Przedstawiciele prezydenta Komorowskiego przedstawiają coraz dziwniejsze wytłumaczenia w sprawie obrazów, które zniknęły z pałacu na Krakowskim Przedmieściu.
– W marcu otrzymałem informację, że w trakcie przeprowadzania inwentaryzacji stwierdzono brak jakiejś figurki oraz obrazu z pokoju asystentów. Nie wiem, czy akurat chodzi o ten obraz. Nie wiem również, czy akurat ten obraz sprzedano na aukcji Rempexu, bo jest wiele jego wersji. Przypuszczam jednak, że chodzi o “Gęsiarkę”. I prawdą jest, że obrazu nie ma w pokoju asystentów– powiedział szef Kancelarii Komorowskiego Jacek Michałowski
– Poza tym wówczas nie uważaliśmy jeszcze, że chodzi o cenną rzecz. Ten obraz wisiał w tym miejscu od lat i jego wartość katalogowa była bardzo niewielka. Wynosiła, o ile pamiętam, 2 złote i 50 groszy.
Skąd tak niska wartość? Michałowski tłumaczy się zapisami katalogowymi.
– Wartości katalogowe różnorodnych przedmiotów z Kancelarii Prezydenta pochodzą sprzed wielu lat. Nie korygowano ich. Również z tego powodu, że obecnie fachowa wycena kosztowałaby znacznie więcej, niźli one same kosztują (…) Jeśli rzeczywiście przedmiot jest dużej wartości i zniknął, to należy go odnaleźć i ukarać ewentualnych złodziei– powiedział Michałowski.
“Gazeta Wyborcza”/KRESY.PL


























