Jak powiedział „The Moscow Times” analityk Andriej Piontkowski, rządzący Rosją zdali sobie sprawę, że stosunki z Zachodem są tak złe, iż na ich pogorszenie nie mogą sobie pozwolić.
„W celu utrzymania poziomu napięcia, Kreml musiałby dalej dążyć do eskalacji kryzysu, co oznaczałoby więcej ofiar wśród żołnierzy rosyjskich i więcej sankcji” – twierdzi Piontkowski, starszy pracownik naukowy w Rosyjskiej Akademii Nauk.
Z kolei Andriej Kolesnikow z think-tanku Carnegie Moscow Center zauważył, że projekt „Noworosja” został zawieszony przez separatystów po spotkaniu sekretarza stanu USA Johna Kerry’ego z Putinem w Soczi.
Kolesnikow w artykule opublikowanym na stronie internetowej ośrodka Carnegie Moscow Center stwierdził, iż bardzo prawdopodobne jest, że USA zachowają neutralność w stosunku do aneksji Krymu w zamian za poparcie Rosji dla reintegracji regionów Ukrainy opanowanych przez separatystów. Takie miały być według analityka poufne ustalenia polityków.
„Putin zaproponował Amerykanom remis. Oni zamykają oczy na problem Krymu, podczas gdy Rosja zawiesza konflikt na wschodzie Ukrainy” – powiedział z kolei Piontowski.
Natomiast minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział w wywiadzie dla wydania „Rossijskaja Gazieta”, iż podczas spotkania Putin-Kerry kwestia Krymu nie była poruszana. „Wyciągnęliśmy własne wnioski” – powiedział Ławrow.
Onet.pl / Kresy.pl






























