Rosyjskie wojsko przeprowadziło w nocy zmasowany atak rakietowy, w którym po raz kolejny wykorzystano hipersoniczny pocisk Oriesznik. Uderzenie nastąpiło na zachodzie Ukrainy.
W nocy z czwartku na piątek rosyjskie siły zbrojne przeprowadziły zmasowany atak rakietowy, w trakcie którego – według Moskwy – użyto nowego hipersonicznego pocisku Oriesznik przeciwko celowi na Ukrainie. Strona ukraińska potwierdziła uderzenie, wskazując, że doszło do niego na zachodzie kraju.
Rosyjskie władze przekazały, że odpalenie pocisku balistycznego średniego zasięgu miało być odwetem za rzekomą próbę ataku ukraińskim dronem na rezydencję Władimira Putina pod koniec poprzedniego miesiąca. Kijów oraz Waszyngton uznały to twierdzenie za nieprawdziwe.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy ocenił, że użycie pocisku Oriesznik tak blisko granic Unii Europejskiej i NATO stanowi „poważne zagrożenie” dla bezpieczeństwa Europy i wezwał partnerów do zwiększenia presji na Moskwę. Ukraińskie władze określiły rosyjskie próby uzasadnienia ataku jako „absurdalne”.
Gubernator obwodu lwowskiego poinformował, że rosyjskie uderzenia doprowadziły do uszkodzenia obiektu infrastruktury krytycznej. Niezweryfikowane doniesienia w mediach społecznościowych sugerowały, że mógł to być duży podziemny magazyn gazu. Według wstępnych informacji użyty w piątkowym ataku Oriesznik mógł ponownie przenosić głowice pozbawione ładunków bojowych, co wskazywałoby na w dużej mierze symboliczny charakter użycia tego systemu.
Atak nastąpił kilka dni po tym, jak europejscy sojusznicy Ukrainy uzgodnili kluczowe elementy powojennych gwarancji bezpieczeństwa na wypadek zawieszenia broni z Rosją. W ostatnich miesiącach Władimir Putin wielokrotnie przywoływał Oriesznik jako narzędzie nacisku wobec Ukrainy i państw Zachodu, ostrzegając, że pocisk może zostać użyty przeciwko krajom dostarczającym Kijowowi uzbrojenie umożliwiające rażenie celów na terytorium Rosji.
Rosyjski przywódca twierdził, że pocisk średniego zasięgu jest niemożliwy do przechwycenia ze względu na prędkość przekraczającą dziesięciokrotność prędkości dźwięku oraz że jego siła rażenia przy konwencjonalnej głowicy dorównuje broni jądrowej. Część zachodnich analityków podchodzi do tych deklaracji sceptycznie, jednak Ukraina nie dysponuje obecnie systemami obrony powietrznej zdolnymi do zestrzelenia tego typu rakiety.
Kresy.pl/The Guardian
































