Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Strażacy walczą z pożarami lasów w południowo-zachodniej Francji. Jednak podobna klęska żywiołowa dotknęła Hiszpanię. Władze obu krajów prowadzą ewakuację mieszkańców zagrożonych obszarów.
Według BBC łączna liczbą osób ewakuowanych z terenów zagrożonych pożarami, lub takich którzy samodzielnie opuścili swoje domy sięga liczby 300 tysięcy. W Hiszpanii, gdzie ogłoszono stan wyjątkowy, poinformowano o ofierze śmiertelnej. Starszy mężczyzna został znaleziony martwy w swoim samochodzie przez strażaków podczas gaszenia pożaru w wąwozie Salt de l'Aigua w Manises.
BBC podkreśla jednak, że zmiana warunków pogodowych w centralnej Hiszpanii ułatwiła nieco działania strażaków przeciwko żywiołowej. Inaczej jest w we Francji, gdzie trwają upały i silne wiatry, sprężającej szybszemu rozprzestrzenianiu się płomieni. Francuscy strażacy przyznają, że mają poważne problemy z ich opanowaniem.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha pozytywnie ocenił wezwanie prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa do zamrożenia działań wojennych. Ukraiński dyplomata stwierdził, że Moskwa musi znaleźć się pod większą presją, zanim zaakceptuje propozycje pokojowe.
W niedzielę minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha odniósł się w serwisie X do wystąpienia prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa podczas jego spotkania z Władimirem Putinem.
„Doceniamy to, że prezydent Kasym-Żomart Tokajew powiedział Putinowi, iż nadszedł czas, aby zakończyć wojnę. To realistyczne, wygłoszone w porę i mądre przesłanie. Ukraina zaproponowała zatrzymanie wojny wzdłuż obecnej linii frontu i przejście do dyplomacji, ale Kreml nadal odrzuca tę jasną drogę do pokoju. Rzecznik Putina odrzucił już także propozycję prezydenta Kazachstanu. Konkluzja jest taka: Moskwa musi odczuć większą presję, zanim zaakceptuje realistyczne propozycje pokojowe” – napisał Sybiha.
Rafineria naftowa w Tiumeniu została zaatakowana przez ukraińskie drony. Według agencji informacyjnej Reutera zniszczenia okazały się na tyle duże, że musiała wstrzymać produkcję.
Rafineria w Tiumeniu została zaatakowana 25 lipca. Według źródeł Reutera, atak na rafinerię spowodował pożar w hydrorafinatorze oleju napędowego o wydajności 2,6 miliona ton rocznie, a także w instalacji do produkcji benzyny wysokooktanowej, jak podał za agencje emigracyjny portal rosyjski Meduza.io.
25 lipca gubernator obwodu tiumeńskiego Aleksander Moor przyznał, że ukraiński dron rozbił się na terenie rafinerii. Opublikowane nagrania ukazywały duży pożar obejmujący zakład. Pożar został ugaszony w ciągu kilku godzin. Obyło się obrażeń u pracowników zakładu czy strażaków.
Wołodymyr Zełenski spotkał się we wtorek 28 lipca z Donaldem Trumpem w Białym Domu. Jednym z głównych tematów rozmowy były amerykańskie licencje, które pozwoliłyby Ukrainie rozpocząć produkcję pocisków przechwytujących do systemów obrony powietrznej Patriot.
Rozmowa w Gabinecie Owalnym trwała około godziny i odbyła się bez udziału mediów. Po jej zakończeniu Zełenski określił spotkanie jako dobre.
„Rozmawialiśmy z prezydentem o licencjach na produkcję pocisków przechwytujących do systemów Patriot oraz o kilku innych pomysłach, które mogą pomóc” – przekazał ukraiński przywódca.
Irańska armia ostrzegła, że wznowienie amerykańskich nalotów doprowadzi do dalszego rozszerzenia wojny na Bliskim Wschodzie. Teheran twierdzi, że Izrael próbuje nakłonić Stany Zjednoczone do kontynuowania ataków.
Rzecznik irańskiej armii gen. bryg. Mohammad Akraminia ostrzegł w niedzielę, że wojna na Bliskim Wschodzie rozszerzy się na kolejne obszary, jeżeli Stany Zjednoczone wznowią ataki na Iran. Wypowiedź padła przed zapowiadanym spotkaniem premiera Izraela Benjamina Netanjahu z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Oświadczenie zostało wydane po drugiej z rzędu nocy bez amerykańskich nalotów. Wcześniej przez niemal dwa tygodnie USA prowadziły ataki na Iran, na które Teheran odpowiadał uderzeniami wymierzonymi w amerykańskich sojuszników w regionie. Izrael nie uczestniczył bezpośrednio w tej fazie walk.
Mimo, że od piątku Amerykanie wstrzymali bombardowania Iranu, a z Republiki Islamskiej nie są wystrzeliwane rakiety i drony w kierunku amerykańskich baz, arabscy sojusznicy USA nadal są uderzani.
"Times of Israel" podlicza, że w poniedziałek drony uderzały na terytorium Arabii Saudyjskiej, Jordanii, Iraku. Dziennik powołał się na informację izraelskich sił zbrojnych twierdzących, że zestrzeliły dwa drony lecące w kierunku państwa syjonistycznego jeszcze na terytorium sąsiedniej Jordanii.
Ministerstwo Obrony Arabii Saudyjskiej także stwierdziło, że podległe mu siły zestrzeliły drony we wschodniej części kraju, oraz w regionie stołecznego Rijadu. Jednak jak zwraca uwagę "Times of Israel" obrona ta mogła nie być całkowicie skuteczna. Zdjęcia satelitarne publikowane na kolejnych kanałach w mediach społecznościowych pokazują rafinerię Abkajk, nad którą unoszą się słupy czarnego dymu, co może sugerować uderzenie jakichś środków napadu.
Rosyjska ropa dla państw Pacyfiku