Wrocławianie manifestowali przeciwko tablicy ku czci abp Szeptyckiego na miejscowym uniwersytecie [+VIDEO/+FOTO]

W sobotę pod gmachem głównym Uniwersytetu Wrocławskiego zgromadzili się przeciwnicy umieszczenia w nim tablicy ku czci ukraińskiego arcybiskupa Andrzeja Szeptyckiego.

Tablica ku czci promotora ukraińskiego separatyzmu w II Rzeczpospolitej została odsłonięta na Uniwersytecie Wrocławskim 15 listopada. Inicjatywa opuszczającego urząd prezydenta Wrocławia Dutkiewicza oraz władz uczelni wywołała silny sprzeciw środowisk kresowych. W sobotę w południe, pod gmachem głównym UWr zebrało się kilkadziesiąt osób sprzeciwiających się instalowaniu tego rodzaju tablicy na wrocławskiej uczelni, tworzonej po 1945 r. w znacznej mierze przez naukowców z dawnego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Sobotnią manifestację wraz ze środowiskami kresowymi organizował Obóz Narodowo-Radykalny. Pojawili się na niej także działacze Młodzieży Wszechpolskiej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Mimo marznącej mżawki i niskiej temperatury na wrocławskim Placu Uniwersyteckim pojawiło się kilkadziesiąt osób – działaczy i sympatyków Obozu Narodowo-Radykalnego, Młodzieży Wszechpolskiej a także kresowian.

Szef wrocławskich struktur wrocławskich Obozu Narodowo-Radykalnego Paweł Luberadzki rozpoczął wiec od zaapelowania o wystąpienie rektora prof. Adama Jezierkiego. Mimo, że rektor pojawił się na Placu Uniwersyteckim (co zostało uchwycone na jednym z zamieszczonych poniżej zdjęć) nie chciał przemówić przed protestującymi ani wejść z nimi w dialog. Jezierski szybko jednak zniknął – „Widocznie boi się prawdy” – ocenił Luberadzki Mówca przedstawił krótki życiorys abp. Andrija Szeptyckiego. Podkreślił przy tym, że ukraiński duchowny „nie ma zasług dla Uniwersytetu, nie ma zasług dla miasta Wrocław, nie ma zasług dla Polski”. Jak zadeklarował – „nie możemy pozwolić by jawny wróg narodu i państwa polskiego był czczony jako postać o pozytywny dorobku”. Luberadzki uznał, że abp Szeptycki ponosi moralną odpowiedzialność za działania ukraińskich nacjonalistów w czasie drugiej wojny światowej, których otwarcie nie potępił. „Jest niegodny uhonorowania, nie tu, nie w Polsce” – zaznaczył mówca. „To jest wstyd, ten człowiek powinien zostać usunięty ze stanowiska” – mówił z kolei o osobie rektora Jezierskiego. „My tej sprawy nie zostawimy” – obiecywał oenerowiec. Wezwał zebranych do propagowania informacji o tablicy ku czci abp Szeptyckiego i działaniach jakie będą podejmowane na rzecz jej zdemontowania.

Działania arcybiskupa Szeptyckiego Halszka Bielecka z Fundacji Akademia Patriotów określiła „czarną kartą historii dla Ukrainy”. „Powiedzenie kontrowersyjne, to jest za mało powiedziane” – charakteryzowała w czasie swojego przemówienia postać abp Szeptyckiego Bielecka – „będziemy je czcić, upamiętniać? W jakim celu? Żeby wywoływać prowokację, zaogniać sytuację? Na to wygląda”. Jak zaznaczyła – „Nie możemy dawać na to zgody. Szczególnie taka uczelnia jak Uniwersytet Wrocławski powinna dokładnie sprawdzać życiorysy przyszłych autorytetów. Studenci, którzy przekraczają powinni wiedzieć, kto jest tutaj czczony, kogo należy czytać, w jaki sposób należy odczytywać pewne symbole. To właśnie władze uczelni, naukowcy powinni stać na straży prawdy. Nie można budować przyszłości, ani pozytywnych relacji z innym narodem jeśli opiera się o kłamstwo”. Bielecka zaznaczyła, że „Nie możemy dawać zgody dla tej cichej aprobaty, której symbolem stał się Andrzej Szeptycki. Bo to on aprobował, nie mówił, nie przychodził, nie miał odwagi stanąć w obronie mordowanych”. Wspomniała o „wiernopoddańczych listach” jakie ukraiński duchowny wystosował zarówno do Adolfa Hitlera jak i Józefa Stalina.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Głos zabrał także uczestnik manifestacji, syn kresowian ze Lwowa i Stanisława, mieszkający obecnie we wsi Spalona pod Legnicą – „czekam na odpowiedź i przeprosiny dla ludzi z Kresów. Nie przynoście Polsce wstydu”. Jak porównywał równie dobrze można by powiesić tablicę upamiętniającą Stepana Banderę – „on też się uczył na polskiej uczelni. Dla was ważne tylko gdzie studiował, a nie to kim był potem. Gdzie tu honor?”. Ocenił też, że rektor Jezierski „stchórzył” nie chcąc spotkać się z manifestantami.

