Tajemnica Madonny

W zbiorach lwowskiego Muzeum Historii Religii, mieszczącego się w byłym klasztorze dominikańskim we Lwowie, utworzonym na bazie sowieckiego Muzeum Ateizmu, odnaleziono rzeźbę, która ma być słynną Madonną Jackową, czyli figurką, którą św. Jacek miał zabrać z Kijowa, uciekając przed najazdem tatarskim.

Legenda głosi, że św. Jacek uciekając przed Tatarami w 1223 r. chciał zabrać z budowanego tam klasztoru jedynie Najświętszy Sakrament. Kiedy wybiegł z kościoła, stojący przed nim posążek Matki Bożej przemówił, prosząc, by wziął go ze sobą. Przyszły święty tak uczynił.

We Lwowie aż do 1946 r. figurka była otoczona kultem wiernych. Dominikanie, którzy wyjeżdżali ze Lwowa mieli zabrać ją do Krakowa. Okazuje się jednak, że niekoniecznie. Sprawa jest skomplikowana i niewykluczone, że istniały dwie figurki. Na razie nikt tego faktu nie potwierdza, ale też nie zaprzecza, że odnaleziona figurka jest autentyczna i pochodzi z XIV w.

Według wielu polskich źródeł, na które powołują się ukraińscy badacze, Madonna Jackowa była przechowywana w murach klasztoru dominikańskiego we Lwowie 500 lat, do 1901 r. W tym roku rzeźbę ukradziono. W 1911 r. figurka została odnaleziona i umieszczona w Muzeum Narodowym im. Jana III Sobieskiego. Była pozbawiona korony i głowy Dzieciątka. W muzeum tym dotrwała do czasów sowieckich. Wtedy to trafiła do zbiorów Muzeum Ateizmu. Po dziś dzień nosi ona ślady wandali, którzy ukradli ją Dominikanom.

Dyrektor Muzeum Historii Religii Zoriana Biłyk liczy, że przy współpracy z polskimi historykami sztuki i Ojcami Dominikanami uda się wyjaśnić wszystkie zagadki związane z figurką Madonny. Chodzi przede wszystkim o odpowiedź na pytanie dlaczego po kradzieży nie trafiła ona do właścicieli, a do muzeum. Ustalenia wymaga też fakt, która figurka jest autentyczna. Ta w Krakowie, czy eksponowana w muzealnej gablocie.

Na razie zdaniem pracowników muzeum jedno jest pewne – odwiedzający ją polscy turyści modlą się przed nią, uznając za cudowną.

(mak)/(„Kurier Galicyjski”)/Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz