Kraje europejskie nie stworzą jednej zjednoczonej armii w odpowiedzi na zagrożenia ze strony Rosji, powiedział minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w wywiadzie dla TVP World.
Jak przekazała w sobotę agencja prasowa Reuters, powołując się na zagraniczną redakcję Telewizji Polskiej, szef polskiego MSZ Radosław Sikorski zapewnił, że kraje europejskie nie stworzą jednej zjednoczonej armii.
Zapytany o możliwość utworzenia europejskiej armii, Sikorski powiedział TVP World, że „powinniśmy uważać z tym terminem, ponieważ ludzie rozumieją różne rzeczy”.
„Jeśli rozumiemy przez to zjednoczenie armii narodowych, to się nie wydarzy” – powiedział. „Ale byłem zwolennikiem Europy, Unii Europejskiej, aby rozwijała własne zdolności obronne”.
Powiedział, że UE obecnie tworzy wzmocnioną brygadę.
„Jeśli USA chcą, abyśmy wzmocnili obronę, powinno to mieć komponent narodowy, komponent NATO, ale uważam również, że komponent europejski UE, dotacje UE dla przemysłu obronnego w celu zwiększenia naszych możliwości produkcyjnych” – powiedział Sikorski.
Powtórzył, że obecność polskich wojsk na Ukrainie „nie jest brana pod uwagę, ponieważ obowiązkiem Polski wobec NATO jest ochrona wschodniej flanki, tj. własnego terytorium”.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał w sobotę przywódców europejskich do utworzenia wspólnej armii w odpowiedzi na wzrost rosyjskiego potencjału militarnego. Podczas wystąpienia na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa podkreślił, że Europa powinna przejąć odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo i nie polegać wyłącznie na Stanach Zjednoczonych. „Naprawdę wierzę, że nadszedł czas, aby powołać siły zbrojne Europy” – powiedział Zełenski. „Bądźmy szczerzy, nie możemy wykluczyć, że w pewnym momencie Ameryka powie Europie ‘nie’ w kwestiach, które mogą jej zagrażać” – zaznaczył.
Zełenski wezwał Unię Europejską do wypracowania jednolitej polityki zagranicznej i obronnej, która udowodniłaby Stanom Zjednoczonym, że Europa traktuje swoje bezpieczeństwo priorytetowo.
„Europa ma wszelkie zasoby, by to osiągnąć. Wystarczy jedność i działanie w sposób, który sprawi, że nikt nie będzie mógł powiedzieć Europie ‘nie’, dyktować jej warunków czy traktować jej jako słabego gracza” – dodał.
Zełenski ostrzegł także przed dalszą ekspansją rosyjskich sił zbrojnych, wskazując na decyzję prezydenta Rosji Władimira Putina o zwiększeniu liczebności armii o 150 tysięcy żołnierzy. „To więcej niż całe armie wielu państw europejskich” – zaznaczył. Dodał również, że Rosja regularnie otwiera nowe punkty rekrutacyjne, a wysokie ceny ropy pozwalają Kremlowi ignorować presję międzynarodową.
Kresy.pl/Reuters































