Obserwatorzy OBWE na wschodzie Ukrainy nie widzą tam rosyjskich wojsk, mogą jednak potwierdzić obecność zagranicznych żołnierzy – oświadczył Lamberto Zannier, sekretarz generalny OBWE.

“Gdy jestem pytany, czy obecne są tam rosyjskie wojska, to odpowiadam, powołując się na informacje naszych obserwatorów, że nie. Widzimy jednak obecność sprzętu wojskowego z zewnątrz czy dostawy paliwa, które także skądś przyjechało. W regionie obecni są również zagraniczni wojskowi”– powiedział Zannier w piątek w Kijowie na konferencji prasowej.

Sekretarz generalny OBWE wyjaśnił, że wspomniani zagraniczni wojskowi przyznają, iż nie są mieszkańcami Ukrainy. Twierdzą, że w Donbasie przebywają prywatnie. “Ci żołnierze zaprzeczają, że mają związki z Federacją Rosyjską. Są także ludzie, którzy nie tylko strzelają, lecz również obsługują skomplikowany sprzęt wojskowy”– zaznaczył.

Zannier zwrócił również uwagę na trudne warunki, w jakich pracują obserwatorzy specjalnej misji obserwacyjnej tej organizacji w Donbasie. Przyznał, że chciałby, aby obserwatorzy mieli dostęp do wszystkich terytoriów i miejsc.

Zadaniem misji obserwacyjnej OBWE na wschodzie Ukrainy jest monitorowanie przestrzegania porozumień mińskich, mających na celu stabilizację konfliktu w Donbasie. Zakładały one m.in. wycofanie ciężkiej broni z linii rozgraniczenia walczących stron w Donbasie. Zostały wprowadzone w życie tylko częściowo.

PAP/RIRM / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz