„Super Express” zaprosił do komentowania bieżących wydarzeń Wołodymyra Petraniuka – artystę i działacza politycznego związanego z neobanderowskim Kongresem Ukraińskich Nacjonalistów.
„Super Express” zaprosił do komentowania bieżących wydarzeń Wołodymyra Petraniuka – artystę i działacza politycznego związanego z neo-banderowskim Kongresem Ukraińskich Nacjonalistów. Petraniuk od lat 80. XX wieku kieruje Teatrem Ukraińskiej Tradycji „Dzerkało” w Kijowie, na którego scenie wystawił m.in. sztukę „Czarne pola. Miłość i śmierć Stepana Bandery”. Jest także autorem książki „Mazepa, Szewczenko, Bandera – duchowy trójząb Ukraińca. Sztuki teatralne”, wydanej w 2018 roku w Kijowie.
Swoją aktywność artystyczną łączy z działalnością polityczną – dwukrotnie kandydował bez powodzenia z ramienia Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów: raz do parlamentu Ukrainy, a w 2015 roku do rady miejskiej Kijowa. Jest również ojcem Marii Górskiej, szefowej ukraińskojęzycznego kanału TVP Sława TV, która była bohaterką medialnego skandalu związanego z publikacją w mediach społecznościowych treści nawiązujących do symboliki banderowskiej i azowskiej.
W rozmowie z „Super Expressem” Petraniuk odniósł się do wizyty prezydenta Rosji Władimira Putina w USA. W piątek Putin wylądował na Alasce, gdzie powitał go prezydent Donald Trump wraz z wojskową asystą i czerwonym dywanem. – To, co zobaczyliśmy to był koszmar. Putin jest kanibalem, nie wiem jak można z nim rozmawiać. I o czym z nim rozmawiać, żeby pożarł więcej ludzi albo mniej? Byliśmy zrozpaczeni, jak rozłożyli przed nim czerwony dywan, to niezrozumiałe jest dla naszej cywilizacji. Dla Polaków na pewno też nie – stwierdził Wołodymyr Petraniuk.
Wyraził również obawy, że spotkanie może oznaczać początek negocjacji, które odbędą się kosztem Kijowa. – Wcześniej nie dopuszczaliśmy myśli, że Rosja nas zaatakuje, a to się wydarzyło, więc teraz jest obawa, że Trump może sprzedać Putinowi Ukrainę. Boję się tego, ale mam nadzieję, że tak się jednak nie stanie – powiedział.
Petraniuk odniósł się także do wcześniejszego spotkania w Waszyngtonie. – Jeśli chodzi o poniedziałkowe spotkanie w Waszyngtonie, to było mi bardzo przykro, że nie było tam Polaków. Mam sentyment do Polski, miałem przodków walczących w powstaniach. Było przykro, widząc przywódców państw europejskich, ale bez Polski – zaznaczył.
Dodał, że jego zdaniem Polska zawsze odgrywała szczególną rolę w oporze wobec Rosji. – Zawsze mi imponowało to, jak Polska przeciwstawiała się Rosji, tym kanibalom i barbarzyńcom. Polska ma w kulturze walkę rycerzy, szlachty z Rosją. I my i wy wiecie, że wolność nie ma ceny, a Trump mierzy wolność i ludzkie życie pieniędzmi – podsumował Petraniuk.
Kresy.pl/SE































