Szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Walentyn Naliwajczenko oświadczył, że Rosja drogą powietrzną dostarczała broń strukturom siłowym ówczesnej ukraińskiej władzy w Kijowie, aby spacyfikować demonstracje na Majdanie.

„To, co mamy na myślli i już udowodniliśmy, będzie bez wątpienia kontynuowane. Mamy na myśli rażące naruszenie wszystkich możliwych praw człowieka, wszystkich możliwych praw międzynarodowych i zobowiązań ze strony państwa-agresora w celu rozpędzenia manifestacji w Kijowie i protestów w postaci dostarczania broni ofensywnej spacnazowi byłego Ministerstwa Spraw Wewnetrznych i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Mam na myśli broń ofensywną – granaty, mam na myśli specjalne środki właśnie dla zabijania pokojowych demonstrantów, które specjalnym samolotem zostały przywiezione przez Ministerstwo Spraw Wewnetrznych Rosji” – powiedział Naliwajeczenko.

Szef SBU dodał, że trwa śledztwo w sprawie obecności służb specjalnych państw trzecich w pacyfikacji demonstracji oraz w kwestii prowokacji przeciwko ambasadom niektórych krajów:

„Każdy z was, drodzy ambasadorowie krajów partnerskich, był obserwowany. Właśnie was był szef SBU, przeciwko któremu toczy się obecnie śledztwo i który będzie odpowiadał z wielu paragrafów, właśnie wasze ambasady były przewidywane jako elementy prowokujące, organizatorzy, ekstremiści, którzy ponoć opłacają protesty społeczne” – mówił obecny szef SBU.

W lutym tego roku szef SBU stwierdził, iż „doradca Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władisław Surkow nadzorował snajperów, którzy zastrzelili aktywistów na Majdanie, co zostało wskazane przez oficerów jednostki Alfa”. Prokuratura Generalna oświadczyła jednak, że nie otrzymała takich dowodów. Naliwajczenko miał obiecać, że przekaże je prokuraturze, co jednak nie nastąpiło.

censor.net.ua / ukrinform.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jerzyjj :

    Marionetki z Kijowa nie mają po prostu środków ani pewnie determinacj. Wiedzą bowiem doskonale, że są zwykłą bandą uzurpatorów osadzonych na urzędach przez usrael, CIA, Unię i kogo tam jeszcze.
    To jasne, że Rosja podlewa kontrolnie oliwy do ognia. Byliby głupi, gdyby w takiej sytuacji tego nie robili.Rosja tę bitwę już wygrała i teraz może spokojnie siąść na brzegu rzeki i oczekiwać płynącego trupa nieprzyjaciela.W najgorszym dla Ukraińców wariancie może zdusić i zniszczyć ich państwo (czy to co z niego zostało) gospodarczo i nie bedzie to takie smętne popierdywanie jak „sankcje” Zachodu wobec Rosji.
    Rosja bić się nie musi, usrael nie chce bo chyba wystarczy już tych militarnych plam – Wietnam, Irak, Afganistan, Syria itd.
    Teraz usiądą przy stoliku (bez polskich politycznych idiotow)i ustalą sobie nowy podział stref wpływów.
    Odwołaja swoje kundle takie jak TUSK, które już dosć sie naujadały.
    Marzyciele z nad Wisły i będą mogli sobie dalej snuć plany (siedzac po szyje nie w nocniku ale w szambie)powrotu na Kresy ale to będą jedynie mrzonki. Zachodnia Ukraina to będzie następne kolonialne państwo jak glupia Polska.