„Istnieje jakaś możliwość, że jest to po prostu ignorancja. Niewiedza. Jak przeczyta się biografię Szeptyckiego na Wikipedii to ona jest taka ułagodzona. Można by też powiedzieć – chcieli uczcić jakiegoś Ukraińca, który studiował na uniwersytecie wybrali jego, nie do końca to było przemyślane. Przeciwko tej teorii jest jeden argument. Filologia ukraińska akurat odkładnie badała życiorys Andrzeja Szeptyckiego więc nie ma możliwości aby nie wiedzieli” – powiedziała w rozmowie z reporterem naszego portalu Halszka Bielecka  – „Wydaje mi się, że po prostu zostało to celowo zignorowane”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Paweł Luberadzki powiedział powiedział naszemu portalowi, że pikieta była niezbędna by nagłośnić kwestię – „Pikieta uliczna, coś głośnego i wyrazistego zrobi dobrą robotę dla tej sprawy. Jeżeli ludzie nie wiedzą, to przeciwko czemu mają podnosić głos”. „W magistracie, wśród radnych jest kilku historyków” – podkreślił narodowiec uznając, że włodarze miasta musieli wiedzieć kogo honorują, a zatem ich działanie było „antypolskie”. „Pan Dutkiewicz będąc prezydentem , chyba w 2003 roku powiedział o profesorach lwowskich, którzy tworzyli Uniwersytet Wrocławski i wrocławskie uczelnie, że to byli >>uczeni najczęściej publikujący po polsku<<. Jak można powiedzieć o Polakach, że to byli Polacy? ” – pyta Luberadzki. „Dymisja to powinno być najmniej. Ten człowiek nie powinien już znaleźć zatrudnienia w szkolnictwie wyższym” – mówił z kolei o rektorze Jezierskim. „Pojawią się oficjalne pisma, zawiadomienia do oficjalnych organów państwowych, może do ministra szkolnictwa wyższego. Możliwe, że spotkamy się jeszcze tutaj na proteście” – zapowiadał dalsze działania kierownik wrocławskiego oddziału ONR.

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • jwu
      jwu :

      @roob Coś jest na rzeczy z tymi narodowcami.W Polsce w mediach idzie przekaz ,że nie są to patrioci dla których idolem jest Dmowski i chcą mieć suwerenną ojczyznę,tylko neofaszyści zafascynowani Hitlerem.I stąd taki,a nie inny, stosunek pozostałych Polaków do nich.

      • MacGregor
        MacGregor :

        @jwu Spokojnie, damy radę. Z mediów płynie przekaz, że w ogóle Polska nie jest nam do niczego potrzebna, ale młodzi się budzą tak czy siak. co do Andrzeja Szeptyckiego, to znakomicie mói o nim Srokowski u Mossakowskiego (CE Powiśle) – kolaborant nie tylko hitlerowski, ale też sowiecki, jedynie nienawiść do Polski była zawsze niezmienna – rzezie na Polakach też mu nie wadziły

        • roob
          roob :

          @MacGregor Obawiam się jednak, że nie dacie rady. Żeby realizować swoje cele partia polityczna musi mieć poparcie w społeczeństwie, musi wejść do Sejmu. Narodowcom to się udaje (jednostkowo) jak się „podczepią” pod inny ruch jak np. Kukiz15. Sami maja poparcie oscylujące w granicach błędu statystycznego. Takie akcje jak ta przechodzą praktycznie bez echa. Dacie radę?