Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Amerykańskie siły przeprowadziły kolejną serię ataków na cele wojskowe w Iranie, trafiając – według CENTCOM – w dziesiątki obiektów. Teheran odpowiedział ostrzałem baz USA w państwach regionu Zatoki Perskiej. (więcej…)
W Kijowie i innych miastach Ukrainy trwają protesty przeciwko odwołaniu Mychajła Fedorowa ze stanowiska ministra obrony. Uczestnicy domagają się jego powrotu do resortu i sprzeciwiają się kolejnym zmianom personalnym w rządzie. (więcej…)
Oskarżony Ukrainiec umieszczał w różnych miejscach symbolikę i hasła związane z Ukraińską Powstańczą Armią. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego twierdzi, że pracował dla Rosjan.
Figurant postępowania to 18-letni imigrant z Ukrainy Ilia K. Miał on nanosić w różnych miejscach w Warszawie hasło "Sława UPA" oraz czerwono-czarne barwy tej ludobójczej organizacji. Zrobił to między innymi na Pomniku Rzezi Wołyńskiej, ale też pomniku Bohaterów Getta Warszawskiego. Został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Polska specsłużba twierdzi, że Ilia K. działał na zlecenia Rosjan. Stawia mu zarzut realizacji działań sabotażowych i dywersyjnych na rzecz obcego państwa. W okresie od listopada 2024 do sierpnia 2025 roku oskarżony miał popełnić aż 47 inkryminowanych czynów. ABW uważa, że Ukrainiec przygotowywał się do działań dywersyjnych z użyciem drona, zrelacjonował portal Polsat News.
W środę w Zatoce Perskiej amerykański myśliwiec ostrzelał płynący pod banderą Curaçao tankowiec „Belma”, który nie podporządkował się poleceniom zatrzymania i zmierzał w stronę wyspy Kharg, głównego irańskiego terminalu eksportowego ropy naftowej.
Do ostrzelania tankowca doszło po ponownym wprowadzeniu przez Stany Zjednoczone blokady morskiej irańskich portów 13 lipca. W ciągu pierwszych 17 godzin amerykańskie siły przekierowały dwa statki handlowe, których załogi próbowały kontynuować rejs w stronę Iranu.
Załoga „Belmy” zignorowała ostrzeżenia, skutkiem czego amerykański samolot otworzył następnie ogień, kierując pocisk w komin tankowca i unieruchamiając go
Ukraina i Rosja przeprowadziły kolejną wymianę szczątków poległych żołnierzy. Do Kijowa trafiło 501 ciał, które według strony rosyjskiej mogą należeć do ukraińskich wojskowych, a Moskwa otrzymała szczątki 31 żołnierzy. (więcej…)
Wołodymyr Zełenski polecił Jewhenowi Chmarze, pełniącemu obowiązki szefa SBU, wykonywanie obowiązków ministra obrony Ukrainy. Prezydent zapowiedział, że po zakończeniu procedur prawnych zwróci się do parlamentu o poparcie jego kandydatury. (więcej…)
Kolejne zwycięstwo dzielnych bojców ATO – co oczywiście cieszy i podnosi na duchu zarazem.
rozumiem, że cieszysz się z tych ubitych 14 ruskich, w sumie ja też
tych 14 ruskich to wyobraźnia bandytów z Azowa. Ale jak ciebie cieszą majaczenia tego zbrodniarza, to sie ciesz, bo tyle tylko ci zostało.
A co najlepsze, herszt tej bandy zbrojnej siedzi sobie w Kijowie, w Radzie Najwyższej, banda zaś je, pije i używa w Mariupolu, a herszt jeszcze wczoraj wieczorem swoją wypowiedź odwołał(może wytrzeźwiał, albo wręcz przeciwnie, wypił więcej i pod wpływem wzięło go na szczerość)
zapomniałem, że przekaz jest prosty – tylko wspaniali rosjanie mówią prawdę – reszta kłamie bo to żydo-bander-nato-usraelici, którzy atakują ostatnią ostoję prawdziwiej europejskiej kultury – czyli matuszkę rossije …
Z dobrych wiadomości na dzisiaj można dodać posłanie do piekła przez Szachtarów środków artyleryjskich wraz z obsługującymi je Ukropami w miejsowości Pieski skąd prowadzono ogień w kierunku lotniska.
Całkiem dobra proporcja 1 do 5, ale gdyby tak proporcja była 1 Ukrainiec na 50 ruskich to byłoby w sam raz. Ale i tak każdy z Ukraińców wziął 5-ciu ruskich w tą drogę bez powrotu. Przynajmniej nie było im nudno.
Niestety, bardziej realistyczna jest sytuacja odwrotna: że jeden podły putinowski najeźdźca przed swoją śmiercią zabije 50ciu bojców Niezwyciężonej Armii Ukrainy, Również Niezwyciężonej Gwardii Narodowej Ukrainy i Przesławetnych Swymi Licznymi Zwycięstwami Batalionów Ochotniczych. Ale wbrew czczej gadaninie Ukraińców i ich sojuszników, niepopartej żadnymi dowodami(a podobno Amerykanie mają satelity z takimi aparatami, że jak się położy na ziemi talerz z zupą, to fotografia z tych satelit będzie tak dokładna, że można na niej zobaczyć jaka to zupa), żadna rosyjska inwazja nie nastąpiła, na co najlepszym dowodem jest to, że front jest pod Donieckiem, a nie pod Lwowem. Niestety, są tam tylko miejscowi powstańcy, wspierani pieniędzmi i bronią przez Rosję, regularnych oddziałów Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej tam nie ma. Te zapewnienia o „ruskiej inwazji” są tak samo podparte dowodami jak twierdzenia rosyjskich mediów o polskich najemnikach walczących po stronie ukraińskiej. Ale gdyby taka inwazja nastąpiła, to Polska miałaby jedne państwo istniejące czysto teoretycznie, a którego władza w praktyce ogranicza się do Kijowa i przyległych wiosek mniej.
