Gdybyśmy wysłali na Ukrainę żołnierzy państw NATO, to byłoby to natychmiastowym początkiem trzeciej wojny światowej – powiedział szef Rady Europejskiej Charles Michel, odnosząc się do inicjatywy natowskiej „misji pokojowej” lidera PiS.

W wywiadzie dla RMF FM przewodniczący Rady Europejskiej, Charles Michel skomentował propozycję polskich władz, by ramach NATO, względnie innych struktur, utworzyć na Ukrainie wojskową misję stabilizacyjną, mającą pilnować pokoju. Jego zdaniem, jest ona skierowana raczej do NATO, a nie do Unii Europejskiej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5360.41 PLN    (24.36%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Najważniejsze to doprowadzić do zawieszenia ognia i rozpoczęcia procesu pokojowego. Nie możemy eskalować konfliktu, nie możemy go rozciągać w czasie. To bardzo trudna debata, która czeka Sojusz Północnoatlantycki – powiedział szef RE. Dodał, by poczekać na efekty ukraińsko-rosyjskich negocjacji.

 

– Wszyscy rozumiemy, że gdybyśmy tam wysłali żołnierzy państw NATO, to byłoby to natychmiastowym początkiem trzeciej wojny światowej. A tego nie chcemy. Chcemy zatrzymać wojnę. Zatrzymać agresję i zacząć szczery, uczciwy proces pokojowy. To jest ekstremalnie trudne, bo musimy negocjować z kimś kto zaczął okrutną wojną przeciwko Ukrainie – zaznaczył Michel.

Sprawa dotyczy propozycji przedstawionej w Kijowie przez Jarosława Kaczyńskiego, dotyczącej pojawienia się na Ukrainie „misji pokojowej” angażującej państwa NATO. Dodajmy, że sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg szybko odniósł się do tego i wyraźnie odciął się od propozycji lidera PiS.

Ponadto, jeszcze w środę od koncepcji „misji pokojowej” NATO na Ukrainie wyraźnie zdystansowały się Stany Zjednoczone.

– Jesteśmy intensywnie skupieni na zakończeniu tej brutalnej agresji (…) chcemy uniknąć wszystkiego, co mogłoby przedłużyć tę wojnę lub ją rozszerzyć, a obecność amerykańskich żołnierzy na terytorium Ukrainy, amerykańskich pilotów (…) ma potencjał, by przekształcić ją w coś jeszcze większego i zdecydowanie bardziej poważniejszego – powiedział rzecznik Departamentu Stanu Ned Price, odpowiadając na pytanie PAP w sprawie propozycji Kaczyńskiego.

Szef RE przyznał, że został wcześniej poinformowany o wizycie premierów Polski, Czech i Słowenii w Kijowie. Powiedział, że popiera tę misję, „bo to ważne, by wysłać bardzo mocno polityczny sygnał”. Dodał, że pogratulował jej uczestnikom, „bo jako Unia chcemy jasno i konkretnie pokazać, że wspieramy Ukraińców”, którzy walczą nie tylko o swoją przyszłość i ziemię, ale też „o europejskie wartości”. Pytany o warunki dla zawarcia pokoju podkreślił, że najważniejsze są gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Dodał, że „trzeba także rozmawiać o kwestii przyszłości Donbasu i Krymu”, zaś proces pokojowy powinien objąć wszystkie państwa Europy Środkowej i Wschodniej. Dopytywany, czy Ukraina miałaby szans wejść do UE w ciągu 10 lat, uchylił się od odpowiedzi, podobnie jak w przypadku pytania, kiedy Unia zakaże importu rosyjskiej ropy, gazu i węgla.

Czytaj także: Morawiecki wezwał przywódców Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, by pojechali do Kijowa

rmf24.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz