Polacy i Ukraińcy coraz więcej wiedzą o trudnych momentach w historii obydwu narodów. Takiego zdania jest Taras Woźniak – lwowski intelektualista, który brał udział w uroczystości przekazania Polakom przez Ukraińców monstrancji z kościoła w Hucie Pieniackiej – wsi spalonej w 1944 roku przez ukraińskich nacjonalistów. Zginęło wtedy około tysiąca Polaków.
W kwietniu i maju 2026 roku ilość gotówki w obiegu w Rosji wzrosła łącznie o 988,5 mld rubli — wynika z danych Banku Rosji, które przytoczył Interfaks.
Według „The Moscow Times” majowy wzrost wypłat był najwyższy dla tego miesiąca od początku prowadzenia takich statystyk w 1995 roku.
Podwyższony popyt na gotówkę utrzymuje się w Rosji od kilku miesięcy. Po tradycyjnym sezonowym spadku w styczniu ilość gotówki w obiegu wzrosła w lutym o 180,2 mld rubli, a w marcu o 285,1 mld rubli. W kwietniu przyrost wyniósł 607,3 mld rubli, a w maju kolejne 381,2 mld rubli. Od lutego do maja łączny wzrost sięgnął 1,4538 bln rubli.
Ruch Obrony Granic opublikował nagranie niemieckiego radiowozu poruszającego się po ulicach Słubic, oceniając sprawę jako przykład oddawania polskiej suwerenności. Komenda Powiatowej Policji w Słubicach odniosła się do wpisu, tłumacząc, że wspólnie z funkcjonariuszami z Frankfurtu nad Odrą prowadzi wspólny zespół patrolowy.
W Słubicach Ruch Obrony Granic nagrał niemiecki radiowóz policyjny poruszający się po ulicach miasta. Sprawę skomentował lider ruchu Robert Bąkiewicz, a Komenda Powiatowa Policji w Słubicach przekazała, że funkcjonariusze widoczni na nagraniu należą do wspólnego polsko-niemieckiego zespołu patrolowego.
Niemieckie służby już nie tylko bezkarnie tłuką nas za obronę polskiej pamięci, ale swobodnie operują na terytorium RP! Radiowóz "Polizei" z rzekomo polsko-niemieckiego patrolu w Słubicach to dowód na oddawanie naszej suwerenności. Tak w praktyce wygląda polityka uległości! pic.twitter.com/25OoiOpWUU
Ukraina po raz trzeci w ciągu miesiąca zaatakowała skład ropy naftowej w Kraju Krasnodarskim. Obiekt stanowi ważny element węzła logistycznego, który zapewnia dostawy paliw m.in. do Kubania.
W nocy 25 czerwca w stanicy Połtawskiej w Kraju Krasnodarskim doszło do pożaru na terenie bazy paliw po ataku bezzałogowców.
Według rosyjskich władz regionalnych nie było poszkodowanych, a na miejscu pracowały służby operacyjne i specjalne. Po zdarzeniu tymczasowo zamknięto drogę z Połtawskiej do Trudobielikowskiego.
Sąd apelacyjny wyznaczył nowy etap w konflikcie obozu rządzącego Armenią z Apostolskim Kościołem Ormiańskim, który zaprowadził za kraty jednego z arcybiskupów.
W czerwcu zeszłego roku aresztowany został arcybiskup diecezji szirackiej, Mikael Adżapachian. 3 października został on skazany przez sąd w Erywaniu na 2 lata więzienia za na podstawie artykułu o publicznych nawoływaniach do przejęcia władzy, naruszenia integralności terytorialnej, wyrzeczenia się suwerenności lub gwałtownego obalenia porządku konstytucyjnego. Sąd uznał go za winnego uczestnictwa w spisku dążącym do przeprowadzenia zamachu stanu.
Okres aresztu zaliczono w poczet wykonanej kary. W lutym sąd zamienił środek izolacji z więzienia na areszt domowy. W czwartek doszło do kolejnego zwrotu w sprawie arcybiskupa Adżapachiana. Sąd Apelacyjny uchylił orzeczenie sądu pierwszej instancji w tej sprawie, jak poinformował portal News.am.
Kolumbia stała się jednym z najważniejszych źródeł zagranicznych żołnierzy, kontraktorów i najemników dla współczesnych konfliktów zbrojnych. Byli żołnierze z tego kraju trafiają m.in. na front rosyjsko-ukraiński i do Sudanu.
W przypadku wojny na Ukrainie media opisują sytuacje, w których Kolumbijczycy walczą przeciwko rodakom po drugiej stronie frontu.
Skalę zjawiska pokazują dane przytaczane przez kolumbijskie i zagraniczne media. Infobae, powołując się na informacje kolumbijskiej dyplomacji, podało 9 czerwca 2026 roku, że co najmniej 670 obywateli Kolumbii figuruje jako zaginionych, a 173 zginęło w związku z wojną rosyjsko-ukraińską. Według tych danych 502 Kolumbijczyków uznano za zaginionych na Ukrainie, a 168 w Rosji. Wśród zabitych 140 miało zginąć na Ukrainie, natomiast 33 zgony potwierdziła strona rosyjska.
Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KIIS) przeprowadził wśród mieszkańców Ukrainy sondaż pytając o to, czy powinna się ona liczyć z Polską, kształtując swoją politykę historyczną.
Jak zrelacjonował w środę portal telewizji Polsat News 57 proc. ukraińskich respondentów uznało, że "każdy kraj może mieć własne spojrzenie na historię i nie powinien ingerować w to, jak widzi ją inny kraj". Natomiast 33 proc. zapytanych odpowiedziało, odnosząc się do Polski, że "oba kraje powinny dążyć do wspólnego spojrzenia na wspólną historię poprzez wzajemne kompromisy i we wspólnych komisjach historyków, a nie polityków".
4 proc. badanych wybrało odpowiedź, że "Polska powinna zmienić swoje stanowisko i zacząć przestrzegać ukraińskiej interpretacji wspólnej historii". 1 proc. pytanych oceniło natomiast, że "Ukraina powinna spełnić wszystkie wymagania Polski i ogólnie przestrzegać polskiej interpretacji wspólnej historii".




























