Oddziały izraelskie rozpędziły wczoraj tłum Palestyńczyków, którzy zorganizowali protest w rejonie przejścia granicznego Erez w północnej części Strefy Gazy.
Dziesiątki młodych Palestyńczyków ruszyło wczoraj w marszu na punkt kontrolny Erez (Beit Hanoun) w północnej części Strefy Gazy. Protestujący nieśli palestyńskie flagi i wznosili okrzyki m.in. za Intifadą i końcem okupacji. Według źródeł izraelskich zebrało się tam nawet 200 osób.
Oddziały izraelskie rozpędziły tłum, m.in. przy użyciu broni palnej i gazu łzawiącego. Źródła palestyńskie mówią o 15 rannych. Poszkodowana miała zostać także ekipa telewizji Al-Jazeera, która znajdowała się na miejscu.
Izrael w następstwie tych wydarzeń podjął decyzję o zamknięciu przejścia granicznego w Erez. Palestyńczycy w ostatnim czasie organizują marsze na graniczne przejścia kontrolne.
Sytuacja w rejonie zaostrzyła się odkąd 13 września członkowie Knessetu i żydowscy osadnicy przy wsparciu sił wojskowych i policji wtargnęli na teren meczetu Al-Aksa w Jerozolimie. Doprowadziło to do starć i uszkodzenia obiektu. W następstwie tego meczet zamknięto dla muzułmanów, co doprowadziło do dalszej eskalacji konfliktu. Aresztowano kilkaset osób. Pojawiły się również głosy o tym, że może to doprowadzić do kolejnej, trzeciej intifady.





Fot. twitter.com
Middleeastmonitor.com / Timesofisrael.com / Kresy.pl





























