Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski uważa, że polityka zbrojeń prowadzona przez Rosję może doprowadzić do takiego samego końca, jaki spotkał Związek Radziecki. “Putin musi zrozumieć, że idzie śladem Breżniewa” – mówił w rozmowie z mediami.
Nowy wyścig zbrojeń może doprowadzić do upadku reżimu Władimira Putina – stwierdził minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w rozmowie z dziennikarzami, cytowanej w czwartek przez n-tv. Według szefa polskiej dyplomacji, Rosja prowadzi obecnie kosztowną wojnę na Ukrainie, a jednocześnie grozi całemu Zachodowi, zmuszając tym samym państwa NATO i UE do znacznego zwiększenia wydatków obronnych.
„Putin musi zrozumieć, że idzie śladem Breżniewa. Sam przecież powiedział kiedyś, że Związek Radziecki upadł, bo wydawał za dużo na zbrojenia, a teraz sam robi to samo” – podkreślił Sikorski.
Szef polskiego MSZ zwrócił uwagę, że obecna sytuacja strategiczna przypomina tę z czasów zimnej wojny. Rywalizacja pomiędzy państwami Zachodu a Rosją obejmuje nie tylko tradycyjne zbrojenia, ale również broń jądrową, hipersoniczną, technologie cybernetyczne oraz drony bojowe.
Według Sikorskiego, rosyjska gospodarka, której skala odpowiada wielkości gospodarki amerykańskiego stanu Teksas, znajduje się pod coraz większą presją. „Putin będzie musiał wycisnąć jeszcze więcej środków na zbrojenia, mając do dyspozycji ograniczone zasoby” – zaznaczył.
Minister dodał również, że ma nadzieję, iż skutki tej polityki będą podobne do tych, które spotkały sowiecki reżim, ale tym razem nastąpią szybciej.
Rosja wycofała znaczną część swoich wojsk z obwodu kaliningradzkiego – poinformował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w trakcie szczytu NATO w Hadze. Jak przekazał, decyzja ta wynika z potrzeby zaangażowania tych sił w działania na innych odcinkach, w tym przede wszystkim na Ukrainie.
Sikorski odniósł się również do zaplanowanych na 2025 rok rosyjsko-białoruskich manewrów wojskowych „Zapad-2025”, które mają się odbyć na terytorium Białorusi. Zgodnie z deklaracjami strony rosyjskiej, ćwiczenia zostały przesunięte w głąb kraju, co miałoby rzekomo zmniejszyć napięcia na granicach z państwami sąsiadującymi, w tym z Polską.
Minister wyraził jednak wątpliwości co do wiarygodności tych doniesień. – Nie jesteśmy przekonani, że manewry rzeczywiście zostaną przeniesione dalej od naszej granicy – zaznaczył.
Dodał również, że skala ćwiczeń ma być mniejsza niż we wcześniejszych edycjach, co według niego może być związane z aktualną sytuacją wojskową Rosji. – Najlepsze rosyjskie jednostki są już zaangażowane w wojnę na Ukrainie – wskazał Sikorski.
Szef polskiej dyplomacji zauważył także, że Rosja musi obecnie formować nowe oddziały wzdłuż granicy z Finlandią, co dodatkowo rozciąga jej siły zbrojne. W jego ocenie to pokazuje, że rosyjska armia znajduje się pod dużą presją i jest zmuszona do redystrybucji swoich zasobów w różnych częściach regionu.
Kresy.pl/UNIAN/n-tv































