amerykanie, jest radar wczesnego ostrzegania tego systemu– wyjaśnia.

– USA twierdzą, że rozlokowanie THAAD w Azji północno-wschodniej ma poradzić sobie z zagrożeniem rakietowym, jednak prawdziwym programem jest ustanowienie systemu wczesnego ostrzegania w tym regionie w celu uchwycenia tamtejszej dynamiki wojskowej– pisze Han.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że na podobne zastrzeżenia w kwestii tarczy antyrakietowej, której elementy powstają w Polsce, zwracał uwagę prezydent Rosji Władimir Putin. Podczas wystąpienia dla dziennikarzy na Forum Ekonomicznym w Sankt Petersburgu, Putin tłumaczył, na czym polega zagrożenie dla światowego bezpieczeństwa wynikające z wdrażania systemu amerykańskiej tarczy antyrakietowej, a tym samym zaburzenia geostrategicznej równowagi sił.

Przeczytaj także: Rusza budowa tarczy antyrakietowej w Redzikowie. Będzie służyć bezpieczeństwu USA. Co z Polską?

Drugą kwestią jest intensyfikacja dyslokacji sił walki elektronicznej na Zachodnim Pacyfiku. W bazie powietrznej Clark na Filipinach w połowie sierpnia rozmieszczono cztery samoloty EA-18G Growler – to wersja myśliwca wielozadaniowego F/A-18 Super Hornet, przeznaczona do walki elektronicznej. Są one również obecne na amerykańskim lotniskowcu krążącym na zachodnim Pacyfiku. Ekspert zaznacza, że samoloty te są ukierunkowane na ofensywne działania w zakresie walki elektronicznej, a obecnie są najpotężniejszymi maszynami zakłócającymi, zdolnymi do przeprowadzania misji obserwacyjnych, zbierania sygnałów i danych wywiadowczych, a także zakłócania radarów.

– To całkowicie oczywiste, dlaczego USA wysłały takie samoloty na Zachodni Pacyfik, które w połączeniu z dwoma radarami pasma X, wcześniej rozmieszczonymi w Japonii, będą stanowić solidy system elektromagnetyczny w regionie, zaś ich zdolności zostaną w przyszłości wzmocnione, gdy USA zainstalują tarci radar tego rodzaju na Filipinach– pisze prof. Han.

– Ofensywno-defensywne „siły wirtualne” ustanowione przez USA na Zachodnim Pacyfiku będą kluczowe dla ich przyszłych operacji przeciwko Chinom– podkreśla.

Zdaniem chińskiego eksperta, siły rzeczywiste koncentrują się na obronie, zaś wirtualne mają być odpowiedzialne za atak. Jak przypuszcza, może to być główny model amerykańskich działań powstrzymujących przez jakiś czas. Zakłada, że w przyszłości Chiny będą odczuwać wiek są presje w przestrzeni wirtualnej. Postuluje też, by Pekin nie tylko polepszał zdolności bojowe tzw. sil rzeczywistych, ale również przykładał większą uwagę do stworzenia możliwości działań w przestrzeni wirtualnej.

– Tylko gdy Chiny będą w pełni przygotowane zarówno na „otwarte” jak i „ukryte” podejścia ze strony USA, będą w stanie uniknąć pozycji pasywnej –konkluduje prof. Han.

Chinami.com.cn / Kresy.pl / mt

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. wilno
    wilno :

    Ja to jeszcze słyszałem, że za chinami stoją anglicy, to oni ich rozkręcili, żeby na równych rozmawiać z amerykańską elitą, która mocno wyrosła w siłę. Dla mnie chińsko amerykańska wojna jest nie możliwa, bo oni żyja w tym samym anglosaksonskim świecie, odmiany mu nie robią, więc niby o co mają walczyć, ten radar, to chyba więcej od korei pł niż chin, za którymi stoją choć i hojni ale swoji anglicy.