Według rosyjskiego sztabu generalnego rosyjskie naloty znacznie obniżyły zdolność bojową sił wałczących z wojskami rządowymi w Syrii. Ich oficerowie polowi szukają porozumienia, a bojownicy zaczęli uciekać za granicę.
„Pewni oficerowie polowi zaczynają porozumiewać się z syryjskimi oddziałami sugerując lokalne rozejmy i podjęcie rozmów”– powiedział generał Andriej Kartapołow ze sztabu generalnego rosyjskich sił zbrojnych. Jego zdaniem w wyniku działań rosyjskiego lotnictwa trzon sił „grup terrorystycznych”,w tym również dobrze wyszkoleni bojownicy, utracili zdolność bojową, a ich system logistyczny został zniszczony. „Brakuje im amunicji, broni i paliwa”– twierdzi rosyjski wojskowy. Zaznaczył, że bojówkarze zaczęli uciekać z Syrii do Turcji i Jordanii.
Rosjanie twierdzą również, że islamiści zaczęli tworzyć specjalne oddziały, których zdaniem ma być powstrzymywanie oddziałów liniowych przed dezercją z pola walki. Według Moskwy, na front zaciągani są już nastolatki, w tym ci, którzy dopiero ukończyli 12 lat. Ta grupa ma być najbardziej podatna na dezercję. Z kolei dżihadyści z ISIS mają używać cywilów jako żywych tarcz podczas walki.
Tass.ru / Kresy.pl






























