Skazany na 4,5 roku w zawieszeniu na 8 lat Andrzej M. najpierw dobrowolnie poddał się karze, a teraz stosuje wybiegi aby odłożyć w czasie konfiskatę majątku.

Były policjant i wysokiej rangi urzędnik MSWiA Andrzej M. był dyrektorwm Centrum Projektów Informatycznych. Pełniąc ostatnią z tych funkcji brał wielomilionowe łapówki od koncernów z branży informatycznej w zamian za ustawianie przetargów.

W lutym 2016 został skazany 4,5 roku więzienia w zawieszeniu na osiem lat oraz 93 tys. zł grzywny. Sąd orzekł też przepadek mienia które M. przyjmował od menedżerów firm IT. Za pieniądze z korupcji kupował mieszkanie, samochody, motocykl, a także drogie wyposażenie domu. W dalszym ciągu z nich korzysta, chciaż formalnie wszystko zajęte jest przez śledczych.

Andrzej M. przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze, co z reguły oznaczało szybkie uprawomocnienie się wyroku. Tak się jednak nie stało, gdyż urzędnik złożył przez adwokata wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku. Jest to z reguły wstęp przed złożeniem apelacji. Podobne winoski złożyli też członkowie rodziny M. którzy zostali skazani za pranie przyjętych przez urzędnika pieniędzy.

Takie działania bywają częste, aby odwlec wykonanie kary. Przez ten czas skazani dysponują jeszcze swoim majątkiem, co rodzi podejrzenia co do tego, co z nim zamierzają zrobić.

kresy.pl / rp.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz