Kilka dni temu irański kierowca utknął w Polsce po tym gdy zepsuła się jego wysłużona ciężarówka. Dzięki reakcji Polaków już wkrótce być może opuści nasz kraj nową ciężarówką.

Fardin Kazemi, kierowca z Iranu przywiózł do Polski rodzynki. Niestety na drodze krajowej nr 1, w Koziegłówkach niedaleko Częstochowy wysłużona, 30-letnia ciężarówka International zepsuła się. Zepsuł się rozrusznik co zmusiło Fardina do odtransportowania swojego samochodu do warsztatu. Tam jednak wykryto kolejne problemy techniczne. Były o tak poważne, że ciężarówka nadawała się do “gruntownego remontu”, jak napisał w niedzielę portal dziennika “Rzeczpospolita”.

Ciężarówki nie udało się naprawić, a Irańczyk utknął w Polsce, tysiące kilometrów od domu. Ale informacja jaka ukazała się na jego temat w branżowym portalu 40ton.net doprowadziła do zaangażowania się coraz szerszych kręgów społecznych. Fardinowi pomagali przejeżdżający kierowcy, lokalne warsztaty samochodowe i mieszkańcy okolicy w której zepsuł się jego samochód, w tym tłumacz języka perskiego. Gdy informacja o jego problemie ukazała się w jednej z telewizji na portalu Zrzutka.pl ogłoszona została zbiórka pieniędzy dla Irańczyka.

Akcja przyniosła szybkie rezultaty. W ciągu czterech dni zebrano 209 tys. złotych od prawie 5 tys. osób, choć organizator zakładał osiągnięcie kwoty 99 tys. po miesiącu. Suma pieniędzy wystarczy na zakup ciągnika siodłowego, którym Fardin będzie mógł wrócić do ojczyzny i nadal wykonywać swoją pracę.

“Dziękuję wszystkim, wielkiej polskiej nacji za gościnność, człowieczeństwo i pomoc. Dziękuję również państwu i telewizji” – słowa irańskiego kierowcy cytuje portal Tysol.

O jego sprawie dowiedziały się już władze w Teheranie, a konsul Iranu w Polsce zadeklarował pomoc w formalnościach związanych z wjazdem do tego kraju zakupionej w Polsce ciężarówki.

Czytaj także: Turecka flota przepędziła izraelski statek z wód koło Cypru

rp.pl/tysol.pl/zrzutka.pl/kresy.pl

 

Tagi: ,
forma płatności