ruskiagent: 30.12.2014 19:58 Piszesz Pan: „Niestety, są tam tylko miejscowi powstańcy, wspierani pieniędzmi i bronią przez Rosję, regularnych oddziałów Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej tam nie ma.” No to nie martw się Pan, siły zbrojne FR są i tłuką się z Ukraińcami regularnie. A że bez dystynkcji, jako odmiana „zielonych ludzików” to bez znaczenia. Giną nie wiedząc za co i po co, idą do więzienia odmawiając wykonania rozkazów. Bo FR każe im się bić na ukraińskiej ziemi w ramach „tajnej misji”. FR opłaca też oddziały rosyjskich najemników, żołnierzy po odbytej służbie wojskowej. Płaci im (obiecuje) 2500 $ miesięcznie. Pierwszą pensję dostają, potem różnie. Ktoś z FR robi na tym olbrzymie finansowe przekręty. Miejscowi jak i kozacy spieprzają przy każdym wystrzale, biją się tylko Rosjanie. Jest tam mało ciekawie, FR nie ma pomysłu co dalej, Ukraina proponuje FR pomoc w znalezieniu sposobu wyjścia obu stron z twarzą. Jest portal http://media-w-rosji.blogspot.com polecam go Panu. Ostatnio przeczytałem na nim ciekawy dla mnie wywiad: „Rozmowa z Jewgienijem Łaktionowem, uczestnikiem walk w Kotle Izwarińskim” i „Sceny z życia z Donieckiej Republiki Ludowej”. Polecam Panu, może obaj trochę ochłoniemy w swoich krańcowych poglądach. Pozdrawiam.
A ja dla przeciwwagi podam zaś adres pewnego bloga, na którym owszem, jest sporo propagandy, ale i jest wiele świadectw, wywiadów i filmów uczestników tamtejszych wydarzeń, dużo różniących się od tych podanych przez Pana: https://adnovumteam.wordpress.com/ oraz starsze wpisy na innym serwerze http://adnovum.neon24.pl. A z tymi „najemnikami” to sprawa wygląda tak: sporo, liczy się nawet 30% oddziałów powstańczych stanowią ochotnicy z Rosji, którzy przyjechali tam z własnym umundurowaniem i oporządzeniem(a jest to w większości umundurowanie i oporządzenie armii rosyjskiej, tyle że starszych wzorów i wycofane już z jednostek liniowych, można je bez problemu nabyć nawet w Polsce, a w Rosji tym bardziej), i którzy to ochotnicy dostają od republik noworosyjskich broń i wyżywienie, a także opiekę medyczną w wypadku odniesienia ran. Ich wysoką wartość bojową, wyższą od miejscowych stanowi to, że większość z tych ochotników służyła niegdyś w Siłach Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, oraz walczyła w Czeczenii czy w Gruzji, a niektórzy mogą się pochwalić nawet takim szlakiem bojowym jak Striełkow, mianowicie: Naddniestrze, Jugosławia, obie Czeczenie i Gruzja. A co do oficerów, to większość oficerów powstańczych została zwerbowana w Rosji, często jako ochotnicy, ale i również w sposób następujący: „Kilku smutnych oficerów z GRU przychodzi do koszar, i wchodzi do kwatery dowódcy baterii haubic z ofertą nie do odrzucenia: Lejtancie Iwanow, składacie dzisiaj wymówienie służby w armii i zostajecie ochotnikami w armii DRL, będziecie szkolić tam miejscowych w obsłudze artylerii. Jakieś pytania? Nie? To dobrze, jutro wyjeżdżacie”. Najemników tam nie ma, a jeśli są, to opłacani są nie przez wywiad rosyjski, tylko przez różnych oligarchów, mających nadzieję na zrobienie w Donbasie po wojnie interesów. A co do odwagi miejscowych, to oni, jako dowodzeni przez ochotników z Rosji pozycje trzymają, jak wiadomo nic tak nie podnosi morale jak świadomość bronienia własnych rodzin, oraz doświadczony żołnierz w oddziale. Wielu miejscowych walczy już od maja, i oni stają na czele nowo formowanych jednostek, jednolicie umundurowanych i wyposażonych w dawne poradzieckie wyposażenie. A jeśli chodzi o Kozaków, to właśnie przez swoje niedoświadczenie na początku więcej z nich było szkody niż pożytku, przez to że widząc chmary czołgów ukraińskich po prostu uciekali, ale teraz doświadczenie Kozaków wzrosło, i takich ucieczek się nie odnotowywuje.
Z ukraińskiego batalionu azow, nie żal nikogo. To ich batalion dumnie nosi oznakowania hitlerowców. Oby tak dalej.
To Oni jeszcze istnieją, lęgną się czy co
To z reguły kryminaliści i banderowcy a tego to tam dostatek.
Jak takiemu rzezimieszkowi zaoferują pokątne wypuszczenie z więzienia w zamian za walkę o Wielką Ukrainę, to nie dziwota, że się garną drzwiami i oknami
Azow to nie jest wojsko, tylko banda. Zginęli bandyci, a nie żołnierze i szkoda, że ich zginęło tak mało.